Kosiniak-Kamysz: przedsiębiorcy są dzisiaj na celowniku władzy

2019-09-16 16:38 aktualizacja: 2019-09-16, 16:41
 Wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak (L) i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (P) . Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak (L) i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz (P) . Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Przedsiębiorcy są dzisiaj na celowniku władzy; są tymi, którzy mają zapłacić za obietnice rządzących - mówił w poniedziałek w Krakowie lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o składki ZUS dla przedsiębiorców.

"My się z tym fundamentalnie nie zgadzamy" – powiedział lider PSL. "Nie można składać obietnic i wymagać później, że za to płacić będą polscy przedsiębiorcy mali i średni, bo o nich nam najbardziej chodzi" - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Jak zauważył wielkie korporacje "radzą sobie pod rządami PiS-u bardzo dobrze z niepłaceniem podatków", a sklepy wielkopowierzchniowe "nie zostały opodatkowane i regulacje nie zostały wprowadzone w taki sposób, w jaki byśmy sobie wyobrażali".

Podczas konwencji PiS w Lublinie premier Mateusz Morawiecki zapowiedział m.in. podwyższenie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw z 250 tysięcy euro do 1 mln euro, a w przyszłości do wysokości 2 mln euro. Premier podkreślił, że rząd po wprowadzeniu Małej Działalności Gospodarczej, czyli ZUS od przychodu, idzie w kierunku liczenia ZUS-u od dochodu.

"Jeżeli weszłyby w życie plany rządzących o ZUS-ie od dochodu, to ten ZUS może być dużo wyższy. To będzie likwidacja dla wielu polskich firm, szczególnie tych małych, jednoosobowych, które już dzisiaj borykają się z ogromnymi problemami ze swoją działalnością" – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Według niego propozycja PSL-Koalicji Polskiej dla przedsiębiorców to dobrowolny ZUS. "Jeżeli przyjmujemy, że pracujemy około 40 lat, żeby uzbierać na emeryturę minimalną kobieta potrzebuje 20 lat składkowych, mężczyzna 25. Czyli przedsiębiorca ma do wyboru 15-20 lat, kiedy może mieć wakacje od ZUS-u i ma gwarancję minimalnej emerytury" – tłumaczył istotę tego pomysłu szef ludowców. Podkreślił, że przedsiębiorca miałby wtedy wybór: jeśli jest rok kryzysowy i nie jest w stanie zapłacić składek, nie robi tego stawiając na utrzymanie miejsc pracy. Ale w czasie całej kariery wybiera 25 lat, w czasie których może płacić składki.

Kosiniak-Kamysz dodał, że według szacunków wprowadzenie dobrowolnego ZUS – jak jest w Niemczech i wprowadzenie samorządu gospodarczego - spowodowałoby powstanie w kolejnych latach 300 tys. nowych firm.

Odnosząc się do założonego w projekcie budżetu na 2020 r. zniesienia ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce) szef PSL mówił, że pozostaje pytanie o stosunek emerytury dla tych, którzy będą odprowadzać wyższe składki.

"Jaka będzie proporcjonalność tej emerytury? Nie widzimy konkretnego projektu w tej sprawie. My jesteśmy za tym, żeby ci, którzy są bogaci składali się na wspólne programy społeczne, ale nie może to być wprowadzone w taki sposób, że zaora się polską przedsiębiorczość" – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Siedem organizacji z Rady Dialogu Społecznego we wspólnym stanowisku wyraziło w poniedziałek sprzeciw wobec zniesienia górnego limitu składek. Pismo podpisali: Związek Pracodawców Business Centre Club, Forum Związków Zawodowych, Konfederacja "Lewiatan", NSZZ "Solidarność", Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej, Związek Rzemiosła Polskiego oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. (PAP)

autor: Małgorzata Wosion-Czoba

wos/ par/