Sędzia Schab: nie widzę podstaw do prowadzenia czynności po "Marszu Tysiąca Tóg"

2020-01-14 21:33 aktualizacja: 2020-01-14, 21:33
Sędzia Piotr Schab na sali rozpraw. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Sędzia Piotr Schab na sali rozpraw. Fot. PAP/Tomasz Gzell
W chwili obecnej nie widzę podstaw do prowadzenia czynności dyscyplinarnych w związku z "Marszem Tysiąca Tóg"; sam udział w tym marszu nie może być tożsamy z naruszeniem reguł konstytucyjnych - powiedział we wtorek rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych sędzia Piotr Schab.

Sędzia Schab został zapytany w RMF FM, czy zostaną wszczęte postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy wzięli udział w sobotnim "Marszu Tysiąca Tóg" w Warszawie. "W chwili obecnej nie widzę podstaw do prowadzenia czynności o charakterze dyscyplinarnym w związku z tym wydarzeniem" - powiedział.

Dopytywany, czy nie analizuje jakiegoś przypadku udziału sędziego w tym marszu, Schab zwrócił uwagę, że trzeba mieć jasne przesłanki ku temu, aby uznać, że zachowanie sędziego mogło stanowić rażące naruszenie prawa lub uchybienie godności urzędu. W chwili obecnej, wskazał, takich przesłanek nie ma.

Rzecznik dyscyplinarny wyjaśnił, że sam udział w manifestacji nie może być tożsamy z naruszeniem reguł konstytucyjnych dotyczących m.in. powinności zachowania przez sędziego bezstronności, co - jak dodał - oznaczać musi także zaniechanie przez niego publicznej działalności o charakterze politycznym.

Tłumaczył także, że to, czy marsz miał taki charakter, należy rozpatrywać w odniesieniu do zachowania poszczególnych sędziów. "Czy każdy z sędziów, który uczestniczył w tej manifestacji podejmował działania o charakterze politycznym? Oczywiście, nie" - zaznaczył.

Sędzia Schab w tym kontekście odniósł się do udziału polityków w "Marszu Tysiąca Tóg".

"Samo uczestnictwo (sędziego - PAP) w manifestacji wraz z politykami - myślę, że nie jest to przesłanka po temu, aby wszcząć czynności o charakterze dyscyplinarnym, ponieważ tego rodzaju zachowanie jeszcze, w moim przekonaniu, nie nosi cech manifestacji o charakterze politycznym" - wskazał.

Sędzia został również zapytany o to, czy za delikt dyscyplinarny może uznać użycie sędziowskiej togi na ulicznej manifestacji. "Nie widzę po temu przesłanek" - powiedział.

Na pytanie, czy w takim razie sędziemu wolno używać togi na ulicy, odpowiedział, że istnieje duża przestrzeń między definicją tego, co sędziemu wolno i czego czynić nie powinien, a definicją deliktu dyscyplinarnego.

Według rzecznika dyscyplinarnego sędziów noszenie togi w czasie protestu jest "naruszeniem powinności zachowania wstrzemięźliwości przez sędziego".

"Jest manifestacją, pod którą ja bym się nie podpisał i której nie akceptuję jako sędzia" - dodał.

"Marsz Tysiąca Tóg" przeszedł ulicami Warszawy w sobotę pod hasłem "Prawo do niezawisłości, prawo do Europy". Demonstranci zebrali się przy Sądzie Najwyższym i w milczeniu przeszli pod Sejm. Na czele marszu, często w togach, szli przedstawiciele zawodów prawniczych z Polski i Europy. Marsz, którego jednym z głównych organizatorów było Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", miał być sprzeciwem m.in. wobec procedowanych ostatnio w parlamencie zmian w ustawach sądowych. (PAP)

agzi/ jann/