Prezydent Zełenski w dzień wyborów zapyta, czy Ukraińcy popierają dożywocie za korupcję

2020-10-15 17:09 aktualizacja: 2020-10-15, 20:53
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (C). Fot. PAP/EPA/STEPAN FRANKO
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (C). Fot. PAP/EPA/STEPAN FRANKO
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że w dzień wyborów lokalnych 25 października chce zadać obywatelom swojego kraju pięć pytań, by zbadać opinię publiczną. Zamierza m.in. zapytać, czy popierają legalizację medycznej marihuany i wprowadzenie kary dożywocia za korupcję.

Zełenski poinformował we wtorek, że przy okazji nadchodzących wyborów samorządowych zamierza zadać Ukraińcom pięć "ważnych pytań", "które niepokoją zwykłych ludzi". "Czy nie po raz pierwszy w historii niepodległości zapytamy: a co myślisz ty? Dlaczego twoja odpowiedź jest ważna? Bo będzie tak, jak ty zdecydujesz. Bo Ukraina to ty" - zwrócił się do Ukraińców prezydent.

Później okazało się, że każdego następnego dnia ma być ujawnione jedno z pytań. W środę prezydent przedstawił pierwsze z nich: "Czy popierasz pomysł kary dożywotniego więzienia za korupcję w wyjątkowo dużym rozmiarze?". W czwartek Ukraińcy poznali następne pytanie: "Czy popierasz utworzenie wolnej strefy ekonomicznej na terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego?". To terytoria w Donbasie na wschodzie kraju, których części są pod kontrolą prorosyjskich separatystów.

W czwartek ukraińskie media poznały od źródeł w biurze prezydenta pozostałe pytania, na jakie będą odpowiadać Ukraińcy. Jak pisze Ukraińska Prawda, prezydent chce zapytać o to, czy Ukraińcy popierają zmniejszenie liczby deputowanych do Rady Najwyższej do 300. Obecnie oficjalnie jest 450 miejsc w parlamencie, ale obsadzonych jest 423 z nich w związku z brakiem przedstawicieli zaanektowanego przez Rosję Krymu oraz zajętych przez prorosyjskich separatystów części Donbasu.

Zełenski chce też zapytać, czy Ukraińcy popierają legalizację marihuany w celach medycznych - "w celu uśmierzenia bólu ciężko chorych".

Piąte pytanie dotyczy tego, czy Ukraińcy popierają prawo swojego kraju do wykorzystania gwarancji bezpieczeństwa określonych przez Memorandum Budapeszteńskie, w celu przywrócenia suwerenności państwowej i integralności terytorialnej. Memorandum zostało podpisane w 1994 roku. Na jego mocy USA, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, gdy ta zrezygnowała z posiadania odziedziczonej po ZSRR broni jądrowej. W 2014 roku memorandum złamała Rosja, która zaanektowała należący do Ukrainy Krym.

Jak podały źródła w biurze prezydenta, dyskusje wokół tego pytania jeszcze trwają.

Biuro prezydenta wyjaśniło, że ten ogólnonarodowy sondaż, w przeciwieństwie do referendum, nie będzie miał bezpośrednich skutków prawnych. Większość frakcji parlamentarnych skrytykowało pomysł Zełenskiego - podkreśla Ukraińska Prawda.

Według Europejskiej Solidarności byłego prezydenta Petra Poroszenki poprzez sondaż Zełenski chce zwrócić na siebie uwagę w związku ze spadającym poparciem dla jego partii Sługa Narodu. Frakcja Hołos (Głos) obawia się, że "nielegalny sondaż" będzie wykorzystany w rosyjskich interesach, a liderka Batkiwszczyny Julia Tymoszenko oceniła, że jest to "tani chwyt PR-owy" i "upokorzenie" dla statusu prezydenta - napisała Ukraińska Prawda.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)