Prezydent: bez integracji Bałkanów Europa nie zacznie oddychać pełną piersią

2019-07-05, 11:47 aktualizacja: 2019-07-05, 12:42
Poznań, 05.07.2019. Prezydent RP Andrzej Duda (L) i premier Mateusz Morawiecki (P) podczas sesji plenarnej na Szczycie Bałkanów Zachodnich. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Poznań, 05.07.2019. Prezydent RP Andrzej Duda (L) i premier Mateusz Morawiecki (P) podczas sesji plenarnej na Szczycie Bałkanów Zachodnich. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Bez integracji Bałkanów Europa nie zacznie oddychać pełną piersią; jako wspólnota europejska jesteśmy zobowiązani, by wyznaczać jasną datę akcesji, a nie mnożyć kolejne słowne deklaracje - oświadczył podczas szczytu Bałkanów Zachodnich w Poznaniu prezydent Andrzej Duda.

W trwającym od środy w Poznaniu szczycie uczestniczą przedstawiciele krajów biorących udział w Procesie Berlińskim - inicjatywie służącej wspieraniu integracji sześciu państw regionu Bałkanów Zachodnich z Unią Europejską.

Prezydent podkreślił, że zaangażowanie Polski w Proces Berliński wynika z głębokiego przekonania o znaczeniu Bałkanów Zachodnich dla stabilności i rozwoju Europy. Jego zdaniem, "bez integracji Bałkanów wraz z ich pięknymi tradycjami oraz różnorodnymi kulturami, Europa nie zacznie oddychać pełną piersią". "Wypowiadam te słowa świadomie, jako prezydent kraju, który korzysta ze środków rozwojowych UE, a w przyszłości będzie zobligowany do podzielenia się tymi zasobami z nowymi państwami" - podkreślił Duda.

Zaznaczył też, że Polska popiera politykę rozszerzenia Unii, ponieważ opowiada się za Europą solidarności i otwartości, a nie Europą wzajemnych uprzedzeń, zamykającą się w partykularnych interesach i obawach. "Nie takiej Europy chcemy" - oświadczył prezydent.

Jego zdaniem dzisiejsza Europa znajduje się w trudnym położeniu, ponieważ doświadcza kryzysów, zarówno finansowych, jak i społecznych. Zaznaczył jednak, że kryzysy te występowały zawsze, niezależnie od liczby krajów członkowskich Wspólnoty. "Nigdy jednak nie było tak, że stopień kryzysów zwiększał się wraz z liczbą państw członkowskich. Wręcz odwrotnie. Nowe kraje członkowskie wnoszą nową energię do procesu integracji" - mówił Duda.

Prezydent zwracał uwagę, że UE miała zawsze wewnętrzną siłę i zdolność do adaptacji, by pokonać kolejne przeszkody. "Wierzę głęboko, że tak jest także i w tym momencie. Dlatego kwestia rozszerzenia nie powinna być spychana na boczny tor przez nowe władze instytucji UE" - ocenił Duda. Jego zdaniem, zwłaszcza w obliczu brexitu, powinno dojść do otwarcia Unii na nowe kraje członkowskie.

Według prezydenta, UE jako wspólnota powinna dać świadectwo, że "projekt europejski żyje, że jest atrakcyjny, ma realną przyszłość i są chętni, którzy chcą do Unii wstąpić". Właśnie to - jak podkreślił Duda - powinno być ambicją nowych władz UE, a kwestia rozszerzenia musi znaleźć się w kolejnych wizjach określających przyszłość wspólnej Europy.

"Niestety dostrzegam, że nie wszyscy nasi partnerzy w Unii dostrzegają ten punkt widzenia. Jestem wyjątkowo zasmucony i rozczarowany, gdy dowiaduję się o kolejnym przełożeniu terminu otwarcia negocjacji akcesyjnych z kandydującymi państwami, w tym przypadku z Albanią i Macedonią Północną" - podkreślił Duda.

Przypominał, że Komisja Europejska pozytywnie oceniła reformy przeprowadzone w obu krajach i rekomendowała rozpoczęcie negocjacji. "Oba państwa wywiązały się ze swoich zobowiązań, łącznie z tak radykalnym krokiem, jak zmiana nazwy kraju w przypadku Macedonii Północnej" - mówił prezydent.

