ONZ: ws. Chaszodżdżiego dowody wskazują na saudyjskiego następcę tronu

2019-06-19 15:05 aktualizacja: 2019-06-19, 15:05
Fot. PAP/ EPA/ERDEM SAHIN
Fot. PAP/ EPA/ERDEM SAHIN
Istnieją "wiarygodne dowody" świadczące o tym, że następca tronu Arabii Saudyjskiej Muhammad ibn Salman mógł być osobiście odpowiedzialny za zamordowanie krytycznego wobec reżimu saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego, uważa ekspertka ONZ Agnes Callamard.

W opublikowanym w środę w Genewie raporcie dla Rady Praw Człowieka ONZ Callamard - sprawozdawczyni ONZ ds. pozasądowych, doraźnych i arbitralnych egzekucji - zastrzegła, że wyjaśnienie kwestii winy wymaga dalszego śledztwa. Wezwała sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa do zorganizowania takiego międzynarodowego śledztwa.

Wyraziła zarazem opinię, że sankcje wobec Saudyjczyków powiązanych z zabójstwem Chaszodżdżiego "powinny obejmować następcę tronu i jego osobiste aktywa za granicą".

Jak poinformowała ekspertka ONZ w raporcie sporządzonym na podstawie sześciomiesięcznego śledztwa, doszła ona do wniosku, iż Chaszodżdżi padł ofiarą rozmyślnej egzekucji, "pozasądowego zabójstwa, za które Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna zgodnie z prawem międzynarodowym". 

Callamard wezwała Arabię Saudyjską do zawieszenia procesu 11 podejrzanych w sprawie Chaszodżdżiego, wskazując na ryzyko poważnej pomyłki sądowej. Podkreśliła, że Arabia Saudyjska musi wziąć odpowiedzialność za zamordowanie dziennikarza i wypłacić odszkodowanie jego rodzinie.

Opozycyjny wobec władz w Rijadzie Chaszodżdżi został zabity w saudyjskim konsulacie w Stambule, do którego poszedł 2 października 2018 roku, by załatwić formalności związane ze ślubem. Władze saudyjskie przez długi czas twierdziły, że nie mają nic wspólnego z jego zaginięciem, ale ostatecznie przyznały, że doszło do zabójstwa, gdy zawiodły próby nakłonienia dziennikarza do dobrowolnego powrotu do kraju. Zwłok nigdy nie odnaleziono. Saudyjski prokurator przyznał, że zostały rozczłonkowane i wyniesione z konsulatu.

Choć część zabójców wywodzi się z bezpośredniego otoczenia saudyjskiego następcy tronu, Rijad utrzymuje, że zostało ono przeprowadzone bez jego wiedzy. W marcu br. Arabia Saudyjska odrzuciła konieczność przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie zabójstwa Chaszodżdżiego. Rijad twierdzi, że oskarżeni zostali już postawieni przed wymiarem sprawiedliwości, a winni zostaną ukarani.

Proces w sprawie zabójstwa Chaszodżdżiego rozpoczął się w Rijadzie na początku tego roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 mężczyzn, a po pierwszej rozprawie poinformowano, że "prokurator generalny Arabii Saudyjskiej żąda kary śmierci dla pięciu oskarżonych z powodu ich bezpośredniego zaangażowania w morderstwo".

W lutym Callamard podkreślała już, powołując się na wyniki śledztwa, że Chaszodżdżi padł ofiarą "brutalnego i dokonanego z premedytacją zabójstwa, zaplanowanego i przeprowadzonego przez władze Arabii Saudyjskiej". Mówiła wtedy, że ma "poważne obawy" co do uczciwości postępowania prowadzonego wobec 11 osób, które zostały w Rijadzie oskarżone w związku ze sprawą tego zabójstwa.

Reuters pisze w środę, że nie ma dotąd reakcji Rijadu na 100-stronicowy raport Callamard, który władze saudyjskie otrzymały przed jego podaniem do wiadomości publicznej. (PAP)

az/ bjn/