Mike Pompeo apeluje w Berlinie o obronę wolności

2019-11-08 12:54 aktualizacja: 2019-11-08, 13:18
Mike Pompeo. Fot. PAP/ EPA/HAYOUNG JEON
Mike Pompeo. Fot. PAP/ EPA/HAYOUNG JEON
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo apelował w piątek w Berlinie o obronę wolności. Szef amerykańskiej dyplomacji wygłosił przemówienie w siedzibie Fundacji Koerbera z okazji 30. rocznicy upadku muru berlińskiego.

"Musimy uznać, że wolność nigdy nie jest zagwarantowana. To do nas należy obrona wolności i przyszłości. Stańmy wspólnie w jedności - jako sojusznicy, jako przyjaciele" - mówił Pompeo.

Sekretarz stanu USA zwrócił uwagę, że po upadku muru berlińskiego państwa zachodnie myślały, że od tamtej chwili na świecie zapanuje wolność.

"Myliliśmy się (...). Dziś Rosja, na której czele stoi były oficer KGB, który stacjonował w Dreźnie; dokonuje inwazji na sąsiadów i morduje politycznych oponentów. W Chinach, partia komunistyczna tworzy nową wizję autorytaryzmu" - oznajmił Pompeo oceniając, że aktualnie mamy do czynienia ze starciem systemów wartości społeczeństw wolnych i autorytarnych. 

Przekonywał, że stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w sprawie wydatków na NATO, Iranu, chińskich technologii, czy gazociągu Nord Stream 2 odzwierciedla chęć obrony wartości wyznawanych przez wolne społeczeństwa.

Mike Pompeo, który w latach 80. ubiegłego wieku był oficerem wojsk pancernych stacjonujących w Bawarii, chwalił odwagę i determinację obywateli NRD, które w końcu doprowadziły do upadku muru berlińskiego. 

PAP/ Maciej Zieliński , Adam Ziemienowicz

Relacje między Waszyngtonem a Berlinem w czasie kadencji prezydenta Trumpa są napięte.  Administracja USA zarzuca władzom RFN zbyt małe wydatki na obronność, robienie interesów z Rosją poprzez gazociąg Nord Stream 2, uzależnianie Europy od rosyjskich surowców, zbyt wysoką nadwyżkę w handlu i zbytnią pobłażliwość wobec Iranu. 

Trump grozi Niemcom wprowadzeniem karnych ceł na ich samochody. Niemcy z kolei uważają, że domagając się większych wydatków na cele obronne, prezydent USA de facto wspiera własny przemysł zbrojeniowy, a za krytyką Nord Stream 2 kryje się chęć zwiększenia eksportu amerykańskiego gazu skroplonego do Europy. 

Podczas swojej dwudniowej wizyty sekretarza stanu USA stara się łagodzić kontrowersje i często podkreśla, że Niemcy są wiarygodnym partnerem w kształtowaniu międzynarodowego ładu. 

Z Berlina Artur Ciechanowicz (PAP)