Horała: komisja rekomenduje postawienie przed Trybunałem Stanu premierów i ministrów

2019-09-11 16:50 aktualizacja: 2019-09-11, 17:21
Warszawa, 11.09.2019. Poseł PiS Marcin Horała podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie. Fot. PAP/Leszek Szymański
Warszawa, 11.09.2019. Poseł PiS Marcin Horała podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie. Fot. PAP/Leszek Szymański
Komisja rekomenduje postawienie przed Trybunałem Stanu prezesów Rady Ministrów i konstytucyjnych ministrów - powiedział środę w Sejmie przewodniczący komisji śledczej ds. VAT komisji, Marcin Horała (PiS) prezentując raport końcowy z ponad rocznych prac komisji.

Uzasadniając decyzje komisji przewodniczący przedstawił szereg argumentów, że w latach w latach 2007-2015 nastąpiło rozszczelnienie systemu podatkowego w Polsce, za co odpowiedzialność powinni ponieść byli premierzy i ministrowie finansów z rządu PO-PSL. Posłowie opozycji złożyli zdanie odrębne.

Powołując się na zebrane podczas prac komisji dowody, mówił m.in, że to za zarządów PO i PSL zlikwidowano departament ochrony ekonomicznej państwa w ABW, nie było corocznych wytycznych premiera dla CBA ws. wyłudzeń VAT oraz, że zablokowano projekt posłów PiS pozwalający na konfiskatę majątków przestępcom. Wskazał też, że w 2015 roku osobistą decyzją ministra finansów Mateusza Szczurka zablokowano powstałą w ministerstwie finansów inicjatywę uszczelnienia systemu podatkowego, a "w wyniku szeregu działań zaniechano wpisania zbrodni VAT-owskich do kodeksu karnego". To sprawiło - jak wskazał - że oszuści podatkowi skazywani byli tylko na karę w zawieszeniu lub grzywnę, co zwiększyło ich poczucie bezkarności i przyczyniło się do lawiny wyłudzeń VAT.

Ocenił, że odpowiadają za byli premierzy, czyli Donald Tusk i Ewa Kopacz, którzy - jak mówił - "z całą pewnością powinni posiadać (wiedzę - PAP) na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz pogłębiającej się z roku na rok luki podatkowej. Dodał, że wskazywały na to zarówno oficjalne dokumenty sporządzane przez urzędników Ministerstwa Finansów, raporty przygotowywane przez Komisję Europejską jak i apele pochodzące z branż szczególnie narażonych na negatywne skutki nadużyć.

Zaznaczył, że zarówno byli premierzy jak i ministrowie przyczynili się do tego, że "państwo polskie nie było w stanie wywiązać się ze swojego podstawowego konstytucyjnego obowiązku, czyli możliwości pobierania daniny ze swojego terytorium". Podkreślił, że skala wyłudzeń w badanym przez komisję okresie wzrosła o kilkaset procent: w 2007 była najniższa w Europie i wynosiła 8 proc., by w ciągu kilku lat wzrosnąć do 25-27 proc.

Podając przykłady działalności rozszczelniającej polski system podatkowy Horała wymienił wprowadzenie rozliczeń kwartalnych dla nowo zarejestrowanych podmiotów, co przyczyniło się do powstania mafii vatowskich i karuzel podatkowych.

Kolejnym takim przykładem  - jak mówił - było zniesienie obowiązku składania zabezpieczeń w procedurach importowych. Przypomniał, że nastąpiło to po osobistej interwencji wiceministra Jacka Kapicy. Dodał, że "efekt był taki, że w obszarze podatku pobieranego przez Urzędy Celne wpływy do budżetu przez 4 lata zmalały o 18 mld zł".

Jako kolejne działanie rozszczelniające Horała wymienił wprowadzenie obowiązkowego odwróconego VAT dla podmiotów rejestrowanych za granicą. Dodał, że "zwroty wypłacane takim podmiotom przez Urząd Skarbowy Warszawa - Śródmieście II, w jeden rok wzrosły z 5 do 10 mld zł".

Horała przytaczał także przykłady na opóźnienia w uszczelnianiu systemu podatkowego, z powodu których - jak ocenił -  "z roku na rok skala wyłudzeń rosła". Wymieniał m.in. wprowadzenie odwróconego VAT. "Można go (odwrócony VAT - PAP) zakwalifikować jako pomagający danej branży, przedsiębiorcy w danej branży oddychali z ulgą, bo oszuści byli wypychani w tej branży, ale wypychana do innych branż po prostu i skala wyłudzeń jeszcze rosła" - dodał.

Zarzuty przedstawione przez Horałę i wnioski płynące z raportu komisji podważali uczestniczący w komisji ds. VAT przedstawiciele opozycji. Mirosław Pampuch (POKO) wskazał, że komisja  zamiast szukać przyczyn luki w VAT, by zapobiec wyłudzeniom w przyszłości, skupiła się na "wojence politycznej" pod hasłem "dorwać Tuska".

Z kolei członek komisji Zbigniew Konwiński z PO mówił, że raport jest tylko i wyłącznie zamówieniem politycznym. "Tak jak przez lata mieliśmy do czynienia z czymś, co zostało nazwane kłamstwem smoleńskim, tak od czterech lat mamy do czynienia z czymś, co śmiało można nazwać kłamstwem vatowskim" - ocenił.

Konwiński zwrócił też uwagę, że według uchwały komisja powinna była zbadać działania szefów służb i skoro szef CBA Paweł Wojtunik został przesłuchany przez komisję, to Mariusz Kamiński również powinien zeznawać. "Mariusz Kamiński (...) mimo że przez komisję przegłosowany jako świadek, nie został przez pana najpierw wezwany, a później na pański wniosek został skreślony z listy świadków. To pokazuje, że są równi i równiejsi" - zarzucał Konwiński Horale.

Ocenił, że w raporcie wyolbrzymiono wagę zeznań wiceminister finansów Elżbiety Chojny-Duch, mimo iż wielokrotnie "sobie zaprzeczała" i "kłamała". Twierdził, że w raporcie przekłamano z kolei zeznania ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Krytycznie wobec raportu komisji wypowiadała się również posłanka PSL i członek komisji śledczej ds. VAT Genowefa Tokarska. "Celem działania komisji nie było rzetelne zbadanie zagadnienia spadku dochodów z VAT,(...) tylko  nagonka polityczna" - mówiła. Zaznaczyła, że komisja posługiwała się danymi dotyczącymi luki vatowskiej, którą - jej zdaniem - można różnie wyliczyć i "jest ona doskonałym narzędziem do manipulacji". "Dlaczego stawiane zarzuty nie są oparte na twardych danych, takich jak wskaźnik relacji dochodów z VAT do wartości dodanej w gospodarce czy do PKB?" - pytała.

Podkreśliła, że PiS miało większość w komisji, co pozwalało na odrzucenie wszystkich niewygodnych pytań i tendencyjny wybór świadków.  Oceniła m.in, że świadkowie ci często mieli wiedzę  "iluzoryczną". Byli to - jak wskazywała - np. "płatni doradcy" albo "felietoniści Gazety Polskiej".

Tokarska powiedziała też, że PiS obejmując po raz pierwszy rządy nie przygotował kraju do likwidacji granic, czyli m.in. do tego, "by cysterny nie mogły swobodnie przejeżdżać przez granicę" - Pokreśliła, że raport komisji jest tendencyjny i nie odpowiada na pytanie, jak zlikwidować lukę.

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku. Badała prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie - w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska