Emilewicz: do końca marca główne założenia reformy nadzoru budowlanego

2020-02-14 14:00 aktualizacja: 2020-02-14, 14:00
Warszawa, 14.02.2020. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz podczas briefingu prasowego w siedzibie resortu. Fot. PAP/Rafał Guz
Warszawa, 14.02.2020. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz podczas briefingu prasowego w siedzibie resortu. Fot. PAP/Rafał Guz
Chcemy zapobiegać takim tragediom jak ta w Bukowinie Tatrzańskiej, dlatego m.in. nadzór budowlany będzie reformowany - powiedziała w piątek minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Dodała, że roboczy zespół do końca marca opracuje główne założenia reformy.

Szefowa resortu rozwoju zapowiedziała podczas konferencji, że jeszcze tym roku nastąpią "systemowe zmiany legislacyjne w nadzorze budowlanym". Dodała, że zespół roboczy do końca marca opracuje główne założenia reformy.

"Chcemy zapobiegać takim tragediom jak ta w Bukowinie Tatrzańskiej. Dlatego Powiatowe Inspektoraty Nadzoru Budowlanego dostaną w tym roku 2,5 mln zł więcej z budżetu" - powiedziała.

Emilewicz przypomniała, że w lipcu ub. roku finansowanie wojewódzkiego i powiatowego nadzoru budowlanego zostało podniesione o 8 mln zł. Dodała, że w tym roku dodatkowe środki to 21 mln zł. Jak wskazała, posłużą one "zmniejszeniu problemów ze zbyt niskim uposażeniem i brakiem obsady wszystkich stanowisk w powiatowych inspektoratach nadzoru budowalnego".

Szefowa resortu rozwoju dodała, że jest po spotkaniu m.in z ministrem spraw wewnętrznych, który zadeklarował wsparcie straży pożarnej w najbliższych tygodniach, w których - jak wskazała -  "czeka nas kolejna fala wiatrów" - powiedziała.

Dodała, że nadzór budowlany został poproszony, aby w całym kraju na terenach turystyczny a szczególnie w górskich, odbyły się dodatkowe kontrole obiektów turystycznych. "W tych miejscach nadzór budowalny będzie wzmocniony przez straż pożarną" - zapowiedziała Emilewicz.

W poniedziałek doszło do tragicznego wypadku na parkingu przy górnej stacji wyciągu narciarskiego Rusiń-Ski w Bukowinie Tatrzańskiej. Zerwany dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego spadł wprost na cztery osoby, które przyjechały na zimowy wypoczynek z Warszawy. Mimo reanimacji na miejscu zdarzenia, nie udało się uratować 52-latki i jej 15-letniej córki. 21-latka – druga córka zmarłej kobiety – w bardzo ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala w Nowym Targu, gdzie zmarła wieczorem tego samego dnia. Kolejny poszkodowany to 16-latek, który z urazami głowy i stłuczeniem barku trafił do szpitala w Zakopanem. Chłopak jest spokrewniony z ofiarami wypadku. (PAP)

autor: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ drag/