Paweł Mucha o decyzji prokuratury w sprawie kontrolerów ze Smoleńska: dobrze, że prokuratura to robi

2020-09-17 09:49 aktualizacja: 2020-09-17, 13:01
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Jeżeli są podstawy do tego, żeby występować z takim wnioskiem, to dobrze, że prokuratura to robi - powiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, pytany o wniosek prokuratury o areszt dla trzech kontrolerów z lotniska w Smoleńsku. Dodał, że śledztwo wymaga ustalenia sprawców.

Rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik poinformowała w środę wieczorem PAP, że śledczy Prokuratury Krajowej wystąpili do warszawskiego sądu z wnioskiem o aresztowanie trzech kontrolerów pełniących w 2010 r. służbę na lotnisku Smoleńsk Północny. Postawione im zarzuty dotyczą umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu powietrznym, skutkującego śmiercią wielu osób; wniosek o areszt to pierwszy krok do wydania za nimi międzynarodowego listu gończego. 

Mucha był pytany w czwartek w Programie Pierwszym Polskiego Radia o komentarz do tej decyzji prokuratury.

"To jest postępowanie bardzo ważne i w tym bardzo ważnym postępowaniu została podjęta decyzja procesowa przez prokuraturę. Jeżeli są podstawy do tego, żeby występować z takim wnioskiem, to dobrze, że prokuratura to robi. Ja uważam, że my powinniśmy podejmować te działania w tym postępowaniu" - powiedział Mucha.

Jak zauważył, "pojawiają się głosy komentatorów, dotyczące możliwości zastosowania określonych środków, gdyby takie rozstrzygniecie sądu było".

"Ale myślę, że to są rzeczy, które są od siebie w pewien sposób niezależne. Trzeba to śledztwo prowadzić. Jeżeli materiał dowodowy uzasadniał postawienie zarzutów, skierowanie takiego wniosku, to sąd powinien to rozstrzygnąć" -  powiedział.

Zdaniem Muchy, "śledztwo wymaga ustalenia sprawców, pociągnięcia do odpowiedzialności".

"To ma też pewien walor szerszy, nawet pozaprawny. Jeżeli materiał, który jest zgromadzony w toku postępowania uzasadniania zastosowanie takiego środka zapobiegawczego, to moim zdaniem polskie postępowanie powinno obejmować też takie czynności. Uważam, że ta sprawa powinna być prowadzona" - wskazał.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta