MŚ koszykarzy: Amerykanie w ćwierćfinale przegrali z Francuzami

2019-09-11 15:13 aktualizacja: 2019-09-11, 20:53
Fot. PAP/ EPA/ALEX PLAVEVSKI
Fot. PAP/ EPA/ALEX PLAVEVSKI
Francuzi sprawili największą niespodziankę mistrzostw świata koszykarzy, eliminując z walki o medale obrońcę tytułu USA. "Trójkolorowi" pokonali w ćwierćfinale w Dongguan Amerykanów 89:79. Zespół złożony z zawodników NBA powalczy o miejsca 5-8.

Francja - USA 89:79 (18:18, 27:21, 18:27, 26:13)

Najwięcej punktów: dla Francji - Evan Fournier 22, Rudy Gobert 21, Nando de Colo 18, Frank Ntilikina 11, dla USA: Donovan Mitchell - 29, Marcus Smart 11, Kemba Walker 10.

Amerykanie, prowadzeni przez słynnego trenera Gregga Popovicha, nie przejdą zatem do historii jako pierwszy zespół, który zdobył trzy złote medale mistrzostw globu z rzędu. Okazało się, że bez kilkunastu największych gwiazd NBA zespół USA jest w zasięgu czołowej europejskiej drużyny, brązowych medalistów MŚ z 2014 r.

Francuzi od początku grali twardo w obronie i to właśnie ten element, w tym wygrana niespodziewanie walka pod tablicami 44:28 zadecydowała o ich sukcesie. Podopieczni trenera Vincenta Colleta już po 20 minutach prowadzili 25:39, a w pierwszych minutach trzeciej części ich przewaga sięgnęła 10 punktów (61:51, 63:53). W tym momencie Amerykanie wzięli czas, a uwagi Popovicha natchnęły zawodników NBA do lepszej gry. 

Nie do zatrzymania dla Francuzów był rozgrywający Utah Jazz Donovan Mitchell, który zdobywał kosza za koszem (w całym meczu miał 29 pkt) co spowodowało, że Amerykanie zdobyli 10 punktów z rzędu, doprowadzili do remisu 63:63. Po rzucie zza linii 6,75 m Mitchella było 66:63 dla USA.

Czwarta kwarta była zupełnym zaskoczeniem. Dominowali w niej Francuzi, którzy wygrali aż 26:13. Pod koszami rządził kolega Mitchella z Salt Lake City Rudy Gobert, który m.in. w jednej z akcji zablokował właśnie rozgrywającego USA. Gobert uzyskał double-doble - miał 21 punktów i 16 zbiórek. Wspomagał go Evan Fournier z Orlando Magic. 

W połowie czwartej kwarty Amerykanie prowadzili jeszcze 76:71, ale to rywale grali bardziej zespołowo i z większą determinacją. Koszykarze NBA popisywali się indywidualnymi akcjami, które nie przynosiły skutku. Nie mógł się +wstrzelić do kosza+ jeden z liderów drużyny USA Kemba Walker. "Trójkolorowi" doprowadzili do remisu 76:76 w 36. minucie. Potem dwoma akcjami w obronie popisał się Gobert, a w ataku ważne punkty zdobył Fournier i Frank Ntilikina. Na 100 sekund przed końcem Francja prowadziła 82:78. Amerykanie nie potrafili zniwelować tej przewagi.

O ich niemocy świadczą m.in. dwa spudłowane rzuty wolne (z trzech wykonywanych) przez Walkera w kluczowym momencie meczu, czy błąd wyrzucenia piłki z autu, ze środka boiska. 

To było pierwsze zwycięstwo Francuzów z Amerykanami w wielkich turniejach międzynarodowych - wcześniej ekipa z USA pokonała rywali znad Sekwany dziewięć razy. Francuzi w półfinale zmierzą się z Argentyną.

Pierwszym rywalem USA w walce o miejsca 5-8 będzie Serbia, wicemistrz świata. W przypadku porażki Amerykanie zagrają o miejsce 7., co oznaczałoby najgorszy wynik w historii startów w mundialu. W 2002 roku w Indianapolis skończyli na szóstym miejscu.

Wygrana Francuzów oznacza, że Polacy stracili szanse na olimpijską kwalifikację z turnieju w Chinach, gdyż przepustkę do igrzysk w Tokio wywalczą dwie najlepsze drużyny europejskie, a do półfinału już wcześniej awansowała, po zwycięstwie nad biało-czerwonymi właśnie, Hiszpania. (PAP)

olga/ krys/