Bosak: w sprawie fuzji PKN Orlen i Lotosu domagam się ujawnienia niezależnej analizy biznesowej

2020-07-17 14:42 aktualizacja: 2020-07-18, 09:12
Warszawa, 17.07.2020. Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak (L) i członek partii KORWiN Witold Stoch (P) podczas konferencji prasowej. Fot. PAP/Mateusz Marek
Warszawa, 17.07.2020. Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak (L) i członek partii KORWiN Witold Stoch (P) podczas konferencji prasowej. Fot. PAP/Mateusz Marek
Lider Konfederacji Krzysztof Bosak zapowiedział, że będzie domagał się ujawnienia niezależnej analizy biznesowej dot. przejęcia przez PKN Orlen Lotosu, ujawnienia kosztów doradztwa prawnego i lobbingowego oraz pełnych warunków KE w sprawie fuzji.

To kompletnie nieopłacalny biznesowo projekt - ocenił.

Bosak na piątkowym briefingu prasowym w Warszawie zapowiedział, że będzie domagał się ujawnienia kosztów doradztwa prawnego i lobbingowego w kwestii przejęcia Lotosu przez PKN Orlen, ujawnienia niezależnej analizy biznesowej tej transakcji oraz pełnych warunków przejęcia, podykotowanych przez Komisję Europejską.

"Jestem bardzo ciekaw, czy w kancelarii premiera powstała chociaż jedna niezależna analiza biznesowa tych warunków" - mówił Bosak. Jego zdaniem, to, że Orlen czy Lotos zamówiły korzystne dla siebie analizy, jest oczywiste. "Papier zniesie wszystko" - oświadczył poseł Konfederacji.

Bosak zaznaczył, że odpowiedzialność przed polskim społeczeństwem za przejęcie Lotosu ponoszą premier Mateusz Morawiecki i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. "Jeżeli oni nie zamówili biznesowych analiz, jeżeli jest prawdą, że przy tej transakcji nie było prawdziwego doradcy biznesowego, to jest realny skandal i za to ci politycy powinni odpowiadać" - stwierdził. Ocenił też, że Orlen może jeszcze wycofać się z przeprowadzenia fuzji na wydanych przez KE warunkach; dodał, że nie są one korzystna dla polskich spółek.

"Warunki podyktowane przez KE są nieakceptowalne; żaden minister, premier, osoba odpowiedzialnie dysponująca mieniem państwa, takich warunków by nie zaakceptowała" - ocenił. Stwierdził również, że KE zwlekała z przedstawieniem warunków przejęcia do ogłoszenia wyników ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych i tegorocznych wyborów prezydenckich. "Nie ma przypadku, iż publikacja tych warunków była tak długo opóźniania. Widać, że z perspektywy Brukseli władza w Polsce się nie zmienia, w związku z tym KE, po długim rozpatrywaniu sprawy, przedstawia warunki, których ktoś działający odpowiedzialnie nie przyjmie, a jeśli przyjmie, to z wielką szkodą dla interesów gospodarczych" - mówił.

Bosak stwierdził, że rząd przyjął zaproponowane warunki, nie chcąc przyznać, że nie zdołał wynegocjować korzystniejszych.

Oceniał też, że, według warunków KE, Orlen nie przejmie całego koncernu Lotos, a jedynie jego część; do tego, dodał, w zamian za "wpuszczenie niewiadomych dotąd graczy zagranicznych na nasz rynek i przekazanie im zmodernizowanych ogromnym wysiłkiem inwestycyjnym Lotosu, najatrakcyjniejszych aktywów". "Połowa mocy produkcyjnej rafinerii Lotosu ma być oddana w obce ręce, znaczna cześć infrastruktury krytycznej, przesyłowej ma być oddana do dyspozycji, lub pod zagraniczną kontrolę kapitałową" - oceniał.

Bosak zwrócił również uwagę, że - według warunków KE - Orlen ma sprzedać 80 proc. posiadanych przez Lotos stacji benzynowych, choć - zaznaczył - nie siec dystrybucyjna jest najważniejsza, a infrastruktura przesyłowa.

"Te warunki, które podyktowała KE, to - po pierwsze - otwarcie pierwszej istniejącej bramy na polski rynek, czyli naftoportu dla niewiadomych graczy z całego świata, po drugie - oddanie połowy mocy produkcyjnej rafinerii Lotosu we władanie niewiadomego pochodzenia graczy" - mówił.

