Trzaskowski: nie wydamy Poczcie spisu wyborców, nie ma do tego podstawy prawnej

2020-04-23 13:02 aktualizacja: 2020-04-23, 13:05
 Wicemarszałek Sejmu, kandydatka KO w wyborach prezydenckich Małgorzata Kidawa-Błońska (P) oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (L). Fot. PAP/Piotr Nowak
Wicemarszałek Sejmu, kandydatka KO w wyborach prezydenckich Małgorzata Kidawa-Błońska (P) oraz prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (L). Fot. PAP/Piotr Nowak
Otrzymaliśmy w środę dwa maile od Poczty Polskiej - jeden ws. udostępnienia lokali wyborczych i urn, drugi - ws. wydania danych wrażliwych - powiedział w czwartek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Dodał, że miasto nie udostępni Poczcie spisu wyborców, ponieważ złamałoby prawo.

Oczekiwanie Poczty Polskiej ma związek z planowanymi na maj wyborami prezydenckimi, które mają się odbyć wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. To właśnie Poczta Polska ma dostarczyć i zorganizować od wyborców kart do głosowania.

Trzaskowski ocenił na czwartkowej konferencji prasowej, że nie obecnie nie ma podstawy prawnej do tego, żeby organizować wybory korespondencyjne, ponieważ ustawa, która przewiduje taką możliwość nie weszła jeszcze w życie. "Jeżeli chodzi o ustawę dotyczącą COVID-19, to ta ustawa daje uprawnienia rządowi do tego, żeby walczyć z epidemią, a nie do tego, żeby organizować wybory i chyba wszyscy o tym wiedzą" - zaznaczył prezydent stolicy.

Dodał, że jeśli Senat, a później Sejm ostatecznie zaakceptują ustawę dotyczącą głosowania korespondencyjnego, wówczas miasto będzie się do niej stosować. "W tej chwili nasze analizy prawne jasno pokazują, że takiej podstawy prawnej nie ma" - powtórzył Trzaskowski. Przypomniał, że podobne stanowisko wydał Związek Miast Polskich i nad podobnym pracuje Unia Metropolii Polskich.

Poinformował przy tym, że miasto otrzymało w środę dwa maile z Poczty Polskiej. "Myśmy dostali dwa maile - wczoraj dostaliśmy mail, który (...) mówił o udostępnieniu lokali wyborczych i o urnach, natomiast później dostaliśmy kolejnego maila, który dotyczył wydawania danych wrażliwych. W naszej ocenie, w ocenie prawników ani do jednego ani do drugiego nie ma podstawy prawnej" - dodał prezydent Warszawy.

Podkreślił przy tym, że maile były "anonimowe", nikt się pod nimi nie podpisał. Zapowiedział, że samorząd nie udostępni Poczcie spisu wyborców. "Trudno, żebyśmy wydawali dane wrażliwe, jeżeli nie ma tutaj podstawy. To by znaczyło, że naruszalibyśmy prawo, a my prawa naruszać nie będziemy" - zapewnił Trzaskowski.

O swój stosunek do szykowanych przez rząd wyborów pytana była na tej samej konferencji prasowej kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska. Ona również zwróciła uwagę, że ustawa w tej sprawie nie weszła jeszcze w życie. Na razie nie mamy jeszcze ustawy, która by je sankcjonowała. Ustawa jest opracowywana w Senacie. Jeżeli to będą wybory zgodne z polskim prawem, z polską konstytucją i w czasie bezpiecznym dla Polaków i będą dobrze zorganizowane, to w takich wyborach wezmę udział" - zadeklarowała.

"Pracujemy nad tym, staramy się, żeby doprowadzić do takich wyborów. Jestem optymistką i wierzę, że w Polsce takie wybory będą i wtedy będę mogła zachęcać wszystkich do udziału w bezpiecznych wyborach" - dodała.(PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ tgo/