Premier: nasza polityka gospodarcza i społeczna jest doceniana przez najważniejsze instytucje na świecie

2019-10-10 20:50 aktualizacja: 2019-10-10, 20:54
Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Premier Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Nasza polityka gospodarcza, społeczna jest doceniana przez najważniejsze instytucje na świecie - mówił w czwartek premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do prognoz wzrostu gospodarczego Banku Światowego dla Polski.

"My dzisiaj walczymy o każdy głos po to, żeby móc kontynuować nasz program. Jesteśmy zdecydowani, żeby wdrażać programy społeczne, rozwijać je w oparciu o fundament solidnej polityki finansowej, solidnej polityki gospodarczej, bo to pokazaliśmy - dzisiaj gazety niemieckie piszą o polskim wzroście gospodarczym jako o małym cudzie gospodarczym" - mówił w TVP Info Morawiecki podkreślając, że Niemcy nigdy tak nie mówili o Polsce.

Na uwagę, że wzrost gospodarczy ma hamować, Morawiecki odparł, że Bank Światowy podwyższył Polsce prognozę wzrostu gospodarczego z 4 na 4,3 proc. "Bardzo poważna instytucja, która przygląda się naszej polityce, bierze ją pod lupę - deficyt budżetowy, dług publiczny, wszystkie parametry naszej polityki makro i mikroekonomicznej, dochodzi do wniosku, że ten wzrost będzie wyższy, a więc mogę powiedzieć, że nasza polityka jest doceniana: polityka gospodarcza, społeczna, jest doceniana przez najważniejsze instytucje na świecie" - podkreślił.

Premier na komentarz, że rząd ma szczęście i działa w okresie koniunktury, odpowiedział: "A jak to? Przecież od 12 czy 18 miesięcy jest spowolnienie gospodarcze. Przecież w Niemczech jest techniczna recesja. W strefie euro wzrost gospodarczy jest cztery razy wolniejszy, w niektórych państwach pięć razy wolniejszy niż w Polsce. To to się nazywa koniunktura, jeżeli tam wzrost gospodarczy szoruje o dno, a my jednocześnie mamy w strefie euro głównego partnera handlowego, więc trudno to nazwać koniunkturą".

"Pokazujemy, że potrafimy działać w trudnym roku 2016, kiedy odziedziczyliśmy w spadku wiele dziur, mafie VAT-owskie tutaj drenowały polski budżet. W roku 2017, który był lepszy, 2018 i 2019, który jest rokiem spowolnienia wobec nas, a więc dajemy sobie radę w każdych okolicznościach" - powiedział.

Morawiecki był również pytany o strefę euro. Szef rządu stwierdził, że zajmował się tym tematem od strefy naukowej, ale też i praktycznej. "Mogę powiedzieć, że integrowanie się w ramach jednej waluty - strefy euro jest wtedy możliwe i wtedy nie niesie za sobą daleko posuniętych ryzyk, kiedy wzrost gospodarczy, kiedy struktura gospodarcza różnych krajów jest podobna, kiedy zarobki są podobne. Otóż niestety Polacy jeszcze nie zarabiają tak jak osoby w krajach zachodnich" - powiedział.

Dopytywany, kiedy Polacy będą zarabiać jak w krajach zachodnich, odpowiedział: "Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 5-10 lat pokażemy, że cały czas dążymy do zarobków zachodnich - tak, jak się to stało teraz". "Nie wiem, czy pan wie, że ta czterolatka, te cztery lata to był okres najszybszego wzrostu wynagrodzeń w historii ostatnich 30 lat. Nawet, kiedy w połowie lat 90. wzrost gospodarczy sięgał 6,5-7 proc., wzrost realnych płac nie był tak szybki, jak w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości" - mówił premier.

Na uwagę, że główny ekonomista PO Andrzej Rzońca mówi, że płaca minimalna rośnie w Polsce za szybko, Morawiecki odpowiedział, że "Rzońca dwa lata temu mówił, że deficyt budżetowy w roku 2018 będzie 100 mld zł, a deficyt budżetowy był 10 mld zł - najniższy w historii ostatnich 30 lat". Dodał, że Rzońca mógłby skomentować swoją "dramatyczną pomyłkę". "W jego ustach tego typu prognozy brzmią bardzo niewiarygodnie" - dodał szef rządu. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mok/