Budżet UE, współpraca regionu po pandemii tematami inauguracji polskiego przewodnictwa w V4

2020-07-03 13:24 aktualizacja: 2020-07-03, 21:30
Warszawa, 03.07.2020. Premier RP Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w KPRM. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Warszawa, 03.07.2020. Premier RP Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w KPRM. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Unijny budżet na lata 2021-2027, współpraca regionu po pandemii koronawirusa i priorytety Grupy Wyszehradzkiej zdominowały inaugurujące polskie przewodnictwo w V4 rozmowy premierów Polski, Węgier, Czech i Słowacji w piątek w Warszawie.

W piątek w Warszawie odbył się szczyt premierów państw Grupy Wyszehradzkiej: Polski, Czech, Słowacji i Węgier, który zainaugurował polskie przewodnictwo w Grupie. Głównym tematem spotkania było omówienie projektu unijnego budżetu na lata 2021-2027 oraz Europejski Instrument na rzecz Odbudowy.

Morawiecki dziękował czeskiemu premierowi Andrejowi Babiszowi za prowadzenie Grupy Wyszehradzkiej w ostatnich 12 miesiącach, które - jak zauważył - "naznaczone były kryzysem, o którym komentatorzy mówią, że jest kryzysem stulecia". Dziękował Babiszowi, że dzięki niemu można było zbudować agendę wyjścia z kryzysu.

Premier Mateusz Morawiecki, który odebrał przewodnictwo i symboliczną statuetkę z rąk premiera Czech Andreja Babisza oceniał, że Grupa Wyszehradzka staje się coraz ważniejszym podmiotem w całej UE. Dziękował Babiszowi za przewodnictwo w V4, którego niemal połowa przypadła na czas pandemii koronawirusa.

Podczas piątkowego spotkania - jak relacjonował szef polskiego rządu - omówiona została m.in. agenda wyjścia z kryzysu po koronawirusie i "powrót na właściwe koleiny" - jak dodawał, nawiązując do hasła polskiej prezydencji "Back on track". Oceniał przy tym, że państwa Grupy Wyszehradzkiej stabilnie przechodzą przez obecny kryzys i chcą "pomóc UE" m.in. przy zawieraniu międzynarodowych umów handlowych czy ustalaniu kształty Wieloletnich Ram Finansowych i funduszu odbudowy po kryzysie.

Wśród tematów rozmów Morawiecki wymieniał także politykę migracyjną, w tym jednolite stanowisko V4 dotyczące sprzeciwu wobec przymusowej relokacji, konieczność ochrony granic zewnętrznych oraz współpracę z Bałkanami Zachodnimi, Ukrainą i Białorusią.

Nawiązując do szczytu UE, który odbędzie się w połowie lipca w Brukseli, szef polskiego rządu oceniał wstępne propozycje KE jako "niezłe i ciekawe", choć wymagające jego zdaniem korekt. "Będziemy się o te korekty dopominać, mamy pewne pomysły" - powiedział Morawiecki.

Podkreślał także jednolite stanowisko wobec negocjacji budżetowych w UE państw Grupy Wyszehradzkiej, które - jak mówił - są wciąż mniej zamożne od krajów Europy Zachodniej, ale jego zdaniem lepiej poradziły sobie z epidemią COVID-19 od bogatszych państw Zachodu.

Również w swoim wpisie na Facebooku Morawiecki wspomniał o sytuacji krajów regionu w związku z negocjacjami budżetowymi.

"W tym aspekcie pragnę podkreślić, że państwa, które są na etapie doganiania innych, nie mogą być dzisiaj karane za to, że są mniej zamożne od innych i że w naszej dyscyplinie i podejściu do COVID-19 poradziliśmy sobie lepiej niż inne kraje z Europy Zachodniej" - napisał Morawiecki.

Premier: to co jest dobre dla Grupy Wyszehradzkiej, jest dobre dla UE

Wśród pozostałych tematów bieżących z agendy unijnej Morawiecki wymienił brexit, w tym konieczność wypracowania umowy z Wielką Brytanią o dalszych relacjach handlowych. Szef polskiego rządu akcentował także potrzebę podnoszenia konkurencyjności poszczególnych branż w krajach Europy Środkowo-Wschodniej tak, by eksport w V4 wzrastał. "Nic już nie będzie tak, jak dawniej" - mówił, nawiązując do obecnego kryzysu.

Dziękował też partnerom z Grupy Wyszehradzkiej za "zrozumienie dla polskich racji". "To co jest dobre dla Grupy Wyszehradzkiej, jest dobre dla Unii Europejskiej" - stwierdził.

Pytany na konferencji, czy V4 zamierza prowadzić wspólne inwestycje finansowane z Funduszu Odbudowy, odparł, że nowy unijny budżet powinien być oparty o zasadę elastyczności tak, aby poszczególne kraje mogły dostosować wydatki do własnych potrzeb.

"Jeden rozmiar buta nie pasuje przecież każdemu. Jedni potrzebują bardziej walki z bezrobociem - to kraje południa Europy i na to kładą swój nacisk, a drudzy z kolei na rozwój np. infrastruktury" - podkreślał Morawiecki.

