"Puls Biznesu": Iga Świątek już warta miliony

2020-10-13 07:54 aktualizacja: 2020-10-13, 11:31
Iga Świątek z Polski świętuje trofeum po wygranej z Sofią Kenin z USA w finałowym meczu kobiet podczas turnieju tenisowego French Open w Roland? Garros w Paryżu, 10 października 2020 r. EPA / IAN LANGSDON Dostawca: PAP / EPA.
Iga Świątek z Polski świętuje trofeum po wygranej z Sofią Kenin z USA w finałowym meczu kobiet podczas turnieju tenisowego French Open w Roland? Garros w Paryżu, 10 października 2020 r. EPA / IAN LANGSDON Dostawca: PAP / EPA.
Wartość reklamowa polskiej tenisistki wzrosła po French Open wielokrotnie. Sponsorzy powinni szykować miliony złotych - pisze we wtorek "Puls Biznesu".

Dziennik podkreśla, że zwycięstwo 19-letniej Igi Świątek w Roland Garros jest nie tylko znaczącym sukcesem sportowym, ale też marketingowym, zwłaszcza że Polka zdominowała rywalki.

"W ostatnich tygodniach jej ekwiwalent reklamowy wzrósł kilkudziesięciokrotnie. Możemy mówić o wartościach rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu milionów złotych" — powiedział "PB" partner zarządzający w Sponsoring Insight Michał Gradzik.

Zdaniem prezesa Sport Management Polska Grzegorza Kity, Iga Świątek już przed ćwierćfinałem stała się na tyle popularna, że warto było zatrudnić ją do reklamy, a pojedyncza kampania w Polsce kosztowałaby około 300 tys. zł. "Wielu komentatorów wówczas się oburzyło. Tymczasem Iga wygrywała w świetnym stylu kolejne mecze, w mediach było o niej coraz głośniej, a finał obejrzało 2,5 mln widzów, czyli ponad cztery razy więcej niż ćwierćfinał. Jej popularność tak urosła, że w najbliższych tygodniach przeciętny negocjator może pozyskać kontrakt za pojedynczą kampanię reklamową wart 500 tys., a nawet milion złotych" - stwierdził Grzegorz Kita.

W jego ocenie tenisistka ma szansę wyjść poza grupę sponsorów charakterystycznych dla tenisa, czyli banki oraz producentów zegarków i samochodów. "Może być twarzą marek: odzieżowej, kosmetycznej, popkulturowej, nawet muzycznej. Jest przekonująca dla młodej grupy odbiorców, np. w przedziale 17-24 lata. W grę wchodzą też spółki skarbu państwa, ponieważ rządzący próbują dyskontować jej sukces" - wyjaśnia Grzegorz Kita.(PAP)

TEMATY: