Rzecznik MAP: na spotkaniu z górniczymi związkami zdementowano nieprawdziwe informacje

2020-07-29 22:34 aktualizacja: 2020-07-30, 07:58
Rzecznik MAP Karol Manys. Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Rzecznik MAP Karol Manys. Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Podczas wtorkowego spotkania z górniczymi związkami w Katowicach Ministerstwo Aktywów Państwowych zdementowało nieprawdziwe informacje mediów: o rzekomych planach likwidacji górnictwa do 2036 r. oraz domniemanym planie obniżki wynagrodzeń górników o 30 proc. – poinformował rzecznik MAP Karol Manys.

Odniósł się w ten sposób do środowego oświadczenia grupy dziennikarzy zajmujących się górnictwem i relacjonujących spotkania górniczych związków z przedstawicielami rządu. Dziennikarze wyrazili przekonanie, że stali się przedmiotem manipulacji.

"To nieprawda, że to media wykreowały plan zamykania kopalń. Stwierdzenia MAP w tej sprawie są dla nas krzywdzące. Wykonujemy rzetelnie swoją pracę i nie produkujemy fake newsów" – napisało 11 dziennikarzy m.in. z BiznesAlert, Pulsu Biznesu, radia TOK FM, Onetu.pl, Gazety Wyborczej, Radia eM czy Radia Piekary.

Odnosząc się do tych zarzutów, rzecznik MAP podkreślił, że podczas wtorkowego spotkania ze związkowcami resort zdementował tylko te informacje, które były nieprawdziwe i nigdy nie znajdowały się w planie naprawczym dla Polskiej Grupy Górniczej, a mimo to znalazły się w mediach.

"W ostatnim czasie w niektórych mediach, które pisały na temat sytuacji w górnictwie, pojawiły się nieprawdziwe informacje oparte na nieoficjalnych źródłach, jakoby w planie restrukturyzacji PGG była propozycja obniżki wynagrodzeń o 30 proc., a MAP pracowało nad planem likwidacji polskiego górnictwa do 2036 r. Informacje te są nieprawdziwe, więc zostały zdementowane zarówno na spotkaniu ze związkowcami, jak i w oficjalnym komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej resortu - tym bardziej, że wzbudziły na Śląsku niepotrzebne emocje" – wyjaśnił Karol Manys.

Oświadczenie dziennikarzy rzecznik uznał za pochopne. "Mam nadzieję, że koledzy dziennikarze nie mają do nas pretensji o to, że za bardzo zaufali swoim informatorom, którzy przekazali im nieprawdziwe informacje, a oni ich nie zweryfikowali przed publikacją" – dodał Manys, podkreślając, że np. propozycji powiązania 30 proc. wynagrodzenia z wydajnością pracy w żaden sposób nie można utożsamiać z obniżką pensji o 30 proc.

Oświadczenie dziennikarzy było reakcją na wtorkowe wydarzenia w Katowicach, gdzie przedstawiciele górniczych związków zawodowych spotkali się z zarządem Polskiej Grupy Górniczej i z wicepremierem, ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem. Podczas spotkania związkowcom miał być przedstawiony plan naprawczy dla PGG, którego elementy były wcześniej nieoficjalnie prezentowane przez przedstawicieli ministerstwa podczas spotkań z dziennikarzami, poświęconych problemom górnictwa.

Oparte na nieoficjalnych informacjach publikacje wielu mediów zbulwersowały związkowców, którzy jeszcze przed wtorkowym spotkaniem oświadczyli, że nie zaakceptują dokumentu przewidującego m.in. likwidację jeszcze w tym roku kopalń Ruda i Wujek oraz zmiany w sposobie wynagradzania górników. W efekcie program nie został we wtorek przedstawiony. Nowy ma do końca września przygotować specjalny zespół z udziałem przedstawicieli strony społecznej. Jak relacjonowali związkowcy, plany likwidacji kopalń i obniżenia wynagrodzeń zostały im przedstawione jako dziennikarskie fake newsy i doniesienia medialne.

Wicepremier Jacek Sasin oficjalnie zdementował także we wtorek publikowaną przez niektóre media informację o tym, że dokument miałby przewidywać wygaszenie wszystkich kopalń do 2036 r.

W swoim środowym oświadczeniu dziennikarze podkreślili, że poważnie traktują swoją misję "rzetelnego i uczciwego informowania opinii publicznej o ważnych sprawach i trudnych decyzjach, jakie muszą zapadać na szczeblu państwowym". (PAP)

Autor: Marek Błoński