133 placówki oświatowe pracują w trybie mieszanym, a 54 w zdalnym

2020-09-15 15:39 aktualizacja: 2020-09-15, 21:05
Warszawa, 15.09.2020. Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski podczas konferencji prasowej nt. finansowania oświaty. Fot. PAP/Mateusz Marek
Warszawa, 15.09.2020. Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski podczas konferencji prasowej nt. finansowania oświaty. Fot. PAP/Mateusz Marek
W trybie mieszanym pracują 133 placówki oświatowe, a 54 w trybie zdalnym – poinformował we wtorek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. Reszta, czyli 48,3 tys. placówek, działa normalnie

"Na ponad 48,5 tys. szkół i placówek zaledwie kilkadziesiąt szkół pracuje w systemie zdalnym, to nieco ponad 50. Nieco ponad 130 pracuje w trybie mieszanym. To wyraźnie pokazuje, że ten system, który wprowadziliśmy, w którym dyrektorzy szkół informują inspekcje sanitarną, po prostu działa" – powiedział szef MEN na konferencji prasowej.

"Zwłaszcza ta druga liczba, pokazująca, że więcej jest szkół w trybie mieszanym niż w trybie całkowitego kształcenia zdalnego, pokazuje, że nie ma potrzeby zamykać od razu w każdym przypadku całą placówkę" – wskazał.

"Mamy nadzieję, że w kolejnych tygodniach dane będą wyglądały podobnie" – dodał Piontkowski.

Dane zebrano od kuratorów oświaty na podstawie informacji od dyrektorów. Jest to stan na wtorek na godzinę 14.00.

Zgodnie z nimi we wtorek w trybie stacjonarnym pracowało 48 298 przedszkoli, szkół i innych placówek oświatowych, czyli 99,62 proc. wszystkich.

W trybie mieszanym, czyli z nauką prowadzoną częściowo w szkole i częściowo w domu, pracowały 133 placówki, czyli 0,27 proc. wszystkich.

W trybie wyłącznie zdalnym pracowały 54 placówki – 0,11 proc. wszystkich.

Dane dotyczą szkół i placówek, w których powiatowa inspekcja sanitarna – po szczegółowym przeanalizowaniu sytuacji – wydała zgodę na pracę szkoły w innym trybie nauki niż stacjonarny.

W poniedziałek w trybie mieszanym pracowały 134 placówki, a 43 w trybie zdalnym.

W piątek trybie mieszanym pracowały 124 placówki oświatowe, a 50 w trybie zdalnym. W czwartek w trybie mieszanym pracowało 51 placówek oświatowych pracowało w trybie zdalnym, 100 – w trybie mieszanym. W środę w trybie mieszanym pracowało 87 placówek, a 45 w trybie zdalnym.

2 września, w pierwszym dniu nauki w szkołach w nowym roku szkolnym, w trybie zdalnym pracowało 47 placówek, a w trybie mieszanym – 12.

Piontkowski: liczba nauczycieli nie spada tak gwałtowanie jak uczniów

Spadek liczby nauczycieli jest zdecydowanie mniejszy niż liczby uczniów. W tej chwili jest ich około 520 tys. – powiedział we wtorek na konferencji prasowej minister edukacji Dariusz Piontkowski.

"Liczba nauczycieli w systemie aż tak gwałtownie nie spada (jak liczba uczniów – PAP). Jeżeli w 2000 r. było około 550 tys. nauczycieli objętych subwencjonowaniem, w tym nie ma nauczycieli przedszkoli, to w tej chwili jest ich około 520 tys." – wyliczał szef edukacji.

Zauważył, że w tym czasie różnica wynosi dwadzieścia kilka tysięcy, ale ten spadek liczby nauczycieli jest zdecydowanie mniejszy niż zmniejszenie liczby uczniów.

Piontkowski: wydatki Polski na edukację w 2017 i 2018 wyższe niż średnia europejska

Wydatki Polski na edukację, zgodnie z danymi Eurostatu za 2017 i 2018 r., są wyższe niż średnia europejska. Nie mamy się czego wstydzić – mówił podczas wtorkowej konferencji minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Piontkowski przytaczał w trakcie konferencji dane Eurostatu dotyczące wydatków poszczególnych państw członkowskich na edukację.

