Na Zamku Królewskim w Warszawie wernisaż wystawy "Dolabella. Wenecki malarz Wazów"

2020-09-10 20:33 aktualizacja: 2020-09-11, 08:36
Warszawa, 10.09.2020. Ekspozycja nowo otwartej wystawy "Dolabella. Wenecki malarz Wazów" na Zamku Królewskim. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Warszawa, 10.09.2020. Ekspozycja nowo otwartej wystawy "Dolabella. Wenecki malarz Wazów" na Zamku Królewskim. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Wspaniale zaaranżowana wystawa, dotycząca bardzo ważnego z wielu powodów twórcy, który oddziaływał także na kolejne pokolenia malarzy w Polsce - powiedział w czwartek wicepremier, minister kultury Piotr Gliński na wernisażu wystawy "Dolabella. Wenecki malarz Wazów".

W czwartek na Zamku Królewskim w Warszawie odbył się wernisaż wystawy "Dolabella. Wenecki malarz Wazów". To pierwsza wystawa poświęcona twórczości Tomasza Dolabelli, nadwornego malarza polskich królów z dynastii Wazów, uważanego za jednego z ostatnich przedstawicieli manierystycznego malarstwa weneckiego, a równocześnie twórcę, który bardzo silnie wpłynął na styl polskiego malarstwa barokowego. Pracom Dolabelli towarzyszą dzieła innych malarzy weneckich oraz przykłady weneckiego rzemiosła artystycznego stanowiące tło dla jego dorobku artystycznego.

"Udaje nam się dość intensywnie wspierać polską kulturę w ostatnich latach. Budżet MKiDN wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat o 1,5 mld zł. To jest bezprecedensowa dynamika i dzięki temu stać jest nas, ale tylko w niewielkim procencie, aby zaspokajać oczekiwania naszych wspaniałych muzealników, dyrektorów instytucji kultury, ludzi którzy prowadzą w Polsce instytucje kultury" - zwrócił uwagę Gliński.

Minister kultury ocenił, że "Dolabella. Wenecki malarz Wazów" to wystawa "wspaniale zaaranżowana i dotycząca bardzo ważnego z wielu powodów, historycy sztuki to wiedzą, twórcy, który oddziaływał także na kolejne pokolenia malarzy w Polsce".

"Mam nadzieję, że ta wystawa będzie także spełniała te funkcje poznawcze, naukowe, ale i edukacyjne, bo dobrze by było, żeby Polacy wiedzieli, że taki wspaniały malarz w Polsce działał, że ten malarz jest w zasadzie przecież nieznany, to przyznają także twórcy wystawy. Chcielibyśmy, żeby ta wiedza była bardziej spopularyzowana" - dodał.

Minister kultury po obejrzeniu wystawy wpisał się także do księgi pamiątkowej. "Gratuluję kolejnej wspaniałej wystawy Zamkowej - nawiązującej do dziedzictwa polskich Wazów. Dziękuję za ciężką pracę wszystkich, którzy stworzyli ten pokaz sztuki polsko-włoskiej" - głosi wpis wicepremiera Glińskiego.

Dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie prof. Wojciech Fałkowski podkreślił, że "gdyby nie subwencja ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ta wystawa rzeczywiście nie doszłaby do skutku. Byliśmy już na finiszu, a nie mieliśmy za co ani przewieźć, ani dokończyć konserwacji, ani zbudować wystawy, ani wszystkiego dopatrzeć tak do końca, jak należałoby (...) Subwencja rządowa nie tylko nas wspomogła, ale wręcz to umożliwiła" - zaznaczył Fałkowski. Jak mówił, "okazało się, że ta sztuka wenecka z bogatą kolorystyką, z dużą ilością światła, z wieloma postaciami w dialogu, w ruchu, w takim wspólnym froncie wydarzeń, że to malarstwo jest po pierwsze niesłychanie interesujące i ciekawe, a po drugie zaskoczyło nas, że ono istnieje, w takiej formie i takiej jakości".

