Rosja: polscy dyplomaci złożyli kwiaty na miejscu katastrofy smoleńskiej

2020-04-10 12:48 aktualizacja: 2020-04-10, 12:51
Miejsce katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz
Miejsce katastrofy samolotu Tu-154M w Smoleńsku. Fot. PAP/Wojciech Pacewicz
Przedstawiciele ambasady RP w Moskwie reprezentujący cywilne i wojskowe służby dyplomatyczne złożyli w piątek wieńce i zapalili znicze na miejscu katastrofy smoleńskiej. Dyplomaci udali się do Smoleńska w dziesiątą rocznicę katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

"Przyjechaliśmy z Moskwy dzisiaj rano, żeby tego dnia jak najgodniej, jak najlepiej uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej" - powiedział zastępca ambasadora RP w Moskwie Jacek Śladewski. Delegacja dotarła na miejsce w składzie cywilnym i wojskowym, przyjechali także przedstawiciele Straży Granicznej - przekazał dyplomata w wypowiedzi dla PAP.

"Złożyliśmy wieńce, odmówiliśmy modlitwę, zapaliliśmy znicze" - relacjonował przedstawiciel polskiej placówki w Moskwie.

Jak zapowiedział, dyplomaci spróbują dotrzeć do Zespołu Memorialnego w Katyniu, na terenie którego znajduje się Polski Cmentarz Wojenny. Jednak "tam ze względów epidemicznych jest trudno, Memoriał jest zamknięty. Będziemy szukać możliwości uczczenia ofiar zbrodni katyńskiej" - powiedział Śladewski.

W Katyniu - przypomniał - "chcieliśmy być w dużo godniejszym gronie, na dużo wyższym szczeblu, to się niestety nie udało". "Siłami ambasady robimy to, co możliwe" - powiedział.

Według pierwotnych planów na uroczystości do Katynia i Smoleńska mieli udać się m.in. premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz przedstawiciele klubów parlamentarnych - łącznie blisko 50 osób. 3 kwietnia szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że zapadła decyzja o przełożeniu wizyty delegacji rządowej i wyjazd ten odbędzie się w późniejszym terminie.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Wiosną 1940 r. radzieckie NKWD zgładziło blisko 22 tys. obywateli polskich, w tym 14,5 tys. jeńców wojennych - oficerów służby czynnej i rezerwy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, KOP, straży więziennej - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych w okupowanej przez ZSRR wschodniej części Polski. Jeńców z obozu kozielskiego rozstrzelano w Katyniu, tych ze Starobielska - w Charkowie, natomiast policjantów z Ostaszkowa - w Kalininie (dzisiejszy Twer, pochowani w Miednoje). Egzekucje więźniów przeprowadzano w więzieniach w Mińsku, Kijowie, Charkowie i Chersoniu. (PAP)

autorka: Anna Wróbel

awl/ akl/