ONZ: w związku z huraganem na Bahamach 61 tys. ludzi może potrzebować żywności

2019-09-03 14:21 aktualizacja: 2019-09-03, 20:37
Huragan Dorian widziany z kosmosu Fot. PAP/EPA/NASA
Huragan Dorian widziany z kosmosu Fot. PAP/EPA/NASA
W związku z przejściem huraganu Dorian co najmniej 61 tys. ludzi na Bahamach może potrzebować pomocy żywnościowej - poinformował we wtorek oenzetowski Światowy Program Żywnościowy (WFP). Trwa ocena potrzeb mieszkańców wysp i poniesionych szkód.

Jak powstaje huragan? PAP/Maria Samczuk , Adam Ziemienowicz

Rzecznik WFP Herve Verhoosel wyjaśnił, że organizacja szacuje, że dostaw żywności potrzebuje ok. 14 tys. ludzi na wyspie Wielkie Abaco, a 47 tys. - na Wielkiej Bahamie. Zastrzegł jednak, że są to wstępne dane, które potwierdzić musi ocena potrzeb w terenie.

Na konferencji prasowej w Genewie rzecznik Biura NZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) Jens Laerke poinformował z kolei, że działania humanitarne na Bahamach koordynuje karaibska agencja ds. zarządzania w sytuacjach kryzysowych (CDEMA).

Agencja wysłała na Bahamy - kraj złożony z ok. 700 wysp - dwa zespoły, które mają zbadać potrzeby ofiar huraganu. W skład tych zespołów wchodzą m.in. eksperci z WFP.

Laerke podkreślił, że jego organizacja czeka na pozwolenie władz, by móc ocenić sytuację na miejscu.

Rzeczniczka Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Fadela Chaib podkreśliła ze swojej strony, że również ta działająca w ramach ONZ organizacja jest gotowa na wysłanie na Bahamy zespołów medycznych.

Dorian w nocy z niedzieli na poniedziałek zdewastował wyspy Bahama. W wyniku przejścia żywiołu co najmniej pięć osób zginęło, a ponad 20 zostało rannych. Ciągły wiatr przekraczał prędkość 290 km na godzinę, a w porywach - nawet 350 km/godz. Żywioł spowodował gigantyczne powodzie, w wielu miejscach poziom wody dosięgł dachów domów. Straty są ogromne: uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych zostało ok. 13 tysięcy domów, wiatr pozrywał dachy, zniszczył słupy energetyczne.

W nocy z poniedziałku na wtorek Dorian osłabł do kategorii 3 w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona i obecnie wiatr wieje z prędkością ok. 193 km na godzinę. Żywioł wciąż pozostaje jednak w pobliżu Wielkiej Bahamy i praktycznie zatrzymał się nad Bahamami. Amerykańskie Narodowe Centrum ds. Huraganów (NHC) zaleciło mieszkańcom wysp, by pozostali w schronieniu.

Według NHC nad Bahamami Dorian pozostanie prawdopodobnie przez większość wtorku; towarzyszyć mają mu ulewne deszcze i "katastrofalne" wiatry.

Następnie według prognoz huragan ma się powoli przemieszczać w kierunku wybrzeża Florydy. Zarządzono ewakuację kilku milionów ludzi w trzech amerykańskich stanach - na Florydzie, w Georgii i Karolinie Południowej. (PAP)

ulb/ ap/