Źródło: UE przeciwna powrotowi Rosji do G7

2019-08-22 11:16 aktualizacja: 2019-08-22, 12:34
Fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ
Fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ
Unia Europejska jest przeciwna przywróceniu Rosji członkostwa w G7 - poinformowało w czwartek wysokiej rangi źródło unijne, wskazując, że w obecnych okolicznościach taki krok byłby oznaką słabości.

Za powrotem do formatu G8, czyli G7 z Rosją, opowiedział się wcześniej prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

"UE nadal uważa, że powody wykluczenia Rosji z G8 w 2014 roku są cały czas aktualne. UE będzie przeciwna pomysłowi przewróceniu Rosji do G7" - podkreśliło źródło. Kraj ten usunięto z grupy najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata po aneksji należącego do Ukrainy Krymu w 2014 roku.

Strona unijna przedstawiła swoje stanowisko na kilka dni przed zaplanowanym na najbliższy weekend szczytem G7 we francuskim Biarritz, który z powodu sporów między Trumpem i jego sojusznikami w wielu kwestiach - m.in. Iranu, Syrii, porozumienia paryskiego w sprawie klimatu - poprzedza już duże napięcie.

Wcześniej w środę prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że przywrócenie formatu G8 (G7+Rosja) bez rozwiązania sprawy Ukrainy byłoby błędem i podkreśliłoby słabość zachodnich sił. Również kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wykluczyli w środę w Berlinie możliwość ponownego dołączenia Rosji do tego klubu.

"Bezwarunkowe przywrócenie Rosji do spotkań G7 byłoby nieproduktywne i byłoby oznaką słabości" - zaznaczyło źródło unijne.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który z powodu rekonwalescencji szefa KE Jean-Claude'a Junckera będzie jedynym przedstawicielem UE jako całości, ma na szczycie  zwracać uwagę na kontekst przestrzegania zasad demokracji.

"G7 powinno być wspólnotą demokracji szanujących praworządność. Mamy inne formaty, żeby spotykać się z liderami krajów, które szanujemy, ale które nie podzielają naszych wartości. Jednym z nich jest G20" - zaznaczył urzędnik unijny.

We francuskim Biarritz od soboty przez dwa dni obradować będą przywódcy USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Japonii, Włoch i Kanady, a także Unii Europejskiej. Liderzy mają rozmawiać o wyzwaniach w dziedzinie gospodarki, polityki zagranicznej i ochrony środowiska; przewodnim tematem szczytu ma być zwalczanie nierówności. Dyskusje mają dotyczyć m.in. stosunków z Iranem, Rosją i Koreą Północną.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ ndz/ ap/