Gliński: prof. Stola nie zgodził się na konferencję poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu

2019-07-15, 20:49 aktualizacja: 2019-07-15, 20:56
Piotr Gliński. Fot.  PAP/Jakub Kamiński
Piotr Gliński. Fot. PAP/Jakub Kamiński
Prof. Dariusz Stola odmówił organizacji międzynarodowej konferencji poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu i jego myśli politycznej w dziedzinie relacji polsko-żydowskich - powiedział w poniedziałek wicepremier, szef MKiDN Piotr Gliński. To dziwne i bulwersujące - ocenił.

W poniedziałek wieczorem Gliński był pytany w TV Trwam i Radiu Maryja o sprawę przedłużającej się nominacji prof. Dariusza Stoli na dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Prof. Stolę, który był dotychczasowym dyrektorem POLIN, w maju br. ponownie na to samo stanowisko zarekomendowała 15-osobowa komisja konkursowa, w skład której weszli m.in. przedstawiciele trzech założycieli muzeum, czyli MKiDN, miasta st. Warszawa i Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Ostatecznie dyrektora POLIN mianuje minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Szef MKiDN przypomniał, że Muzeum POLIN jest prowadzone przez trzy podmioty, co powoduje, że - jak powiedział - "minister kultury nie ma tam wiele do powiedzenia" i potwierdził jednocześnie, że w 15-osobowej komisji konkursowej za prof. Stolą opowiedziało się 11 członków.

"Taki był wynik komisji, tyle tylko, że zgodnie z polskim prawem wynik komisji jest tylko etapem w mianowaniu dyrektora. Dyrektor musi być uzgodniony przez trzech prowadzących i to jest prawda, natomiast mianuje minister kultury. Ja skorzystałem ze swoich uprawnień i ja analizuję w tej chwili sytuację, ponieważ pomiędzy konkursem a obecną chwilą dotarły do mnie dodatkowe jeszcze informacje o różnych działaniach pana dyrektora Stoli, które się w moim uznaniu nie bardzo mieszczą - no właśnie jeszcze będziemy to wyjaśniali - także w statucie tej instytucji" - powiedział Gliński, przypominając przy tym o misji POLIN.

"To jest muzeum, którego jedną z misji podstawowych jest poszerzanie czy dbanie o dobrą jakość dialogu polsko-żydowskiego. Wiadomo, że relacje polsko-żydowskie często są pełne różnych napięć, zwłaszcza w przeszłości były, ale także i teraz są często wykorzystywane do różnych gier politycznych. Duże zasługi w poprawianiu tych relacji miał prezydent Lech Kaczyński, który był także jednym z współtwórców Muzeum POLIN, bo to on zdecydował o tym, że miasto przeznaczyło działkę i rozpoczęła się budowa" - mówił minister kultury, przypominając też o zaangażowaniu państwa polskiego w budowę placówki.

"Muzeum zostało zbudowane z różnych źródeł, także zagranicznych, ale jest muzeum polskim, bo mówi o historii polskich Żydów. Tu w Polsce z mniejszością żydowską żyliśmy co najmniej przez 800 lat i takie muzeum po prostu powinno w Polsce być, to jest oczywiste. Lech Kaczyński był zaangażowany w budowę tego muzeum, był także zaangażowany, jak powiedziałem, w relacje polsko-żydowskie. Uważał, że Polska powinna mieć dobre relacje z wszystkimi, którzy też chcą mieć z nami dobre relacje, bo nie wszystkie może podmioty zagraniczne tak myślały o relacjach z Polską. I te dokonania Lecha Kaczyńskiego w tej dziedzinie były dość istotne i ważne, tymczasem pan dyrektor Stola odmówił córce Lecha Kaczyńskiego i ruchowi społecznemu imienia Lecha Kaczyńskiego organizacji międzynarodowej konferencji właśnie poświęconej Lechowi Kaczyńskiemu i jego myśli politycznej w dziedzinie relacji polsko-żydowskich" - powiedział Gliński.

"I to jest dość takie dziwne i bulwersujące" - ocenił Gliński.

Minister dodał przy tym, że obecnie POLIN działa bardzo dobrze. "Spokojnie, bez problemów. W tej chwili pełniącym obowiązki jest były zastępca Stoli (Zygmunt Stępiński - PAP). Ja tam nie robiłem żadnych rewolucji, bo tego typu instytucje są bardzo delikatne i one nie powinny być pewnie zbyt dynamicznie zmieniane, więc uspokajam: muzeum działa całkiem normalnie, wszystko jest w porządku" - mówił Gliński, wskazując m.in. na ciekawą stałą ekspozycję w POLIN.

W ostatnich dniach kwestię przedłużającej się procedury wyboru prof. Stoli na szefa POLIN komentował przewodniczący zarządu Stowarzyszenia ŻIH w Polsce Piotr Wiślicki, który w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wyraził nadzieję, że wynik konkursu dotyczący kandydata na dyrektora Muzeum POLIN będzie respektowany. Na pytanie, czy jego zdaniem jest podstawa, aby wicepremier mógł unieważnić konkurs, Wiślicki zaprzeczył. "Uważam, że powinniśmy wszyscy respektować ustalenia, to kwestia i etyki i interesu narodowego. Na dziś – minister kultury nie odrzucił wybranego w konkursie kandydata. To jest dobra wiadomość" - podkreślił.

Dodał natomiast, że niepokojący jest "upływający czas i napięcie, które wokół tej sprawy powstaje". "Aby kontynuowany był dialog polsko-żydowski w najważniejszej na świecie instytucji służącej temu celowi, potrzebny jest kapitan. Przypomnę, że prof. Stola jest wybitnym historykiem, który stworzył bardzo ważny ośrodek edukacyjny, wystawienniczy, naukowy i wydawniczy. Dzięki temu muzeum jest ambasadorem Polski na świecie – wszyscy liczymy, że takim pozostanie" - powiedział Wiślicki.

Prof. Dariusz Stola został powołany na dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN 1 marca 2014 r. na 5-letnią kadencję, z możliwością przedłużenia. Jak informowało w lutym MKiDN, z pozostałymi założycielami tej instytucji została uzgodniona decyzja o wyborze nowego dyrektora POLIN w drodze konkursu.

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, które ukazuje wielowiekowe dzieje polskich Żydów, jest pierwszą w Polsce publiczno-prywatną instytucją tego typu stworzoną wspólnie przez rząd, samorząd lokalny i organizację pozarządową. Na mocy umowy trójstronnej podpisanej 25 stycznia 2005 r. przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, prezydenta m.st. Warszawy oraz przewodniczącego Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce strona publiczna finansowała budowę budynku muzeum, natomiast Stowarzyszenie ŻIH odpowiadało za sfinansowanie i stworzenie wystawy głównej. (PAP)

nno/ agz/