"Druga rzecz, zastanawialiśmy się jak tę wystawę uczynić nie tylko atrakcyjną dla współczesnego widza, ale również nie dopuścić, żeby ona była oglądana wyłącznie przez pryzmat problematyki religijnej, bo to są niemal w całości tematy biblijne czy z Nowego Testamentu - zamówienia na te obrazy, a później przetrwanie tych dzieł, zawdzięczamy duchowieństwu" - podkreślił.

Wskazał, że Zamek Królewski chce, żeby wystawie towarzyszył program wykładów, lekcji szkolnych, wykładów dla szerszej publiczności, seminariów naukowych.

Wernisaż wystawy uświetnił występ Małgorzaty Bańki oraz Archikatedralny Chór Męski Cantores Minores.

Tomasz Dolabella (urodzony ok. 1570, zmarły w 1650), mieszkający w Polsce od 1598 r. aż do śmierci, pracował na rzecz królów z dynastii Wazów oraz dla biskupów i opatów. Wystawa opiera się na wieloletnich badaniach Jerzego Żmudzińskiego, który proponuje nowatorską interpretację dokonań artysty i bazuje na wielu nowych atrybucjach, potwierdzonych publikacjami i zaakceptowanych przez badaczy polskiej sztuki nowożytnej.

Tło dla obrazów Dolabelli stanowią przykłady malarstwa włoskiego z okresu XVI wieku takich twórców jak: Jacopo Palma Il Vecchio, Giovanni de Monte czy Domenico Tintoretto. Ponadto prolog wystawy poświęcony będzie weneckim wyrobom luksusowego rzemiosła z XVI wieku, które ze względu na drogocenne materiały, kunszt technologiczny, a wreszcie wysoki poziom artystyczny były towarem eksportowym, chętnie nabywanym przez możnych ówczesnej Europy, w tym Rzeczypospolitej. Pokazywane będą m.in. szkła z Murano, koronki weneckie, przykłady drobnej rzeźby ze złoconego brązu oraz wyroby majoliki z warsztatu Domenico da Venezii – jednego z najświetniejszych w regionie Veneto w XVI wieku.

Główną częścią wystawy są prace Dolabelli. Pokazane zostaną 22 dzieła artysty, wypożyczone głównie z kościołów i klasztorów krakowskich i podkrakowskich, m.in. kościoła Mariackiego, kościoła i klasztoru dominikanów w Krakowie, kościoła pw. Bożego Ciała w Krakowie, kościoła i klasztoru cystersów w Mogile oraz kościoła i klasztoru kamedułów na Bielanach.

Są to obrazy wielkoformatowe, na co dzień trudno dostępne, zdobiące kaplice bądź ołtarze. Ponadto na wystawie prezentowany będzie wyjątkowy obiekt – strop ramowy z obrazami Dolabelli, który zostanie zdemontowany z kamienicy Arcybractwa Miłosierdzia w Krakowie i zamontowany w salach wystawowych Zamku Królewskiego. Wiele obiektów zostało poddanych bądź jest w trakcie konserwacji specjalnie na wystawę. Z tych wszystkich względów wystawa jest dużym wyzwaniem logistycznym.

Obrazom oraz obiektom rzemiosła artystycznego towarzyszą rękopisy i druki. W sumie pokazanych zostanie 80 obiektów z blisko 30 instytucji.

Wystawie towarzyszyć będzie także okolicznościowa publikacja, którą zakupić można w sklepie muzealnym oraz w sklepie internetowym Zamku Królewskiego w Warszawie.

Za koncepcję i scenariusz wystawy odpowiedzialny jest Jerzy Żmudziński, jej kuratorką jest dr Magdalena Białonowska, za scenografię odpowiada Studio Govenlock. Wystawę będzie można oglądać do 6 grudnia w Galerii Wystaw Czasowych. (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska