Na rynkach jest wiele niepewności, ale nadal warto mieć w portfelu akcje - PKO TFI (opinia)

2019-06-26 13:56 aktualizacja: 2019-06-26, 13:59
Sławomir Sklinda Fot. PAP/Stach Leszczyński
Sławomir Sklinda Fot. PAP/Stach Leszczyński
Na światowych rynkach utrzymuje się wiele niepewności, ale w dalszym ciągu warto mieć w portfelu akcje, ponieważ sprzyjają im: globalny wzrost gospodarczy i polityka monetarna banków centralnych - uważa Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI.

"Obaw na rynkach jest bardzo dużo, ale te obawy się nie materializują. Do tego mamy nadal dobry wzrost gospodarczy - trochę słabnący w USA, ale nadal niezły - i dodajemy superdopalacz w postaci polityki monetarnej: to jest win-win dla akcji. Warto mieć tę klasę aktywów" - powiedział Sławomir Sklinda.

Zdaniem zastępcy dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, zaskakujące jest, że rynki podyktowały bankom centralnym jak powinny zareagować na otoczenie słabnącego wzrostu i wojny handlowej. Fed na czerwcowym posiedzeniu zasygnalizował gotowość do obniżek stóp procentowych i do wspierania amerykańskiej gospodarki.

"To dość kuriozalne, że Fed podniósł oczekiwania wzrostu gospodarczego na ten rok, jednocześnie utwierdzając rynek w przekonaniu, że przynajmniej 3 obniżki stóp proc. w tym roku są poprawnie wliczane w ceny. Takie sytuacje rzadko spotykamy. Ciekawe dla mnie jest to, że sam Fed nie spodziewał się swojego zachowania. Ewidentnie rynek ściągnął Fed w pewne miejsce i retorykę" - powiedział.

Sklinda ocenia, że sama zapowiedź luzowania przez Fed oznacza panikę w szeregach banku.

"Fed spanikował. (...) Z kolei w kuluarach na rynku finansowym w Londynie mówi się, że EBC jest de facto funduszem stabilizacyjnym Włoch. Ostatnie decyzje i wypowiedzi przedstawicieli EBC dokładnie tak są kuluarowo interpretowane, a nie jako próba stymulowania gospodarki" - powiedział.

Sklinda zwrócił uwagę, że EBC ostatnio po raz pierwszy zasygnalizował próbę odejścia od polityki monetarnej, która celuje w inflację i stabilność cen oraz dopuszczenie przestrzelenia celu inflacyjnego.

"Fed też o tym wspominał. W Japonii dzieje się to całkowicie. Mamy być może do czynienia ze zmianą filozofii zarządzania bankiem centralnym przez trzy największe banki na świecie. Mario Draghi odnosił się do tego w zeszłym tygodniu. Wskazał on, że są pytania, na które trzeba odpowiedzieć, czy dotychczasowy model zarządzania bankiem centralnym i stabilnością systemu jest aktualny i na ile powinien się zmieniać" - powiedział.

"Jeżeli 20 proc. wszystkich obligacji rynków rozwiniętych notowanych jest poniżej zera, to budowanie społeczeństwa w oparciu o systemy emerytalne, czy świadczenia społeczne jest w szerszej perspektywy trudne do pogodzenia w prostej wyobraźni ekonomicznej. Zmiany będą miały duże znaczenie dla rynków, aktywów, które będą robiły się atrakcyjne, bądź kompletnie nieatrakcyjne" - dodał.

Zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI Sławomir Sklinda zwrócił uwagę, że "na naszych oczach buduje się nowy ład światowy".

"Poczucie komfortu geopolitycznego z ostatnich 30 lat to już historia. Mamy do czynienia z zatrzymaniem się procesów globalizacyjnych. Szczyt światowego handlu był na początku przyszłego roku i teraz spada. Ciągle mówi się o gotowości Chin do rozpoczęcia stymulacji, ale jak na razie w ogóle tego nie widzimy. To jest największa zagadka, bowiem podejmowane obecnie małe kroki w ogóle nie przekładają się na dane makro Chin. Spółki chińskie pogłębiają spadki EPS-ów rok do roku i prognozy nadal się pogarszają, bowiem w tym roku jest to spadek 8 proc. rdr" - powiedział.

