PO żąda upublicznienia informacji ws. działań w resorcie sprawiedliwości

2019-08-22 11:05 aktualizacja: 2019-08-22, 12:14
Borys Budka. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Borys Budka. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Platforma Obywatelska żąda upublicznienia informacji ws. "nielegalnych działań Ministerstwa Sprawiedliwości". Chodzi o opublikowane w ostatnich dniach w mediach informacje, według których, pracownicy resortu mieli związek z akcją hejtu wymierzonego w niektórych sędziów.

Politycy PO powtórzyli także, że domagają się dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Chcą, aby nastąpiło to do końca tygodnia. "To on osobiście odpowiada za to, co robią jego podwładni" – przekonywali.

"Opinię publiczną w środę obiegła informacja o tym, że pan minister Zbigniew Ziobro, prokurator generalny, nic nie wiedział o sprawie tzw. hejterki i grupy +Kasta+, stworzonej przez pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości. Tymczasem wczoraj opinia publiczna dowiedziała się o tym, że na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach już w marcu tego roku został zajęty sprzęt elektroniczny pani Emilii" - powiedział wiceszef PO Borys Budka na czwartkowej konferencji prasowej, zorganizowanej przed siedzibą katowickiej prokuratury.

Według posła, nośniki informatyczne zostały zajęte w związku z zawiadomieniem, złożonym przez jednego z sędziów "będących w tej słynnej grupie +Kasta+". "Rodzi się więc pytanie czy minister Zbigniew Ziobro nie skłamał wczoraj, mówiąc o tym, że to teraz, kilka dni temu, dowiedział się o tej sprawie" – dodał Budka. Według niego, na nośnikach są m.in. dane dotyczące pracowników MS, "którzy byli w tej słynnej grupie".

"Stawiamy publicznie pytanie, czy to możliwe, żeby Zbigniew Ziobro, jako prokurator generalny, któremu m.in. podlega Prokuratura Regionalna w Katowicach, przez blisko pięć miesięcy nie miał żadnej wiedzy na temat tego, co znajduje się na nośnikach zajętych przez prokuraturę" – powiedział wiceszef PO i przypomniał, że w tej sprawie występują bliscy współpracownicy ministra.

Platforma domaga się niezwłocznego podania do publicznej wiadomości wszystkich istotnych informacji, które ma w tej sprawie katowicka prokuratura i ujawnienia czy Ziobro był informowany o szczegółach sprawy. Jak argumentował Budka, wymaga tego interes społeczny. Chodzi - jak mówił - o ujawnienie, "ile osób zatrudnionych w MS było w słynnej hejterskiej grupie" i ile osób "mogło prowadzić zorganizowaną akcję wymierzoną w obywateli, w sędziów i inne osoby".

Budka: oczekuję, że premier do końca tygodnia zdymisjonuje pana Ziobro

Jak oświadczył Budka, PO oczekuje, że premier Mateusz Morawiecki "do końca tygodnia zdymisjonuje pana Ziobro". Według niego, pojawiło się wiele informacji, które wskazują na "zorganizowany w MS mechanizm zwalczania zwykłych obywateli" i sprawy tej nie kończy dymisja wiceministra Łukasza Piebiaka ani oświadczenie szefa resortu sprawiedliwości. Wyraził przekonanie, że dopóki Ziobro będzie ministrem sprawiedliwości "nie ma mowy o tym, żeby prokuratura mogła cokolwiek wyjaśnić".

"To jest w tej chwili pytanie do (prezesa PiS, Jarosława) Kaczyńskiego i pana Morawieckiego – czy oni podpisują się pod takimi metodami działania, jakie każdego dnia widzimy z kolejnych informacjach medialnych, dotyczących tzw. grupy +Kasta+, ale przede wszystkim rodzi się pytanie, co jeszcze w swoich zielonych teczkach, o których mówili niektórzy uczestnicy tych hejterskich grup, może mieć Zbigniew Ziobro, że nie ma żadnej konkretnej reakcji ze strony prezesa Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego" - mówił poseł PO-KO.

Wiceszef PO podkreślił, że oczekuje też jak najszybszych postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy według doniesień mediów, mieli być zaangażowani w tę sprawę i tego, żeby te osoby "zostały sprawiedliwie osądzone przez niezależny od polityków sąd, aby zostało stwierdzone, czy mogą nadal w imieniu Rzeczypospolitej wydawać wyroki".

Jak mówił podczas konferencji prasowej inny poseł Marek Wójcik (PO), nagłośniona przez media sprawa wyraźnie pokazuje, jak ważne jest rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. "Nie może być tak, że politycy są sędziami we własnej sprawie, że nadzorują organy ścigania, które będą wyjaśniały sprawę nadużyć, popełnionych w resorcie ministra Ziobry" - wskazał. Dlatego PO złożyła w Sejmie projekt ustawy, która rozdziela obie te funkcje.

W poniedziałkowym artykule Onet.pl opisał kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje hejtu dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, kompromitujących materiałów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji.

We wtorek wieczorem Onet opublikował kolejny artykuł, w którym napisał, że współpracownik Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec, "dostarczał internetowej hejterce Emilii haki na Krystiana Markiewicza, szefa stowarzyszenia Iustitia". "W korespondencji podawał dokładne informacje o dziecku Markiewicza, a także wysyłał telefony jego rzekomej kochanki i jej męża" - podał portal. Minister Ziobro skrócił delegację sędziego Jakuba Iwańca w resorcie.

W środę portal Onet opublikował kolejny artykuł, z którego wynika, że sędzia Konrad Wytrykowski, który obecnie jest członkiem Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z wulgarnym napisem do I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf. Wytrykowski miał należeć do zamkniętej grupy na komunikatorze Whatsapp o nazwie "Kasta", która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Według informatorów Onetu, członkami tej grupy mieli też być m.in. dotychczasowy wiceszef MS Łukasz Piebiak, sędzia Jakub Iwaniec, a także Tomasz Szmydt z biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa oraz członkowie KRS: Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz. W rozmowie z Onetem Wytrykowski zaprzeczył, jakoby takie zdarzenie miało miejsce.

W związku z doniesieniami Onetu do prokuratury wpłynęło we wtorek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożone przez SLD. Toczy się postępowanie sprawdzające w tej sprawie. W reakcji na artykuł skierowane zostały również wnioski do Urzędu Ochrony Danych Osobowych o podjęcie działań w tej sprawie. W środę Biuro UODO przekazało, że "w związku z podejrzeniem zaistnienia nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie wobec MS oraz KRS".(PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ mrr/