Biedroń przedstawił pięć rozwiązań mających ratować "zwykłych ludzi" przed kryzysem gospodarczym

2020-03-20 15:26 aktualizacja: 2020-03-20, 15:42
Kandydat na prezydenta Robert Biedroń. Fot. PAP/Marcin Obara
Kandydat na prezydenta Robert Biedroń. Fot. PAP/Marcin Obara
Kandydat na prezydenta Robert Biedroń przedstawił pięć propozycji rozwiązań mających ratować "zwykłych ludzi" - pracowników i przedsiębiorców. Zdaniem Biedronia powinien je wprowadzić rząd. Są to m.in.: zawieszenie spłat kredytów, opłat i podatków dla firm dotkniętych kryzysem gospodarczym.

Biedroń ocenił na konferencji prasowej w piątek, że obecnie mamy dwa kryzysy: zdrowotny - związany z epidemią koronawirusa, ale też bardzo poważny kryzys gospodarczy. Mówiąc o tym drugim kryzysie podkreślił, że w Polsce są potrzebne "skuteczne" i "wyjątkowe" programy ratujące gospodarkę, które do tej pory nie były wdrażane.

Za wzór ich wdrożenia postawił państwa zachodnie, takie jak USA i Wielką Brytanię, ale też Węgry. "Polska także musi wdrożyć programy specjalne, które będą prawdziwą tarcza antykryzysową, bo obawiamy się, że ta +tarcza+ przedstawiona przez premiera Mateusza Morawieckiego okaże się co najwyżej przykrywką od garnka" - powiedział nawiązując od rozwiązań zaproponowanych przez rząd w środę nazwane "tarcza antykryzysową" na czas epidemii koronawirusa.

Fot. PAP/Infografika/Adam Ziemienowicz

Biedroń przedstawił pięć propozycji - jego i klubu parlamentarnego Lewicy - mających ratować "zwykłych ludzi: pracowników i przedsiębiorców, którzy potrzebują wsparcia państwa".

Pierwsza propozycja to zawieszenie spłaty kredytów zaciągniętych przez przedsiębiorstwa. "Oczekiwanie, że dziś przedsiębiorcy będą zawierali jakieś ugody z bankami jest naiwnością. Banki muszą zostać zobligowane, przez specjalną ustawę, do wdrożenia tego modelu w zawieszeniu kredytów dla wszystkich, którzy potrzebują takiego ratunku, na co najmniej sześć miesięcy, a może - jeśli będzie taka potrzeba - na dłużej" - przekonywał Biedroń.

Drugą propozycją jest pokrycie opłat stałych dla małych i średnich przedsiębiorców. "Wiele polskich firm już dziś nie będzie stać na zapłacenie za gaz, prąd, czynsz, najem, i państwo musi wziąć za to odpowiedzialność" - stwierdził kandydat na prezydenta.

Jednym z postulatów Biedronia jest też ochrona miejsc pracy i dopłaty do wynagrodzeń

Umorzenie podatków i składek to kolejne rozwiązanie zaproponowane przez Biedronia. "Na Węgrzech składki zostały umorzone, dla tych którzy dziś nie są wstanie ich zapłacić, bo nie generują dochodu" - powiedział Biedroń. Wyjaśnił, że chodzi mu o zawieszanie PIT, CIT, VAT oraz składek ZUS, na co najmniej sześć miesięcy. "Co z tego, że będzie można odroczyć te wpłaty, jak mówi rząd, jeżeli za chwilę się okaże, że nie będzie z czego płacić tych wszystkich składek, bo firmy upadną i będą musiały zwolnić pracowników, bo nie będą miały płynności finansowej" - przekonywał.

Czwartym postulatem Biedronia jest ochrona miejsc pracy i dopłaty do wynagrodzeń. "Postuluje 100 proc. minimalnego wynagrodzenia dla wszystkich pracowników bez wyjątków" - stwierdził polityk. Wyjaśnił, że w jego ocenie państwo musi finansować wynagrodzenia, żeby nie doszło do lawinowego bezrobocia i masowego plajtowania firm. Dodał, że szczególnie powinno to dotyczyć zatrudnionych na umowy cywilnoprawne i prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze. Zdaniem Biedronia chodzi o ok. 3 mln osób zatrudnionych w ten sposób.

Ostatnim postulatem Biedronia jest utworzenie przez rząd instytucji antyspekulacyjnej, która kontrolowałaby "dramatyczne wzrosty cen". "Państwo może działać jako regulator. (...) Powinno tu wkroczyć i utworzyć instytucję, która chroniłaby Polaków przed nadmiernym, niczym nieuzasadnionym wzrostem cen w czasie kryzysu - powiedział.

Biedroń podkreślił, że są to propozycje dla premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzeja Dudy. Do tego ostatniego którego zaapelował "po raz kolejny" o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk

krz/ tgo/ godl/