Dworczyk: w tym tygodniu rurociąg na moście pontonowym osiągnie 100 proc. wydajności

2019-09-09 15:10 aktualizacja: 2019-09-10, 08:05
W tym tygodniu rurociąg na moście pontonowym osiągnie 100 proc. wydajności - ocenił szef KPRM Michał Dworczyk. Dodał, że ścieki całkowicie przestaną wpływać do Wisły najprawdopodobniej do piątku.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że uruchomiona w poniedziałek rano instalacja na moście pontonowym w tej chwili ma około 60 proc. wydajności. "Będziemy sukcesywnie zwiększać wydajność tak, żeby w tym tygodniu osiągnąć 100 proc." - zadeklarował. "Mamy nadzieję, że do piątku" - dodał.

Jak podkreślił, oznacza to, że ścieki całkowicie przestaną spływać do Wisły. Do tej pory do rzeki zrzuconych zostało ponad 2 miliony metrów sześciennych nieczystości.

Szef KPRM dodał, że już w poniedziałek były momenty, kiedy żadne nieczystości nie trafiały do rzeki. Wyjaśnił przy tym, że są również momenty - jak jest szczególne nasilenie - kiedy 50 proc. ścieków do niej trafia. "Te proporcje będą się sukcesywnie zmniejszać na rzecz, oczywiście, ścieków tłoczonych bezpośrednio do +Czajki+" - powiedział.

Wcześniej Dworczyk poinformował w Radiu Zet, że od godz. 4 w poniedziałek rozpoczęło się tłoczenie nieczystości z części lewobrzeżnej Warszawy awaryjnym rurociągiem do oczyszczalni ścieków "Czajka".

Jak przekazał minister, przy tym projekcie pracowało ponad pół tysiąca osób. "Poza wojskiem, poza strażą pożarną, poza innymi służbami, byli to przedstawiciele szeregu firm, ale przede wszystkim podziękowania należą się MGMiŻŚ, MON, Wojsku Polskiemu w pierwszym rzędzie, MI i ME" - powiedział. "Nie byłoby to możliwe bez koordynowania całości prac przez Wody Polskie" - dodał Dworczyk.

Szef KPRM podkreślił, że zgodnie z deklaracjami miasta z niedzieli, rząd jest gotowy, aby utrzymywać to rozwiązanie przez kolejne dwa miesiące. "Mamy nadzieję, że władzom miejskim uda się w ciągu tych dwóch miesięcy rozwiązać ten problem, zorganizować alternatywne rozwiązanie" - powiedział.

Ministra zapytano, co jeśli bypass będzie potrzebny dłużej. "Wprawdzie są osoby, które mówią, że rzeczy niemożliwe wykonujemy natychmiast, a cuda zajmują nam trochę czasu, ale mam nadzieję, że nie będziemy musieli udowadniać tego powiedzenia. Jesteśmy nastawieni - zgodnie z deklaracjami miasta - na dwa miesiące" - odpowiedział.

Wiceprezes Wód Polski Krzysztof Woś zapowiedział, że jej przedstawiciele pozostaną na miejscu przez całe dwa miesiące po to, aby prawidłowo utrzymywać system, a w momencie, gdy nie będzie potrzebny - bezpiecznie go rozebrać.

Wiceszefowa resortu gospodarski morskiej i żeglugi śródlądowej Anna Moskwa podkreśliła, że bez "Wód Polskich" instalacja rurociągu najprawdopodobniej nie byłaby możliwa.

Dodała również, że firma, która produkowała rury uruchomiła trzy linie produkcyjne. "Równocześnie ściągaliśmy je ze wszystkich budów w Polsce, gdzie były jeszcze niewykorzystane, również z budowy z Finlandii - mówiła. Moskwa podkreśliła, że przy układaniu rurociągu pracowało całodobowo 22 najlepszych spawaczy i 60 zgrzewaczy.

Budowa rurociągu na ścieki na moście pontonowym na Wiśle jest finansowana z budżetu państwa. Pieniądze będą pochodziły z rezerwy ogólnej.

Do awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło we wtorek 27 sierpnia i w środę 28 sierpnia. W efekcie, do rzeki wpływało 260 tys. metrów sześciennym ścieków na dobę.(PAP)

Autorzy: Marcin Chomiuk,  Agnieszka Ziemska