Szef MSZ Iranu ostrzega przed "wojną na pełną skalę"

2019-09-19 13:32 aktualizacja: 2019-09-19, 13:36
Mohammad Dżawad Zarif. Fot. PAP/EPA/MAURI RATILAINEN
Mohammad Dżawad Zarif. Fot. PAP/EPA/MAURI RATILAINEN
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ostrzegł w czwartek w rozmowie z telewizją CNN, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w "wojnę na pełną skalę".

"Mówię bardzo poważnie, że nie chcemy wojny, nie chcemy angażować się w konfrontację militarną (...). Ale bez mrugnięcia okiem będziemy bronić naszego terytorium" - powiedział Zarif. 

Zapytany przez CNN, jakie będą konsekwencje ewentualnego ataku na Iran ze strony USA czy Arabii Saudyjskiej, odpowiedział: "Wojna na pełną skalę".

Jednocześnie na Twitterze wyraził opinię, że oskarżenia przedstawicieli USA i ich sojuszników, jakoby ataki na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej były "aktem wojny", są podstępną próbą wciągnięcia w wojnę prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Pozostałości Zespołu B (+ambitni sojusznicy) usiłują podstępnie wciągnąć Donalda Trumpa w wojnę" - napisał szef irańskie dyplomacji.

Już w przeszłości Zarif wielokrotnie mówił, że tzw. Zespół B (ang. B Team), do którego zalicza m.in. premiera Izraela Benjamina Netanjahu czy następcę saudyjskiego tronu księcia Muhammada ibn Salmana, może sprowokować Trumpa do wywołania konfliktu z Iranem. 

"W ich własnym interesie powinni się modlić, by nie dostali tego, o co zabiegają" - przestrzegł szef irańskiej dyplomacji.

To reakcja m.in. na wypowiedź sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, który sobotnie ataki w Arabii Saudyjskiej nazwał "aktem wojny". "Niosące zagrożenia zachowanie Iranu nie będzie tolerowane" - napisał na Twitterze.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ich przeprowadzenia przyznali się sprzymierzeni z Iranem Huti, co zdaniem Teheranu miało być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków, dowodzących koalicją walczącą w Jemenie z tymi bojownikami od 2015 roku. Władze Arabii Saudyjskiej i USA o atak oskarżają jednak Iran. Ten zarzuty odpiera. 

Trwa międzynarodowe dochodzenie.

W środę, by omówić wspólne działania po atakach, Pompeo spotkał się z księciem Muhammadem. Zdaniem następcy tronu "atak na instalacje koncernu Aramco miał na celu naruszenie systemu bezpieczeństwa w regionie i zaszkodzeniu płynności dostaw surowca w ramach gospodarki światowej".

W odpowiedzi na ataki Trump podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnych sankcji wobec Iranu, szczegóły jednak mają jeszcze zostać podane. Amerykańska telewizja NBC News nie wykluczała, że w reakcji na ataki Waszyngton może użyć siły, ale według źródeł stacji Trump ma "poszukiwać skoncentrowanej odpowiedzi, która nie wciągnęłaby USA w większy konflikt zbrojny z Iranem". (PAP)

ulb/ mal/