Szef polskiego rządu zapewniał, że w kwestii elastyczności wydatkowania funduszy unijnych Grupa Wyszehradzka będzie prezentować na szczycie w Brukseli jednolite, spójne zdanie. Jego zdaniem kształt Wieloletnich Ram Finansowych i Instrument na rzecz Odbudowy Europy powinny uwzględniać różnice między poszczególnymi państwami, poziom ich rozwoju. Przekonywał w tym kontekście o stabilizacji finansowej krajów V4, zabezpieczeniu w nich miejsc pracy w dobie pandemii, walce z bezrobociem.

"Wczoraj Eurostat pokazał dane dotyczące bezrobocia i znowu najniższe bezrobocie w UE ma Republika Czeska, a na drugim miejscu jest Polska. To potwierdzenie ze strony UE naszej polityki gospodarczej i obrony gospodarki" - mówił, nawiązując do danych Europejskiego Urzędu Statystycznego.

Dodał przy tym, że teraz V4 chce rozmawiać o przyszłości i jak w "nowym świecie" tworzyć rozwiązania sprzyjające rozwojowi gospodarek krajów UE.

Premier Czech również podkreślał dobrą współpracę V4 w dobie pandemii koronawirusa i deklarował, że Grupa Wyszehradzka chce, aby cała UE w równym stopniu wyszła dobrze i jak najszybciej z kryzysu.

W kontekście negocjacji unijnego budżetu także Andrej Babisz wskazywał na jednolite stanowisko Grupy Wyszehradzkiej. "Jest jasne, że Europa musi reagować, że my przyjmujemy tę sytuację w UE, jesteśmy solidarni i rozumiemy, że należy doprowadzić te negocjacje do końca tak, żeby efekt był sprawiedliwy dla wszystkich krajów członkowskich" - mówił.

Babisz zaznaczył, że kraje regionu muszą nadal współdziałać wobec pandemii koronawirusa. Podkreślał, że UE musi być zabezpieczona na wypadek drugiej fali pandemii. "Nie możemy być zależni od innych krajów poza Europą" - mówił w kontekście środków bezpieczeństwa i ochrony osobistej.

Zdaniem premiera Czech pomocne byłoby także rozszerzenie strefy Schengen o kolejne kraje. "Nie chodzi o rozszerzenie Europy, ale uważam, że powinniśmy przyjąć niektóre kraje bardzo szybko do Schengen i powinno to być prostsze niż rozszerzenie UE" - oceniał.

Premier Węgier Viktor Orban akcentował natomiast kontrolowanie przez kraje Wyszehradu swoich długów.

"To nie przez nas wprowadzany jest nadzwyczajny plan finansowy w Europie. W ramach UE istnieją takie państwa, które nie są w stanie zapanować nad swoimi długami, po prostu się zadłużyli. Pytanie brzmi, czy my jesteśmy w stanie pomóc tym państwom? Węgry instynktownie są przeciwne wspólnym kredytom, ale uznajemy, że są takie państwa, które potrzebują pomocy, dlatego przyjmujemy to podejście UE, żeby brać kredyty" - deklarował, nawiązując do finansowania z kredytów części inwestycji w ramach UE.

Ocenił jednak, że UE jest obecnie daleka od porozumienia w sprawie kształtu nowego budżetu. "Potrzebujemy bardzo mądrego sojuszu finansowego, jednak propozycja, która leży na stole, jest bardzo daleka od tego" - uważa Orban. Szef węgierskiego rządu dodał, że wierzy w sukces negocjacji i podkreślał, że parlament węgierski uchwalił budżet na 2021 r., w którym nie zostały uwzględnione unijne środki.

Orban jednoznacznie deklarował także sprzeciw wobec przymusowej relokacji uchodźców. Kwestia migracji według węgierskiego premiera będzie kolejną po zwalczeniu koronawirusa, kryzysu i uruchomieniu gospodarek, którą powinna zająć się Wspólnota.

Premier Słowacji Igor Matovicz mówił natomiast, że kraje UE potrzebują Funduszu Odbudowy, żeby wydostać się z kryzysu, w którym "ciągle tkwimy". Podkreślał, podobnie jak Morawiecki, konieczność wprowadzenia elastyczności wydatków z funduszy unijnych.

"To jest najważniejsze, że będziemy sobie ufać, że będziemy potrafili dać poszczególnym krajom wolność tego, jak długo będą korzystać z tych środków" - stwierdził. Matovicz chwalił również współpracę w ramach V4 i określił ja jako "wzorcową" pod kątem walki z koronawirusem.

Piątkowe spotkanie premierów państw Grupy Wyszehradzkiej było drugim osobistym spotkaniem od wybuchu pandemii koronawirusa. Polska przejęła roczne przewodnictwo w Grupie 1 lipca od Czech. Wśród wydarzeń polskiej prezydencji zaplanowane jest również spotkanie szefów MSZ Polski, Czech, Słowacji i Węgier, które odbędzie się 7 lipca w Wadowicach. Po Polsce rotacyjne przewodnictwo przejmą Węgrzy, następnie Słowacy, a później Czesi. (PAP)

autor: Mateusz Roszak