Budka po spotkaniu z Gowinem: wybory powinna przeprowadzać PKW, a nie rząd, czy Poczta Polska

2020-04-20 15:31 aktualizacja: 2020-04-20, 20:31
Wicemarszałek Sejmu, kandydatka w wyborach prezydenckich Małgorzata Kidawa-Błońska (P), przewodniczący PO Borys Budka (C) i marszałek Senatu Tomasz Grodzki (L) podczas konferencji prasowej w Sejmie. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Wicemarszałek Sejmu, kandydatka w wyborach prezydenckich Małgorzata Kidawa-Błońska (P), przewodniczący PO Borys Budka (C) i marszałek Senatu Tomasz Grodzki (L) podczas konferencji prasowej w Sejmie. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Wybory powinna przeprowadzać PKW, a nie rząd, czy Poczta Polska; to warunek, by były one przeprowadzone uczciwie i zgodnie z konstytucją - podkreślił lider PO Borys Budka po spotkaniu z szefem Porozumienia Jarosławem Gowinem. Budka zapewnił, że kandydatką PO jest i pozostanie Małgorzata Kidawa-Błońska.

W poniedziałek w Sejmie odbyły się negocjacje Porozumienia i Platformy Obywatelskiej w sprawie możliwości przesunięcia terminu wyborów prezydenckich. Obok Budki i Gowina w rozmowie uczestniczyli także m.in. Kidawa-Błońska oraz marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

"Ustaliliśmy przed chwilą, że oczywistym jest, że wybory powinna przeprowadzać Państwowa Komisja Wyborcza, a nie rząd, czy Poczta Polska. To jest warunek tego, by wybory były przeprowadzone w sposób uczciwy, w sposób zgodny z konstytucją na zasadach równych, bezpośrednich, powszechnych i przede wszystkim wyborów wolnych i tajnych" - powiedział lider PO na konferencji po spotkaniu.

Budka poinformował, że podczas spotkania przedstawił swój plan dojścia do wyborów w maju 2021 roku, tak by "wszyscy zarejestrowani na dziś kandydaci mogli w tych wyborach startować", a także, by "zabezpieczyć na przyszłość możliwość głosowania zarówno tradycyjnego, jak i korespondencyjnego, gdyby głosowanie tradycyjne nie mogło się odbyć".

Szef PO podkreślił, że wszyscy, którzy mają prawa wyborcze muszą mieć możliwość wzięcia udziału w wyborach. Ocenił, że "ten sposób prowadzenia wyborów, który został przyjęty przez Sejm", czyli głosowanie korespondencyjne, nie gwarantuje tego w szczególności osobom, które przebywają za granicą. Jak zaznaczył, to również jest przedmiotem konkluzji poniedziałkowego spotkania.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki podkreślał, że muszą zostać wypracowane rozwiązania, których fundamentem będą demokratyczne, zgodne z konstytucją wybory oraz zabezpieczenie zdrowia i życia Polaków. "Senat jest miejscem otwartym, jest miejscem, w którym rozmowy formacji politycznych mogą być prowadzane po to, by wypracować optymalne rozwiązanie" - powiedział.

Kidawa-Błońska oświadczyła, że jako pierwsza oświadczyła, że w wybory prezydenckie nie mogą się odbyć w maju. "I rzeczywiście przedstawiciele już prawie większości ugrupowań opozycyjnych, wielu polityków, wielu ekspertów, lekarzy, naukowców, mówią, że ten termin majowy jest niemożliwy do zrealizowania. Bo dla nas bezpieczeństwo ludzi musi być na pierwszym miejscu, musimy dbać o ich życie i zdrowie, musimy myśleć o przyszłości, musimy myśleć o tym, jak wychodzić ze stanu pandemii, i tym się zajmować" - zaznaczyła. 

Dlatego, dodała, bardzo się cieszy, że propozycja PO dotycząca wprowadzenia stanu klęski żywiołowej i przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju 2021 r. "staje się przedmiotem rozmowy". "Wierzę, że zwycięży przyzwoitość, odpowiedzialność i zdrowy rozsądek, i wypracujemy wspólne stanowisko do tego, żeby tych wyborów w maju nie było" - powiedziała Kidawa-Błońska dodając, że liczy iż konsultacje przyniosą efekty.

