Szef MSZ Litwy: oświadczenia Białorusi w sprawie granicy nie są adekwatne

2020-09-18 12:18 aktualizacja: 2020-09-18, 13:20
Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius. Fot. PAP/Valdemar Doveiko
Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevicius. Fot. PAP/Valdemar Doveiko
Oświadczenia prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki o zamknięciu granicy i wzmocnieniu jej ochrony są nieadekwatne – zaznaczył szef litewskiej dyplomacji Linas Linkeviczius.

„Oświadczenie (Łukaszenki) o przeniesieniu połowy wojska na zachodnią granicę, (bo) rzekomo coś tu zagraża, jest nieadekwatną reakcją na zaistniałą sytuację” - powiedział w piątek w rozmowie z nadawcą publicznym LRT Linkeviczius, który obecnie przebywa z wizytą w USA.

Minister podkreśla, że takie oświadczenia wzbudzają niepokój. Zauważa jednak, że ostatnio ze strony Białorusi padało wiele sprzecznych oświadczeń. „Na przykład o przekierowaniu ładunków z litewskich portów do innych, a następnie ukazała się korekta, że (stanie się tak) jeśli Rosja zaoferuje takie same warunki” - powiedział szef MSZ Litwy. Jak dodał, „musimy zaczekać i zobaczyć, co to (tj. zamknięcie granic - PAP) oznacza”.

Linkeviczius ocenił, że białoruska gospodarka jest „na skraju bankructwa” i takie działania jak zamykanie granic mogą obrócić się przeciwko samej Białorusi.

W czwartek wieczorem Łukaszenka oświadczył, że Białoruś jest "zmuszona zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie, przede wszystkim – z Litwą i Polską”. Dodał, że konieczne jest wzmocnienie kontroli na granicy z Ukrainą. W piątek Państwowy Komitet Graniczny Białorusi poinformował, że ochrona granicy państwowej została wzmocniona.

Litewska straż graniczna poinformowała w piątek przed południem, że na przejściach granicznych w Białorusią tworzą się korki. Na przejściu w Miednikach w kolejce oczekuje blisko 100 TIR-ów. Przewidywany czas oczekiwania na przekroczenie granicy wynosi około sześciu godzin.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)