"WTO podsumowało ostatnio, że pełna eskalacja wojen handlowych mogłaby powodować spadek globalnego handlu o 18 proc. Spór handlowy USA-Chiny to jedno z pól, na którym rozgrywany jest konflikt strategiczny o dominację. Jeśli spojrzeć na rynek finansowy, to biorąc pod uwagę wielkość chińskiej gospodarki, udział chińskich akcji i obligacji na rynku globalnym jest mikroskopijny i z tym Chińczycy mają problem. Pekin ma też problem ze swoją pozycją w geopolityce, to starcie hegemona z pretendentem" - dodał. 

Sławomir Sklinda ocenił, że turecka gospodarka będzie potrzebowała w średnim okresie pomocy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

"Partia rządząca AKP straciła drugie miasto po Ankarze. Percepcja inwestorów jest taka, że Turcja będzie się musiała w pewnym momencie skontaktować z MFW, by naprostować kilka rzeczy w gospodarce. Rynek odbiera to tak, że z funduszem będzie łatwiej rozmawiać komuś innemu niż Erdoganowi, który podkreślał, że nie będzie rozmawiał z MFW" - powiedział Sklinda.

"Inna partia mogłaby być bardziej skłonna do zmian. W zeszłym roku mieliśmy skokową zmianę stóp proc. które miały powstrzymać konsumpcję i zbilansować kwestie walutowe, lecz dzisiaj Turcja cały czas jest nie zbilansowana. Pojawiają się informacje o sięganiu do rezerw walutowych, to totalnie niestandardowe działania banku centralnego" - dodał.

Zwrócił uwagę, że konflikt USA z Iranem "może mieć kluczowe znaczenie dla rynku ropy naftowej".

"Gdyby doszło do konfliktu zbrojnego i cieśnina Ormuz została zablokowana, to będziemy mieli do czynienia z największym szokiem naftowym w historii. Najpoważniejszy do tej pory szok w czasie rewolucji irańskiej dotyczył wstrzymania transportu ropy w skali 10-12 proc. Teraz przez cieśninę Ormuz przepływa nawet 18 proc. światowej produkcji. Alternatywne drogi nie były testowane od 10 lat. Transport tą drogą, który zapewnia te 18 proc. konsumpcji ropy ma ogromny wpływ na światową gospodarkę. Nawet nie da się szacować, co by się działo, gdyby ta ropa zniknęła. Cena ropy jest wrażliwa na równowagę podażowo-popytową" - powiedział.

W ocenie zastępcy dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, polska gospodarka wygląda dobrze.

"Mamy fajne makro, dookoła gospodarki, które mają bardzo niskie stopy proc. - szczególnie strefa euro - to od razu przekłada się na aprecjację złotego. W standardowym scenariuszu mówi się o podwyżkach stóp proc., bo inflacja rośnie. Natomiast jest scenariusz o niezerowym prawdopodobieństwie, że jeżeli stopy proc. w strefie euro jeszcze spadną, a w Polsce sytuacja makroekonomiczna utrzyma się na przyzwoitym poziomie, to złoty na tyle się umocni, że pomimo oczekiwań inflacyjnych, być może RPP będzie pod presją cięcia stóp procentowych" - powiedział Sławomir Sklinda.

Wskazał, że polskie obligacje zachowywały się ostatnio "fenomenalnie" i mogą być dobrą alternatywą dla długu rynków zachodnich, tym bardziej, że - jak zauważa zarządzający - w wielu krajach rentowności obligacji są ujemne.

Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI, brał udział w zorganizowanej przez PAP Biznes dwudziestej drugiej debacie "Strategie rynkowe TFI". 

Piotr Rożek (PAP Biznes)

pr/ ana/