Rzeczniczka KE: von der Leyen ma pełne zaufanie do Jourovej

2020-09-29 12:44 aktualizacja: 2020-09-29, 16:05
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von Der Leyen. Fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von Der Leyen. Fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma pełne zaufanie do wiceszefowej KE Viery Jourovej - zapewniła we wtorek rzeczniczka tej instytucji Dana Spinant w odpowiedzi na wezwanie premiera Węgier, by zdymisjonować Czeszkę za jej wypowiedzi.

Victor Orban napisał do von der Leyen, że wypowiedzi Jourovej „są nie do pogodzenia z funkcją zajmowaną przez nią w Komisji i dlatego niezbędnie konieczne jest jej odejście ze stanowiska”. Dodał, że dopóki to się nie stanie, dopóty „rząd węgierski zawiesza dwustronne kontakty polityczne z Vierą Jourovą”.

"Widzieliśmy list od premiera Orbana i oczywiście na niego odpowiemy. Przewodnicząca von der Leyen pracuje blisko z wiceprzewodnicząca Jourovą w sprawach dotyczących praworządności i ma do niej pełne zaufanie" - powiedziała Spinant na konferencji prasowej w Brukseli.

W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel" Jourova oświadczyła: „Viktor Orban mówi, że buduje nieliberalną demokrację. Ja bym powiedziała, że buduje chorą demokrację”.

Komisja nie zdystansowała się wprost od tych wypowiedzi. Rzecznik KE Christian Wigand podkreślił na wtorkowej konferencji prasowej w Brukseli, że stanowisko Komisji w sprawie stanu praworządności na Węgrzech jest dobrze znane, ale "są różne sposoby na to, by je wyrazić".

"Pracujemy nad tym, by bronić i nieustannie wzmacniać praworządność. Komisja cały czas jest gotowa do dialogu, nasze drzwi są otwarte" - zaznaczył.

Zapowiedział, że zastrzeżenia Komisji będą wyrażone w raporcie dotyczącym praworządności, który zostanie przyjęty w środę. Jourova ma go prezentować wraz z komisarzem ds. sprawiedliwości Didierem Reyndersem. KE zapowiada, że w dokumencie tym oceni sytuację we wszystkich państwach członkowskich.

W czasie poprzedniego mandatu Komisji Europejskiej, gdy praworządnością zajmował się Frans Timmermans, również nie brakowało spięć między nim a Węgrami czy Polską, jednak nie zdarzyło się, by w związku z jego wypowiedziami lider któregoś z krajów członkowskich zapowiedział, że zawiesza dwustronne kontakty z komisarzem.

Komisja nie chciała oceniać zapowiedzi węgierskiego premiera z prawnego punktu widzenia, ale wskazała na zasadę "lojalnej współpracy", którą stosuje się do kontaktów między unijną egzekutywą a państwami członkowskimi.

"Członkowie kolegium powinni mieć możliwość rozmowy z krajami członkowskimi we wszystkich sprawach, włączając w to również te trudne" - zauważył Wigand.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)