Kobosko: Ruch Szymona Hołowni ma wielu sympatyków wśród polityków

2020-05-23 07:38 aktualizacja: 2020-05-23, 07:38
Pełnomocnik wyborczy Hołowni Michał Kobosko. Fot. PAP/Mateusz Marek
Pełnomocnik wyborczy Hołowni Michał Kobosko. Fot. PAP/Mateusz Marek
Pogłoski sugerujące, że będziemy tworzyć coś w parlamencie rozumiem, jako chęć wtłoczenia Szymona Hołowni w tradycyjne koleiny partyjne - powiedział PAP pełnomocnik wyborczy Hołowni Michał Kobosko. Przyznał, że Hołownia ma wielu sympatyków wśród polityków, którzy nie mogą ujawniać swoich przychylności.

"Super Express" kilka dni temu opublikował artykuł, w którym sugerowano, że niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia ma założyć partię polityczną, a w Sejmie mówi się o ewentualnych transferach części polityków Koalicji Obywatelskiej. "Szeregi partii Hołowni może zasilić część rozczarowanych posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy obawiają się rozpadu formacji po przegranej w wyborach" - sugerował dziennik.

Pełnomocnik wyborczy Hołowni Michał Kobosko w rozmowie z PAP zapewnił, że sztab skoncentrowany jest na wyborach prezydenckich, zaś ewentualne zakładanie partii politycznej byłoby „całkowicie niespójne i nielogiczne" z dotychczasowymi działaniami kandydata.

"Szymon Hołownia ma duże szanse wejść do drugiej tury i twardo powalczyć z prezydentem Andrzejem Dudą" - zaznaczył Kobosko. Jego zdaniem, to, który z opozycyjnych kandydatów znajdzie się w drugiej turze będzie jednak ważyło się do ostatnich chwil kampanii.

Kobosko powiedział, że rozumie pogłoski mówiące o tworzeniu partii, jako "chęć wtłoczenia Szymona w jakieś tradycyjne koleiny partyjne". „Działacze starych partii twierdzą, że on na pewno będzie tworzył partię, bo wydaje im się, że inaczej postąpić nie można" - argumentował. Zapewnił, że ruch Hołowni nie zamierza namawiać polityków żadnej ze stron do zaangażowania się w tworzenie politycznego zaplecza kandydata.

"Od początku Szymon Hołownia jest kandydatem bezpartyjnym, obywatelskim, więc gdybyśmy dzisiaj, czy jutro chcieli zakładać jakąkolwiek partię, czy strukturę, byłoby to całkowicie niespójne i nielogiczne z tym, co Szymon od początku kampanii robi" - przekonywał.

Przyznał jednak, że wielu polityków wyraża w rozmowach ze sztabem poparcie dla nowego ruchu. "Mamy wielu sympatyków wśród polityków, którzy nie mogą się ujawniać z tym, że sympatyzują z inicjatywą Szymona" - powiedział Kobosko. "Politycy dostrzegli, że Szymon Hołownia nie jest żadną efemerydą, nie jest chwilową gwiazdką, lecz nowym trwałym punktem w polskiej galaktyce politycznej" - dodał.

Ocenił, że Hołownia został dostrzeżony i doceniony. "Jest dziś traktowany całkowicie inaczej niż w grudniu 2019 r., kiedy zapowiedział swój start w wyborach prezydenckich. Wtedy były wątpliwości, czy jest to poważna kandydatura, czy on myśli poważnie o polityce" - mówił Kobosko. "Tak, on myśli bardzo poważnie o polityce i o tym, żeby być w niej obecnym, ale nie idzie do wyborów z pomysłem na szybkie założenie partii. Nie ma takiego planu" - zapewnił.

Kobosko poinformował, że ruch Hołowni liczy już blisko 10 tysięcy osób, które pracują oddolnie w swoich regionach. Zaznaczył, że za swoje zaangażowanie wolontariusze nie otrzymują wynagrodzenia. "Jasne jest, że ci ludzie, z ich pomysłowością chcieliby być później zaangażowani w jakieś przedsięwzięcie" - przyznał Kobosko. Dodał jednak, że wielu z nich interesuje udział w "przedsięwzięciu społecznym", a nie politycznym.

"Nie wszyscy przyszli do ruchu Hołowni, by działać w polityce. Większość wręcz, to są działacze społeczni, aktywiści, chcący działać na rzecz lokalnych społeczności, a nie tworzyć partię, zdobywać rządy, czy zostawać ministrami" - mówił Kobosko.

Jego zdaniem, Hołownia wnosi do politycznego świata nową jakość, której nie wniósł dotąd żaden polityk. Podając przykład Pawła Kukiza ocenił, że nie był on w stanie przełożyć swojego sukcesu na trwalszy byt polityczny.

"Generalnie start-upy polityczne w ostatnich latach nie udawały się - Paweł Kukiz, Nowoczesna Ryszarda Petru, Wiosna Roberta Biedronia, czy wcześniejsza aktywność Janusza Palikota. Nie były one niczym trwałym" - zauważył Kobosko. Stwierdził jednak, że ich losy są dla sztabu Hołowni "dużym ostrzeżeniem", które pokazuje, że pomysł szybkiego tworzenia partii to "niedobra idea".

W podobnym do Koboski tonie wypowiedział się szef sztabu Hołowni Jacek Cichocki. Zapewniał w rozmowie z PAP, że doniesienia o rzekomym namawianiu polityków do przejścia na stronę Hołowni nie są prawdziwe. "Celem kandydatury Hołowni jest danie Polakom wyboru, aby nie musieli wskazywać na człowieka, który myśli i działa w interesie danej partii" - podkreślił.

Cichocki ocenił, że od lutego, kiedy ruszyła kampania wyborcza, Hołowni zaufało kilka milionów Polaków. "To duże powodzenie. Kilka milionów ludzi, to już potężny elektorat" - zauważył Cichocki. "To elektorat, który chce mieć prezydenta bezpartyjnego. To różni ludzie, często rozczarowani tym, jak partie nie myślą o ich życiu i wyzwaniach stojących przed Polską" - dodał.

Zastrzegł, że wolontariuszy, którzy zaangażowali się w ruch Hołowni nie można nazywać "działaczami partyjnymi". "To są ludzie zaangażowani społecznie, wrażliwi społecznie, o nich nie można mówić w kategoriach partii" - zaznaczył. "Opowiadanie o gierkach parlamentarnych jest w tym kontekście bardzo miałkie" - stwierdził Jacek Cichocki. (PAP)

autor: Monika Zdziera

mzd/ par/