"Okazało się, że wydatki w Polsce w roku 2017 i 2018, bo na razie mamy dostępne te dane, są wyższe niż średnia europejska. Ta różnica może nie jest gigantyczna, ale proszę zobaczyć, że wydatki w UE stanęły na pewnym poziomie, a w Polsce wzrosły" – mówił szef MEN.

Piontkowski podkreślał, że w liczbach bezwzględnych wydatki Polski na edukację są niższe niż we Francji, Luksemburgu czy Niemczech, ale procentowy ich udział w PKB jest wyższy niż średnia europejska.

"Nie mamy się czego wstydzić w porównaniu z naszymi sąsiadami" – dodawał szef MEN.

Szef MEN: w ostatnich kilku latach wzrost subwencji jest wyraźnie większy

W ostatnich kilku latach wzrost subwencji jest wyraźnie większy niż w latach poprzednich. W 2020 r. ta subwencja wynosi prawie 50 mld zł, a w momencie kiedy Prawo i Sprawiedliwość przyjmowało władzę było to nieco ponad 40 mld zł - powiedział we wtorek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

We wtorek obyło się posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Rozmawiano m.in. o finansowaniu oświaty i subwencji oświatowej. Po jej zakończeniu na konferencji prasowej minister Dariusz Piontkowski podkreślał, że subwencja na przestrzeni lat wyraźnie rośnie.

"Oczywiście była dyskusja na temat tego, czy skala tego wzrostu jest taka, jaką by samorządy chciały, czy nie. Ale widać wyraźnie, że w ostatnich kilku latach ten wzrost subwencji jest wyraźnie większy niż w latach poprzednich. Przypomnę, że w roku 2020 ta subwencja wynosi prawie już 50 mld zł, a w momencie kiedy Prawo i Sprawiedliwość przyjmowało władzę, było to nieco ponad 40 mld zł" - powiedział szef MEN.

"Gdybyśmy porównali to w jeszcze dłuższym okresie czasu, to w porównaniu z rokiem 2000 subwencja jest wyższa ponad dwukrotnie. Oczywiście rozumiemy, że tu także jest inflacja, zmiana sposobu zadań, ale proszę zwrócić uwagę także na zmianę liczby uczniów w systemie. Jeżeli w roku 2000 uczyło się prawie 7,5 mln uczniów w polskich szkołach, placówkach edukacyjnych, to teraz mamy niespełna 5 mln, a mimo to subwencja wzrosła ponad dwukrotnie. To pokazuje, że dziś kwota na jednego ucznia jest zdecydowanie wyższa" - powiedział Piontkowski.

Szef MEN: samorządy korzystają ze wzrostu dochodów z podatków

Samorządy korzystają nie tylko ze wzrosty subwencji oświatowej, ale także ze wzrostu dochodów z podatków, co jest zasługą wzrostu gospodarczego i uszczelniana systemu podatkowego – odniósł się do sytuacji finansowej samorządów na konferencji prasowej minister edukacji Dariusz Piontkowski.

"Oprócz tego, że rośnie subwencja (oświatowa – PAP), to rosną dochody samorządów z innych podatków, które przynajmniej powinny być częściowo przeznaczane także na wydatki oświatowe. W roku 2019 te dochody samorządów łącznie wzrosły o 27 mld zł, to nieco ponad 10,5 proc., a dochody własne wzrosły prawie o 12 mld zł, czyli o 9,5 proc." – wyliczył Piontkowski.

Zaznaczył, że podatki, o których najczęściej przy okazji wzrostu dochodów samorządów to od osób fizycznych i tutaj dynamika jest jeszcze wyraźniejsza.

"Między 2008 rokiem a 2015 rokiem ta dynamika była bardzo niewielka. Wzrosły one łącznie o 9,5 mld zł, czyli nieco ponad 1 mld zł rocznie, gdyby rozkładać statystycznie na każdy z tych lat. Natomiast w ciągu ostatnich czterech lat – w latach 2015-2019 mamy wzrost o 18 mld zł, czyli ponad 4,5 mld zł rocznie. Tu dynamika jest wyraźnie widoczna" – mówił.

Podkreślił, że to zasługa wzrostu gospodarczego, ale także uszczelnienia systemu podatkowego. "Dzięki temu więcej podatków do budżetu państwa wpływa i samorządy z tego korzystają" – podsumował. (PAP)

autorzy: Olga Zakolska, Monika Witkowska, Mateusz Roszak, Danuta Starzyńska-Rosiecka, Klaudia Torchała