PO-KO: Zbigniew Ziobro i Łukasz Piebiak muszą odejść

2019-08-20 11:51 aktualizacja: 2019-08-20, 11:54
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak. PAP/Leszek Szymański
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak. PAP/Leszek Szymański
Zbigniew Ziobro i Łukasz Piebiak powinni natychmiast odejść z Ministerstwa Sprawiedliwości; tylko to może przeciąć tragiczną serię w MS - apelowali we wtorek posłowie PO-KO, komentując doniesienia portalu Onet.pl.

Onet opisał w poniedziałek kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceszef MS Łukasz Piebiak zawarł z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra.

Robert Kropiwnicki (PO-KO) odnosząc się do doniesień Onetu na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie zaapelował do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro o podanie się do dymisji. "W tej sytuacji nie wyobrażamy sobie, żeby minister Ziobro dalej pełnił swoją funkcję. Tylko dymisja i jego natychmiastowe odwołanie może przeciąć tę tragiczną serię w Ministerstwie Sprawiedliwości" - oświadczył Kropiwnicki.

Zdaniem posła wiceminister Piebiak, "który jest również sędzią makabrycznie złamał zasady etyki sędziowskiej i za to do tej pory nie odpowiedział. "To jest coś niesamowitego, że takie osoby które naprawdę łamią kręgosłupy polskim sędziom starają się dalej pełnić funkcje publiczne" - dodał.

"Powinni natychmiast odejść zarówno Łukasz Piebiak jak i Zbigniew Ziobro. Tylko w ten sposób można zakończyć tę tragiczną serię, która dzieje się w MS" - oświadczył poseł PO.

Kropiwnicki zażądał też wszczęcia wobec Piebiaka postępowania dyscyplinarnego i zawieszenia w pełnieniu wszystkich publicznych urzędów, w tym urzędu sędziowskiego. "To jest rzecz, którą powinien wykonać Zbigniew Ziobro, a jeżeli tego nie wykona powinien natychmiast zostać zdymisjonowany przez premiera Mateusza Morawieckiego" - podkreślił poseł PO-KO.

Kropiwnicki zwracał też uwagę, że przekazanie adresu Krystiana Markiewicza to wyraźne złamanie prawa. "To przekroczenie uprawnień, art. 231 Kodeksu karnego. Wiceminister sprawiedliwości urzędujący sędzia łamie prawo po to, żeby hejterom dać informacje na temat adresów prywatnych sędziów, którzy przeciwstawiają się demolce sądownictwa. Za to powinien pan sędzia Piebiak odpowiedzieć karnie" - oświadczył polityk.

Według Pawła Olszewskiego (PO-KO) wiceminister Piebiak zasłużył się skandalicznymi decyzjami i reformami sądownictwa zmierzającymi do podporządkowania sądownictwa władzy politycznej. "Jeśli to nie wyszło to doszło do sytuacji w której próbował haniebnymi metodami doprowadzić do podważenia wiarygodności sędziów" - podkreślił poseł PO-KO.

W jego ocenie jest to "wierzchołek góry lodowej". "Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że kariera polityczna pana wiceministra się zakończyła. Zaraz będzie pewnie jego dymisja, bądź sam w cudzysłowie honorowo odejdzie ze stanowiska, ale to jest dopiero początek. Kolejne decyzje muszą dopiero zapaść" - zaznaczył Olszewski.

Zdaniem posłanki Pauliny Hennig-Kloski (PO-KO) "jesteśmy świadkami łamania prawa pod dachem ministerstwa sprawiedliwości". "To o czym czytamy to seanse nienawiści. To ujawnianie poufnych danych adresowych sędziów w wykonaniu wiceministra rządu PiS. +Za czynienie dobra nie wsadzamy+ - zapewnia wiceminister Piebiak hejterkę internetową. To parasol ochronny, który otrzymuje osoba łamiąca prawo od wiceministra sprawiedliwości. Pytam ilu takich hejterów internetowych o których istnieniu jeszcze nie wiemy otrzymało ochronę prawną od ministerstwa sprawiedliwości?" - pytała posłanka PO-KO.

Hennig-Kloska przypomniała też, że na czele ministerstwa sprawiedliwości stoi Zbigniew Ziobro, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym. "Jego ludzie namawiają gorliwie do łamania prawa, a prokuratura po raz kolejny nie podejmuje w tej sprawie żadnych czynności. Prokuratura podległa tej samej osobie" - mówiła Hennig-Kloska. "Nie ma naszej zgody na bezkarność w imię intersu rządu PiS, bezkarność w imię ochrony interesów PiS" - dodała.

Według Onetu, informacje zniesławiające prof. Markiewicza Emilia miała przesłać do wszystkich oddziałów Stowarzyszenia "Iustitia" oraz na jego adres domowy. Jego adres Emilia miała otrzymać od Piebiaka, podobnie jak adresy sędziów warszawskiej Iustiti. "Onet jest w posiadaniu dowodów na to, że Łukasz Piebiak taki plan w pełni zaaprobował przed jego realizacją" - napisał portal.

Onet przytoczył fragmenty rozmów, jakie Piebiak miał prowadzić z Emilią za pośrednictwem komunikatorów internetowych. W jednej z nich Emilia relacjonowała plan akcji dyskredytującej Markiewicza. "Zrobię wszystko tak jak umiem, jak zawsze. Za rezultat nie ręczę ale postaram się. Mam nadzieję, że mnie nie wsadzą" - napisała na koniec. "Za czynienie dobra nie wsadzamy" - odpisał jej Piebiak.

W rozmowie z 25 czerwca 2018 roku Emilia pisała o wysyłanych przez siebie mailach o Markiewiczu, dodając na koniec: "PS. żądam podwyżki". "Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - odpowiedział wiceminister.

W materiałach dotyczących szefa Iustitii - podaje portal - znalazła się informacja sugerująca, że sędzia miał namówić jakąś kobietę do popełnienia aborcji. 26 czerwca Piebiak napisał do Emilii: "Pani Emilio, może tę aborcję to jako ostateczne rozwiązanie zastosujemy?". "Problem w tym, że gdy wiceminister zaczął się wahać, Emilia zdążyła już rozesłać kilka tysięcy maili" - podał portal. Ta sprawa wywołała kłótnię między Emilią a "Kubą", czyli - jak podejrzewa Onet - współpracownikiem Piebiaka Jakubem Iwańcem, i chwilowo przerwała współpracę.

Według Onetu Emilia prywatnie jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości. W rozmowie z portalem Emilia przyznała, że bardzo wstydzi się tego, co robiła. Według niej swoimi działaniami mogła zaszkodzić co najmniej 20 sędziom.

Piebiak, pytany przez Onet o kontakt z Emilią, odparł: "Słyszałem, że doszło do wycieku jakiejś korespondencji, ale nie wiem, co w niej jest, więc się nie będę na ten temat wypowiadał". Potwierdził przy tym, że zna ją "z Twittera". Dopytywany o sprawę szefa Iustitii, powiedział: "Nie przypominam sobie naszych kontaktów w sprawie Markiewicza. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie. Jestem na urlopie".(PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ mm/ reb/ pś/