ZPL po oskarżeniach wobec ministra: w litewskich mediach rozgorzała "antypolska histeria"

2020-01-21 22:25 aktualizacja: 2020-01-21, 22:31
Minister komunikacji i transportu Litwy Jarosław Narkiewicz (P). Fot. PAP/Valdemar Doveiko
Minister komunikacji i transportu Litwy Jarosław Narkiewicz (P). Fot. PAP/Valdemar Doveiko
Jako "antypolską histerię" w litewskich mediach ocenił we wtorek Związek Polaków na Litwie medialne doniesienia, jakoby minister komunikacji Jarosław Narkiewicz z polskiej partii AWPL-ZChR w spółkach podległych swemu resortowi zatrudnił 20 osób powiązanych z tym ugrupowaniem.

To reakcja na informację, jaka pojawiła się w litewskich mediach, że według urzędu prezydenta Narkiewicz, minister komunikacji, zatrudnił w swoim resorcie 20 osób powiązanych ze swoją partią Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

„Ostatnio w mediach na Litwie rozgorzała oszczercza kampania, którą można określić jako antypolską histerię. Z ubolewaniem należy zaznaczyć, że w tę nagonkę wciągani są przedstawiciele najwyższych władz naszego kraju” - czytamy w oświadczeniu, które podpisali prezesi 11 oddziałów ZPL reprezentujących Polaków w całym kraju.

Ich zdaniem „takie czynności – w odniesieniu do cywilizowanych zasad współżycia osób różnych narodowości, ujętych w prawie krajowym i międzynarodowym – po prostu kompromitują tych prominentnych przedstawicieli państwa zarówno na Litwie, jak też na arenie międzynarodowej”.

Od kilku miesięcy Narkiewiczowi zarzuca się, że nie radzi sobie na zajmowanym od pięciu miesięcy stanowisku ministra, a także że stosuje nepotyzm i działanie na rzecz własnych interesów kosztem dobra publicznego. Prezydent Gitanas Nauseda i opozycja od kilku miesięcy żądają jego dymisji. Koalicja rządząca wyraża pełne poparcie dla ministra.

W ubiegłym tygodniu Nauseda w jednym z wywiadów zarzucił Narkiewiczowi, że zatrudnił w spółkach podległych resortowi komunikacji 20 osób powiązanych z AWPL-ZChR.

Po zweryfikowaniu tych doniesień okazało się, że spośród 500 osób zatrudnionych za urzędowania nowego ministra komunikacji tylko 12 jest narodowości polskiej. Zostały one zatrudnione nie przez ministra, lecz przez kierowników urzędów podlegających resortowi, i są to nienależący do żadnej partii listonosze, sortownicy listów, kierowca i jeden menadżer.

W reakcji na to premier Saulius Skvernelis wyraził opinię, że krytyka wobec Narkiewicza może stanowić dyskryminację na tle narodowościowym.

ZPL w swym oświadczeniu odnotowuje, że „gromadzenie podobnych statystyk jest odstąpieniem od zasady niedyskryminowania ze względu na narodowość”. „Podobne praktyki mijają się z art. 22 Konstytucji Republiki Litewskiej, stanowiącym, że informacje o życiu prywatnym mogą być gromadzone tylko na podstawie uzasadnionej decyzji sądu i zgodnie z prawem, które chroni przed bezprawnymi ingerencjami w życie osobiste i rodzinne” - czytamy. ZPL przypomina też, że „w każdym z krajów Unii Europejskiej obowiązuje też ogólne rozporządzenie o ochronie danych nr 2016/679, które stanowi, że zabrania się przetwarzania danych osobowych ujawniających pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe”.

„Wszyscy obywatele Litwy, w tym też Polacy, stanowią państwo litewskie, pracują na jego rzecz, mają też prawo czuć się bezpiecznie i być pod opieką urzędów państwowych swojej Ojczyzny. Stąd więc nie może być zgody na przejawy dyskryminacji i oszczercze praktyki na tle narodowościowym. Zwłaszcza jeżeli biorą one swój początek w instytucjach państwowych” - napisali autorzy oświadczenia, w którym wyrazili sprzeciw wobec takich działań oraz przekonanie, że prezydent Nauseda „stanie na wysokości zadania i będzie w stanie powstrzymać antypaństwowe praktyki skierowane na dyskryminację swoich obywateli narodowości polskiej”.

Oświadczenie w sprawie rzekomo zatrudnionych 20 Polaków wydała też AWPL-ZChR, w którym ubolewa się, że „wyżej wspomniane mijające się z prawem działania (...)podżegają do konfliktów narodowościowych, dyskredytują instytucje państwowe Litwy oraz podważają wizerunek naszego Państwa jako państwa tolerancyjnego i państwa prawa”.

Zdaniem części obserwatorów ataki wymierzone w Narkiewicza to element walki na linii prezydent-koalicja rządząca, element szerszego ataku na koalicję rządzącą w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych w październiku. Inni spekulują, że Narkiewicz wszedł musiał zaszkodzić czyimś interesom.

Na początku lipca AWPL-ZChR weszła w skład koalicji rządzącej, której trzon stanowi Związek Chłopów i Zielonych. Polacy otrzymali stanowiska ministra komunikacji oraz spraw wewnętrznych.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

aki/ akl/