"Tymczasem wewnątrz Unii dochodzi do politycznego sporu i to nie w sprawie przyjęcia, lecz zaledwie w sprawie decyzji o otwarciu negocjacji. UE nie powinna tak traktować państw, które przeprowadzają trudne reformy na drodze ku przyszłej integracji" - oświadczył Duda. Jego zdaniem polityka Unii wobec tych krajów powinna być oparta przede wszystkim na kryteriach merytorycznych. "Łamiąc złożone obietnice, Unia podważa wiarygodność całej wspólnoty. Taki brak konsekwencji będzie wykorzystany przez środowiska antyzachodnie oraz państwa, które dążą do osłabienia euroatlantyckich aspiracji całego regionu" - podkreślił prezydent.

"Jako wspólnota europejska jesteśmy zobowiązani, by wyznaczać jasną datę akcesji, a nie mnożyć kolejne słowne deklaracje. Powtórzę tu słowa, które już wypowiedziałem podczas szczytu (państw Europy Południowo-Wschodniej) w Tiranie: Polska nie godzi się na to, aby państwa tego regionu brały udział w biegu, w którym nie widać mety" – powiedział Duda.

Zachęcał, aby "właśnie to przesłanie stało się jasną deklaracją szczytu poznańskiego". "Jesteśmy to po prostu winni państwom Europy Południowo-Wschodniej. Tylko wówczas możemy oczekiwać pełnej mobilizacji oraz będziemy dysponować mandatem także do rozliczania osiągniętych efektów" - dodał.

Duda wskazywał, że Polacy z własnego doświadczenia wiedzą, że to bardzo skomplikowany oraz wymagający proces, który wymaga także wielkich zmian i wielkich poświęceń. "Tak, będziecie musieli nadal mierzyć się z reformami, które są niepopularne społecznie. Tak, będziecie również musieli liczyć się z niezadowoleniem pewnych uprzywilejowanych grup, których interesy zostaną naruszone oraz wypracować w pełni demokratyczne instytucje i wolnorynkowe zasady działania gospodarki. Jednak chcę to bardzo mocno podkreślić, że przystąpienie do Unii Europejskiej jest tego wszystkiego warte" – mówił.

Prezydent zastrzegł, że "sam proces integracji nie jest wartością samą w sobie". "On staje się wartościowy dopiero wraz z podjęciem decyzji wspólnoty o jej rozszerzeniu. Mówiąc za Owidiuszem: finis coronat opus - koniec wieńczy dzieło. Polska będzie dokładać starań, by to dzieło, okupione tak wielkim wysiłkiem, doczekało się pięknego zakończenia, a nie zostało porzucone niczym nieukończona księga" – zapewnił.

Obecny program rozszerzenia UE obejmuje partnerów z Bałkanów Zachodnich i Turcję. Wspólnota otworzyła negocjacje akcesyjne z Czarnogórą w 2012 r., Serbią w 2014 r. i Turcją w 2005 r. Macedonia Północna jest krajem kandydującym od 2005 r., a Albania od 2014 r.

Pod koniec maja Komisja Europejska oceniła, że Albania i Macedonia Północna przeprowadziły reformy, szczególnie w obszarach określonych przez Radę w czerwcu 2018 r. jako kluczowe, dlatego Rada UE powinna podjąć decyzję o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych. W UE nie ma jednak co do tego zgody. Wątpliwości mają Francja, Holandia, Dania i Hiszpania. Kraje takie, jak Włochy, Rumunia, Słowacja czy Polska, przekonują, że UE powinna wynagrodzić krajom Bałkanów Zachodnich reformy i podjąć decyzje o otwarciu negocjacji.

W czerwcu unijni ministrowie ds. europejskich uzgodnili, że odkładają decyzje o otwarciu negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią do października.

Proces Berliński to zapoczątkowana w 2014 r. inicjatywa niemieckiego rządu, która ma służyć wspieraniu integracji sześciu państw regionu Bałkanów Zachodnich: Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii Północnej i Serbii z Unią Europejską. Służy też wzmocnieniu współpracy regionalnej w rozwoju gospodarczym i rozbudowie infrastruktury.

W inicjatywie bierze udział dziesięć państw UE; Polska dołączyła do procesu w 2018 r.(PAP)

autorzy: Aleksandra Rebelińska, Rafał Pogrzebny, Anna Jowsa

reb/ rpo/ ajw/ mok/