PO-KO domaga się statusu świadka koronnego dla "ostatniego żyjącego świadka afery podkarpackiej"

2019-08-14, 13:25 aktualizacja: 2019-08-14, 13:29
Arkadiusz Myrcha. Fot. PAP/Leszek Szymański
Arkadiusz Myrcha. Fot. PAP/Leszek Szymański
Posłowie PO-KO zaapelowali do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o nadanie statusu świadka koronnego i objęcie szczególną ochroną w zakładzie karnym Macieja M. Uważają, że jest on "ostatnim świadkiem tzw. afery podkarpackiej".

Rzecznik prasowa SW ppłk Elżbieta Krakowska przekazała we wtorek PAP, że w ubiegły piątek w zakładzie karnym w Rzeszowie doszło do aktu autoagresji z udziałem Macieja M., który miał zeznawać 1 lipca przed warszawskim sądem rejonowym. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o ten sam proces, w jakim miał zeznawać Dawid Kostecki.

Na konferencji w Sejmie poseł PO-KO Arkadiusz Myrcha przypomniał, że w związku z okolicznościami śmierci Dawida Kosteckiego parlamentarzyści tego ugrupowania składali wnioski do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry i apelowali do marszałek Sejmu o podjęcie natychmiastowych działań w tej sprawie. "Niestety do dzisiaj nie spotkaliśmy się z żadną konkretną odpowiedzią" - powiedział.

"Tak jak wczoraj deklarowaliśmy, występujemy w trybie art. 152 do pani marszałek Sejmu o natychmiastowe zwołanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka, na której posiedzeniu powinien być obecny osobiście pan minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro" - powiedział Myrcha. Jego zdaniem komisja sprawiedliwości i praw człowieka, która sprawuje nadzór nad funkcjonowaniem prokuratury i Służby Więziennej, jest "tym organem sejmowym, który w pierwszej kolejności powinien tę sprawę zbadać".

"Dziś pani marszałek (Elżbieta) Witek będzie miała możliwość powiedzenia, czy jest marszałkiem całego Sejmu i czy zamierza dołożyć swoją cegiełkę do wyjaśnienia afery podkarpackiej i tajemniczej serii samobójstw, czy też będzie chciała być marszałkiem, który będzie chciał aferę podkarpacką i te tajemnicze samobójstwa zakopać pod ziemię" - ocenił Myrcha.

"Wystąpimy również o ochronę dla ostatniego już, prawdopodobnie kluczowego świadka w aferze podkarpackiej - Macieja M. Wystąpimy o status osoby szczególnie chronionej w zakładzie karnym oraz o status świadka koronnego dla Macieja M." - zapowiedziała z kolei posłanka Agnieszka Pomaska (PO-KO).

"Przypomnę, że mamy do czynienia z trzecią śmiercią związaną z afera podkarpacką. Z trzema świadkami, którzy mogliby powiedzieć, co tak naprawdę działo się w związku z aferą podkarpacką i kto był w nią zamieszany i czy był w nią zamieszany b. marszałek Sejmu pan Marek Kuchciński" - mówiła.

Pomaska przypomniała, że Zbigniew Ziobro, mówiąc o samobójstwie jednego z więźniów za kadencji ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, apelował o "honorowe zachowanie się".

Jej zdaniem dziś "minister Ziobro nie tylko nie zachowuje się honorowo, ale nie robi nic, by tę sprawę wyjaśnić". "To minister Ziobro stoi na czele Prokuratury Generalnej, to on w sposób szczególny powinien to śledztwo nadzorować, powinien dbać o to, żeby życie potencjalnych świadków nie było w żaden sposób zagrożone, żeby każda sprawa i każdy wątek afery podkarpackiej były wyjaśnione - a tak się nie dzieje" - podkreśliła posłanka.

Do śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego doszło w ubiegły piątek nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Nie udało się go uratować. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo.

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony, a potem uduszony tak, by wyglądało to na samobójstwo. Według gazety podczas sekcji zwłok tych śladów nie zbadano.

Roman Giertych, reprezentujący rodzinę denata, powiedział "GW", że w piątek 9 sierpnia został złożony wniosek "o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 151 kodeksu karnego [podżeganie do samobójstwa] na art. 148 kk [zabójstwo] w związku z ujawnionymi w aktach sprawy dowodami mogącymi świadczyć, że śmierć Dawida Kosteckiego nie nastąpiła w wyniku samobójstwa". Mecenas we wniosku domaga się też ponownej sekcji zwłok i przesłuchania świadków mogących wskazać motyw ewentualnych zleceniodawców zabójstwa.

Prokuratura podała w poniedziałek, że opinia biegłych, przeprowadzających sekcję Dawida Kosteckiego wskazuje na to, że mikrourazy na szyi miały charakter wyłącznie powierzchowny. Jak podkreślono, z ich opinii jednoznacznie wynika, że do zgonu Kosteckiego doszło w wyniku ucisku pętli na szyi.(PAP)

autorzy: Sonia Otfinowska, Mateusz Mikowski

sno/ mm/ wus/