Premier: prezydent wie, że kiedy przekazujemy środki na ratowanie miejsc pracy, trzeba działać szybko

2020-06-30 20:55 aktualizacja: 2020-06-30, 20:55
Opole Lubelskie, 30.06.2020. Premier Mateusz Morawiecki (C) podczas spotkania z mieszkańcami w Opolu Lubelskim. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Opole Lubelskie, 30.06.2020. Premier Mateusz Morawiecki (C) podczas spotkania z mieszkańcami w Opolu Lubelskim. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
Prezydent Duda wie, że kiedy my przekazujemy środki na ratowanie miejsc pracy, to trzeba działać szybko - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowego spotkania w Bełżycach (Lubelskie), gdzie wręczył promesy na dotację na walkę ze skutkami kryzysu spowodowanego koronawirusem.

Morawiecki wskazał, że środki z tarczy finansowej, samorządowej, inwestycyjnej będą pomagały w rozwoju infrastruktury, dróg. "Warunek numer jeden, żeby były środki. Ale jest też warunek numer dwa: to partnerstwo, stabilność, zgoda i porozumienie, takie jakie mamy z panem prezydentem, że on wie, że wtedy kiedy my przekazujemy środki na inwestycje, na ratowanie miejsc pracy, na ratowanie samorządów, to trzeba działać szybko, nie jak Senat, nie jak pan Trzaskowski przy katastrofie Czajki" - mówił.

Według niego, prezydent Warszawy, a obecnie również kandydat KO na prezydenta RP, Rafał Trzaskowski, wtedy "w ogóle nie działał". "Państwo polskie mu pomogło, nie potrafił sobie poradzić z tak niewielkim w sumie problemem. Przerzuciliśmy most pontonowy, przerzuciliśmy rurę i uratowaliśmy Warszawę" - stwierdził premier.

Zdaniem Morawieckiego "nieudolność" to drugie imię Trzaskowskiego. "Ale trzeba się bardzo wystrzegać marketingu politycznego, który oni stosują, farbowane lisy. Przefarbowali się, teraz im się podoba nagle nasza polityka społeczna, nasze obniżanie podatków" - dodał. Morawiecki wyzwał Trzaskowskiego, aby ten powiedział, "jakie podatki obniżał, kiedy był w rządzie Ewy Kopacz lub Donalda Tuska".

Premier mówił, o podatkach, które obniżał rząd PiS i o tym, że Polska zajęła pierwsze miejsce na świecie w rankingu instytucji Financial Times dotyczącym napływu projektów bezpośrednich inwestycji zagranicznych, a od stycznia do kwietnia było ich 165.

Morawiecki dodał, że Trzaskowski podczas kampanii wyborczej, gdy ubiegał się o funkcję  prezydenta Warszawy, obiecał warszawiakom, że nie podniesie opłat za użytkowanie wieczyste. "I co zrobił? Nie minęły dwa, trzy tygodnie i podniósł. Wycofał się dopiero pod presją mieszkańców i radnych PiS" - powiedział.

Zdaniem Morawieckiego, jeśliby Andrzej Duda nie został wybrany ponownie na prezydenta, "już parę tygodni później mamy wojnę na górze, mamy weto dla weta, mamy kij wkładany w szprychy, piach sypany w tryby naszych zmian, naszych reform".

"Tym razem to walka o wszystko, o normalność, o solidarność, o dumną Polskę, ale także o przyszłość, żeby dzieci i młodzież nie musiały stąd wyjeżdżać, tak jak w czasach pana Trzaskowskiego tłumnie i masowo, a pierwsze powroty, to w czasach rządów PiS - rok 2018, 2019, 100 tys. ludzi wróciło" - powiedział premier.

"Zwyciężymy, ale żeby mieć pewność tego zwycięstwa, musimy wykrzesać z siebie energię, każdy z was niech rozmawia z dziesięcioma przyjaciółmi albo kolegami, ale też z takimi, którzy głosowali na pana Bosaka, Hołownię, Kosiniaka-Kamysza i również na pana Trzaskowskiego" - namawiał. "Zadawajcie pytania, czego Polska potrzebuje, zgody czy wojny na górze? Kiedy żyło się lepiej pięć lat temu czy teraz?" - dodał.

Premier wręczył samorządowcom symboliczne promesy na dotacje z Funduszu Inwestycji Samorządowych, przeznaczone na wsparcie inwestycji mających pomóc lokalnym społecznościom w przeciwdziałaniu skutkom kryzysu spowodowanego koronawirusem. Premier wręczył promesy m.in. gminom Bełżyce, Borzechów, Bychawa, Garbów, Jabłonna. (PAP)

Autor: Olga Łozińska

oloz/ mok/