NIK: walka z dopingiem skuteczniejsza, ale kontroli powinno być więcej

2019-09-16 12:21 aktualizacja: 2019-09-16, 16:35
Fot. PAP/Rafał Guz
Fot. PAP/Rafał Guz
Walka z dopingiem w zawodowym sporcie w Polsce jest skuteczniejsza, ale kontroli powinno być jeszcze więcej - wynika z raportu opublikowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli. Co roku przepisy antydopingowe narusza 1-2 procent badanych.

Doping w polskim sporcie PAP/Małgorzata Latos

Jak zaznaczono, poprawa nastąpiła od 2016 roku, kiedy powołano Polską Agencję Antydopingową (POLADA) i zwiększono dotacje na działalność jej oraz Zakładu Badań Antydopingowych, który od początku bieżącego roku działa jako Polskie Laboratorium Antydopingowe.

"Zmiana przepisów pozwoliła na skuteczniejszą walkę z dopingiem w polskim sporcie. (...) Przy Agencji utworzono Panel Dyscyplinarny – niezależny, powoływany przez Ministra Sportu i Turystyki, pięcioosobowy wyspecjalizowany organ do przeprowadzenia postępowań w sprawach o doping. Tym samym odebrano poszczególnym związkom sportowym uprawnienia do prowadzenia takich postępowań" - zaznaczono w raporcie NIK.

Jak wskazano, po wprowadzeniu nowych przepisów zapewniono także warunki do skutecznego realizowania zadań prewencyjnych i egzekucyjnych przez powołane do tego jednostki m.in. zobowiązano Policję, Służbę Celno-Skarbową, Straż Graniczną, Żandarmerię Wojskową oraz prokuratorów do współpracy z Agencją. "Wcześniej była ona ograniczona i miała charakter incydentalny oraz niesformalizowany" - przyznano.

Wśród czynników, które wpłynęły na zwiększenie efektywności walki z dopingiem, wymieniono również m.in. rozszerzenie katalogu naruszeń antydopingowych, zaostrzenie kar, a także zapisanie w ustawie obowiązku poddawania się kontroli antydopingowej przez sportowców. Ponadto POLADA dostosowała regulamin do zapisów Światowego Kodeksu Antydopingowego, opracowanego przez światową agencję WADA.

W analizie pochwalono też ministerstwo sportu oraz POLADA za współpracę z międzynarodowymi organami zwalczania dopingu, w tym WADA (w listopadzie minister Sportu Witold Bańka formalnie ma zostać jej szefem).

Jak oceniono, od 2016 roku do czasu zakończenia kontroli (30 września 2018 roku) nie było zastrzeżeń dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec polskich sportowców. Taka procedura została wszczęta 111 razy. "Poprawy wymaga jedynie kwestia upubliczniania przez Agencję informacji o naruszeniach przepisów antydopingowych" - zaznaczono.

NIK pozytywnie ocenia zwiększenie dotacji na działalność Polskiej Agencji Antydopingowej oraz Zakładu Badań Antydopingowych (od początku 2019 r. działające jako niezależne Polskie Laboratorium Antydopingowe) do kwoty ok. 7 mln zł w 2017 r. (wzrost o 23 proc. w stosunku do 2015 r.). Przełożyło się to na zwiększenie liczby próbek pobranych od sportowców do poziomu blisko 4 tys. (wzrost o blisko 28 proc. w 2017 r. w stosunku do 2015 r.) oraz liczby analiz do ponad 5 tys. (wzrost o blisko 27 proc. w 2017 r. w stosunku do 2015 r.).

Mimo wzrostu liczby kontroli, autorzy raportu uważają, że powinno ich być jeszcze więcej, szczególnie w odniesieniu do członków kadry narodowej,.

"W 2017 roku badania objęły nie więcej niż 0,3 proc. wszystkich zarejestrowanych zawodników. Przy założeniu, że badaniami objęłoby jedynie reprezentantów Polski, to na obecnym poziomie badań można byłoby skontrolować rocznie nie więcej niż 40 proc. kadrowiczów wszystkich grup wiekowych (z ogólnej liczby 10,6 tys. reprezentantów Polski w 2017 r.)" - zauważono w raporcie.

NIK poinformował również, że od 2015 roku do 30 września 2018 pozytywny wynik badania próbek stwierdzono u 151 sportowców: 38 w 2015 (co stanowiło 1,2 procent wszystkich kontroli), 57 w 2016 (1,7 proc.), 35 w 2017 (0,9 proc.) i 21 do końca września 2018 (0,8 proc.).

Przypadki złamania przepisów antydopingowych wykryto w 34 dyscyplinach. Najwięcej dotyczyło kulturystyki - 25, podnoszenia ciężarów - 19, fitness, rugby, zapasów - po dziewięć oraz boksu, hokeja na lodzie, kickboxingu i kolarstwa - po sześć.(PAP)

mm/ pp/

TEMATY: