Pobiegną, żeby krakowski szpital dziecięcy mógł kupić ultradźwiękowy nóż

2019-07-12 16:41 aktualizacja: 2019-07-12, 16:54
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Fot. PAP/Jacek Bednarczyk
Ultradźwiękowy nóż do usuwania tkanek nowotworowych u małych pacjentów chce kupić Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu. "To narzędzie, które rozbija zmianę nowotworową, jednocześnie oszczędzając naczynia krwionośne" – mówił w piątek dziennikarzom neurochirurg dr Zdzisław Kawecki.

Pieniądze na ten cel będą zbierane podczas tegorocznej, ósmej edycji Biegu Charytatywnego Fundacji Tesco, który odbędzie się 31 sierpnia. W ciągu trzech tygodni od rozpoczęcia zapisów zarezerwowanych i opłaconych zostało ponad 1,8 tys. miejsc.

Nóż ultradźwiękowy, inaczej CUSA (Cavitron Ultrasonic Surgical Aspirator) to urządzenie przeznaczone do małoinwazyjnego usuwania zmian w narządach tkankowych, głównie w mózgu, ale także w wątrobie lub trzustce.

"To nie jest nóż w potocznym rozumieniu. To aparat, który wysyłając ultradźwięki, rozbija zmianę nowotworową, przy równoczesnym oszczędzeniu naczyń krwionośnych, które znajdują się w narządzie zaatakowanym przez nowotwór, a które są potrzebne do zaopatrywania zdrowej tkanki mózgowej. To jest dobroczynne działanie tego urządzenia" – mówił w piątek neurochirurg dr med. Zdzisław Kawecki. Jak podał, co roku do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego trafia około 40-50 pacjentów z nowotworem mózgu.

Dodał, że nóż, którym obecnie dysponują lekarze jest już wysłużony, ma dziesięć lat i wycięto nim 400 zmian patologicznych u dzieci. Po tak długiej eksploatacji aparat musi być wymieniony. Cena nowego, bardzo nowoczesnego to ok. 500 tys. zł.

Jednym z pacjentów, których uratowali lekarze z Prokocimia jest Szymon. Trzy lata temu, gdy miał 15-lat lekarze zoperowali zmianę w jego mózgu wybudzając chłopca podczas zabiegu. Przez około godzinę był w pełni świadomy. Wybudzenie zastosowano, by uratować te obszary mózgu, które odpowiadają za mowę. "Dzięki temu sprzętowi udało się radykalnie usunąć zmianę, która znajdowała się w prawej półkuli mózgu Szymona. W tej chwili wszystko jest w porządku" - mówiła dziennikarzom mama Szymona, Renata Urzędowska. Szymon, choć sam nie może wziąć udziału w biegu, zachęca do tego innych. "Zachęcamy biegaczy, bo przynajmniej w ten sposób możemy się odwdzięczyć za pomoc, którą sami otrzymaliśmy. Ten bieg to super inicjatywa" – podkreśliła jego mama.

Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie prof. Krzysztof Fyderek mówił, że środki z NFZ są przeznaczone na diagnostykę i leczenie, na konieczne zakupy sprzętu szpital stara się zdobywać pieniądze m.in. poprzez akcje charytatywne. "Bieg z jednej strony służy promocji zdrowia, propaguje aktywność fizyczną, z drugiej strony zbieramy na urządzenie do leczenia dzieci. Solidaryzm społeczny, to, że zdrowi pomagają chorym jest bardzo ważny" – podkreślił prof. Fyderek.

Marcin Węc z Fundacji Tesco powiedział PAP, że tegoroczna edycja Biegu Charytatywnego cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Zapisało się już ponad 1,8 tys. biegaczy, połowa z tych, którzy mogą wystartować. "Na razie nie wiemy, czy limit około 3,6 tys. miejsc będziemy mogli podwyższyć" – dodał. Wystartować będzie można w biegu głównym na dystansie 10 km, w biegu rodzinnym 3,5 km, biegu na szpilkach na 100 m oraz w biegach dla dzieci.

Po siedmiu dotychczasowych Biegach Charytatywnych Fundacja Tesco przekazała na rzecz Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie ponad 1 mln zł. Dzięki temu udało się wyremontować szpitalne oddziały oraz kupić sprzęt medyczny i rehabilitacyjny. W biegach uczestniczyło ponad 10 tys. biegaczy, którzy przebiegli w sumie 57 tys. 154 km.(PAP)

autor: Małgorzata Wosion-Czoba

wos/ mhr/