Wicemarszałek Sejmu była pytana przez dziennikarza TVP Info o jej stosunek do programów społecznych, które zostały wprowadzone przez PiS, i pod którymi podpisała się prezydent Andrzej Duda, takie jak Rodzina500+ i tzw. 13. emerytura. Dziennikarz powiedział, że zaplecze polityczne Kidawy-Błońskiej nie jest jednoznaczne w ocenach programów społecznych PiS, że niektórzy je krytykują, a także ona sama, podczas spotkania w Piasecznie w lutym, mówiła, że "niektórzy mogą czuć się upokorzeni tym, że inni otrzymują 500 plus, a nie podejmują zatrudnienia".

Lider PO Borys Budka odparł, że odpowie na to pytanie "w imieniu zaplecza politycznego" i przekonywał, że upokorzeni mogą się czuć ci, z których pieniędzy finansowane jest zadawanie tego typu pytań, dodając, że chodzi o 2 mld zł - które przekazane zostały TVP i Polskiemu Radiu jako rekompensata za utracone wpływy a abonamentu. "W czasie, kiedy ludzie tracą pracę, kiedy mamy największą w historii epidemię, to telewizja publiczna próbuje po raz kolejny mówić nieprawdę" - powiedział lider PO. 

Pytany, gdzie słyszał tę nieprawdę Budka powiedział, że programy Rodzina500+ i 13. emerytura były popierane przez Koalicję Obywatelską. "I mamy nadzieję, że wreszcie to wybrzmi w waszej telewizji. Natomiast jeżeli to nie wystarcza, to prosiłbym, żeby rzetelnie podawać pełne informacje, pełne wypowiedzi naszej kandydatki" - powiedział lider PO pod adresem TVP. 

Kidawa-Błońska zapewniła, że na przywołanym spotkaniu w Piasecznie rozmawiała "z ludźmi, którzy bardzo ciężko pracują, podejmują wielkie wyzwania i rozmawiali o tym, jak zrobić, żeby system w naszym kraju był sprawiedliwy, żeby ludzie czuli się bezpiecznie". "I mówiłam, także na tym spotkaniu, że 500 plus dla wielu ludzi miało wielkie znaczenie, i że ta forma pomocy będzie obowiązywała" - powiedziała Kidawa-Błońska. "Taka była moja wypowiedź" - oświadczyła. 

Gdy dziennikarz TVP Info pytał Kidawę-Błońska, jakie jest jej obecne stanowisko w sprawie polityki społecznej PiS, Budka mu przerwał mówiąc, że prosi o następne pytanie, jednak kandydatka PO na prezydenta powiedziała: "Będzie czas na rozmowy i debaty, wtedy na ten temat będę rozmawiała".

Budka został też zapytany na konferencji prasowej, czy w wypadku, gdyby wybory były za rok, Kidawa-Błońska nadal będzie kandydatką PO na prezydenta. 

"Chcę wyraźnie powiedzieć, że każdy kandydat i każda kandydatka, która została zarejestrowana do tej pory, powinna startować w tych wyborach. To oczywiste. Kandydatką Koalicji Obywatelskiej była, jest i będzie Małgorzata Kidawa-Błońska. Weźmie udział w wyborach uczciwych, i w wyborach bezpiecznych" - zapewnił Budka. 

W ostatni czwartek Jarosław Gowin zapowiedział cykl konsultacji z przedstawicielami klubów parlamentarnych na temat postulowanej przez Porozumienie zmiany konstytucji, która miałaby wprowadzić jedną, siedmioletnią kadencję głowy państwa. Dzięki takiemu rozwiązaniu wybory prezydenckie miałyby się odbyć za dwa lata. Na początku kwietnia Porozumienie złożyło projekt nowelizacji konstytucji w tej sprawie. Pod dokumentem podpisali się też posłowie PiS, m.in. prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki.

W poniedziałek lider PO przedstawił swoją propozycję dotyczącą wyborów prezydenckich. Zakłada ona przeprowadzenie wyborów 16 maja 2021 r. z mieszanym sposobem głosowania. Propozycja zakłada też wprowadzenie przepisów, zgodnie z którymi ogłoszenie stanu klęski żywiołowej miałoby być automatyczne po 30 dniach trwania stanu epidemii. (PAP) 

Autor: Mieczysław Rudy

rud/ mok/