Bieg charytatywny Wings for Life - w tym roku indywidulanie i trochę wirtualnie

2020-05-02 16:27 aktualizacja: 2020-05-02, 16:35
Medale polskiej edycji charytatywnego biegu Wings for Life World Run. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Medale polskiej edycji charytatywnego biegu Wings for Life World Run. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Zaplanowany na 3 maja w Poznaniu bieg charytatywny "Wings For Life" w formule masowej został odwołany już kilka tygodni temu. Zawodnicy będą jednak mogli podjąć rywalizację indywidualnie dzięki specjalnej aplikacji mobilnej.

Wyjątkowość "Wings for Life World Run" polega na tym, że jest to rywalizacja bez klasycznej linii mety. Finiszem dla uczestników jest samochód, który wyrusza ze startu pół godziny za zawodnikami. Wynikiem jest nie czas, ale pokonany dystans.

W Polsce od kilku lat biegaczy "gonił" Adam Małysz, który zanim został kierowcą auta pościgowego, sam wziął udział w imprezie. W ubiegłym roku na starcie w Poznaniu stanęło osiem tysięcy biegaczy, a na całym świecie - ponad 120 tys. Nie inaczej miało być w tegorocznej, siódmej już edycji, która z powodu pandemii koronawirusa została odwołana.

Nie będzie masowego biegania, ale chętni mogą spróbować swoich sił w dowolnym miejscu na świecie za pomocą specjalnej aplikacji mobilnej. Jak poinformowali organizatorzy, do startu w Polsce zgłosiło się już ponad siedem tysięcy osób, a na całym świecie biegać zamierza ponad 50 tys. zawodników. Wśród nich jest również Małysz, a także "stali" uczestnicy i ambasadorzy tej rywalizacji, m.in. pięciokrotna zwyciężczyni światowego biegu Dominika Stelmach, tenisistka Iga Świątek, kierowca rajdowy Kuba Przygoński czy żużlowiec Maciej Janowski.

Formuła zawodów nie zmieniła się. Start w Polsce wyznaczono na godz. 13, a po 30 minutach za każdym biegaczem wyruszy wirtualny samochód pościgowy, wyznaczający ruchomą linię mety. Uczestnik biorący udział w wyzwaniu z aplikacją mobilną będzie otrzymywał komunikaty głosowe informujące o pokonanym dystansie i nadciągającym pościgu. Wszystko przy zachowaniu szczególnej ostrożności. Organizatorzy od kilku tygodni prowadzą akcje edukujące, które pozwolą biegaczom bezpiecznie podjąć indywidualne wyzwanie, jakim jest tegoroczny App Run.

"Tym razem pobiegniemy sami z aplikacją, to jedyna szansa. Ja też wystartuję u siebie w górach. Najważniejszy w tym wszystkim jest cel - startujemy, by wesprzeć badania nad przerwanym rdzeniem kręgowym i dać nadzieję osobom poruszającym się na wózkach. Tym razem niestety +Kapitan Wąs+ nie będzie was gonił, ale wirtualny samochód na pewno was gdzieś złapie" - podkreślił Małysz.

Organizatorzy kolejną edycję biegu "Wings For Life" wyznaczyli na 9 maja 2021.(PAP)

Autor: Marcin Pawlicki

lic/ pp/