Stwierdził, że argumentacja prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, który zapowiada tworzeniu wielkiego, silnego państwowego koncernu jest "fałszywą" "w sferze propagandy". "W sferze rzeczywistej będzie musiał wpuścić na polski rynek nowego, zagranicznego gracza, który przejmie kluczowe aktywa; dokładnie tak zostały skonstruowane warunki KE, aby nowy gracz stał się realną konkurencją dla dotychczas dominujących dwóch państwowych koncernów" - mówił.

"Następnie, zobowiązanie, żeby PKN Orlen sam, za swoje pieniądze wybudował w Świnoujściu nowy terminal do odbioru paliwa lotniczego, infrastruktura która ma służyć nowym zagranicznym graczom, to warunek kuriozalny; trzeba być naprawdę oderwanym od rzeczywistości, aby uznać te warunki za korzystne" - stwierdził polityk.

Odnosząc się do struktury akcjonariatu obu spółek, Bosak zwracał uwagę, że w Orlenie Skarb Państwa ma ponad 30 proc. akcji, dysponuje mniejszościowym pakietem kontrolnym. "Jeżeli byśmy chcieli koncentrować spółki Skarbu Państwa o strategicznym znaczeniu, to oczywiście powinny one być koncentrowane wokół podmiotów, w których większościowy akcjonariat ma Skarb Państwa, a to właśnie w Lotosie, w tej chwili, większościowy akcjonariat ma państwo"  - mówił.

Zwrócił uwagę, że także w przypadku zapowiadanej integracji PKN Orlen z PGNiG, to w PGNiG Skarb Państwa ma większy udział.

"Cała kontrola Skarbu Państwa nad PKN Orlen opiera się na pakiecie nieco ponad 30 proc. akcji i na zasadzie +złotej akcji+, która w Unii Europejskiej cały czas jest kwestionowana; zmienia się orzecznictwo TSUE w tej sprawie; skończy się państwowa kontrola nad Orlenem" - przekonywał Bosak.

Zdaniem polityka, fuzja Orlenu i Lotosu jest likwidowaniem celowego podziału specjalizacji tych spółek. Bosak stwierdził też, że spowoduje spadek dywidendy, trafiającej do Skarbu Państwa. "Zysk z rafinerii Lotosu, będzie czerpał ktoś inny; Orlen będzie musiał dzielić się częścią zysku z rafinerii, którą specjalnie postawi na życzenie Komisji Europejskiej" - mówił. Jak ocenił, połączenie dwóch koncernów, to kompletnie nieopłacalny biznesowo projekt, który nie ma ekonomicznych podstaw.

KE poinformowała we wtorek, że zatwierdziła przejęcie Grupy Lotos przez PKN Orlen. Zatwierdzenie uzależniono od pełnego wywiązania się ze zobowiązań przedstawionych przez Orlen. Chodzi m.in. o sprzedaż 30 proc. udziałów rafinerii Lotos i 80 proc. stacji paliw Lotosu.

Komisja Europejska zgłosiła formalne zastrzeżenia w sprawie przejęcia Grupy Lotos przez Orlen nieco ponad trzy miesiące temu. Wynikało to z obaw, że połączenie dwóch spółek, które jako jedyne zajmują się w Polsce rafinacją ropy naftowej, może m.in. zaszkodzić konkurencji na rynkach hurtowej i detalicznej sprzedaży paliwa.

Jak podał w komunikacie Orlen, środki zaradcze uzgodnione z Komisją Europejską obejmują zobowiązania PKN Orlen i Grupy Lotos w obszarach: produkcji paliw i działalności hurtowej, logistyki paliw, działalności detalicznej, paliwa lotniczego oraz asfaltu.

Orlen poinformował jednocześnie we wtorek, że został podpisany list intencyjny ze Skarbem Państwa ws. przejęcia kontroli kapitałowej nad PGNiG. Dodano, że wiodącą rolę w procesie konsolidacji kapitałowej i organizacyjnej płockiej spółki i PGNiG będzie pełnił Orlen jako podmiot mający przejąć kontrolę nad PGNiG. Poinformowano również, że Orlen i Skarb Państwa "zobowiązały się do podjęcia w dobrej wierze rozmów, których celem będzie przeprowadzenie Transakcji".(PAP)

autor: Monika Zdziera