Puda: ulica nie jest najlepszym miejscem na rozmowy o noweli o ochronie zwierząt

2020-10-18 09:18 aktualizacja: 2020-10-18, 17:28
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Ulica nie jest najlepszym miejscem do prowadzenia rozmów na temat noweli o ochronie zwierząt, należy to robić w bardziej cywilizowanych warunkach, na przykład w ministerstwie, dlatego zapraszam uczestników protestów do rozmowy o tych zapisach - powiedział w niedzielę minister rolnictwa Grzegorz Puda.

Senat poparł w środę nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzając do niej jednocześnie 36 poprawek. Senatorowie PSL-Koalicji Polskiej, współtworzący w Senacie wraz z KO, Lewicą i senatorami niezależnymi opozycyjną większość, opowiedzieli się za odrzuceniem ustawy w całości. Za jej przyjęciem opowiedziało się 76 senatorów: 39 z PiS, 34 z KO, 1 senator niezrzeszony i 2 z koła senatorów niezależnych. Senatorowie Lewicy wstrzymali się od głosu.

Puda powiedział w niedzielę w TVP1, że celem noweli była przede wszystkim poprawa dobrostanu zwierząt. "Myślę, że każdy, komu bliski jest ten dobrostan, doskonale sobie zdaje sprawę, że i tak cała ustawa jest wielkim milowym krokiem w tę stronę. To jest milowy krok, jeżeli chodzi o poprawienie dobrostanu zwierząt" - podkreślił minister rolnictwa.

Pytany o odszkodowania dla branży rolniczej za poniesione straty, Puda odparł, że PiS wprowadziło poprawkę, która zakłada odszkodowania czy rekompensaty przede wszystkim dla tych wszystkich, którzy stracą zysk w wyniku nowych przepisów. "Oczywiście w tej chwili powołaliśmy zespół, który debatuje i przygotowuje w jakim obszarze możemy się poruszać" - podkreślił minister.

Na uwagę, że przeciwnicy tej noweli protestują na ulicach, Puda odparł, że jego zdaniem ulica nie jest najlepszym miejscem do prowadzenia tego typy rozmów. "Podczas konferencji z panem premierem Mateuszem Morawieckim ogłosiliśmy rozwiązania, które w dużej części zaspokoją te wnioski rolników, te prośby rolników, o których oni sami mówili. I myślę, że na tym etapie ta rozmowa jest bardzo potrzebna, dialog i spotkania z tymi środowiskami, których ta ustawa bezpośrednio dotyczy" - powiedział minister.

Ale - jak zauważył - na tych protestach pojawiały się również osoby, których ta nowela nie dotyczy. "Rozumiem, że to był jakiś wyraz wsparcia. Natomiast podtrzymuję to, że najlepszym miejscem na rozmowy dotyczące ustawy o ochronie zwierząt nie jest ulica. Jednak należy to robić w takich bardziej cywilizowanych warunkach, na przykład w ministerstwie. I wszystkich oczywiście, którzy brali udział w tych manifestacjach, czy w tych protestach, serdecznie zapraszam do tego, żeby w ramach takiej dobrej, dużej, szerokiej współpracy porozmawiać o tych zapisach i o tym, co będziemy dalej robić. Przed nami wiele wyzwań" - podkreślił Puda.

W zeszłym tygodniu na stołecznym pl. Zawiszy zebrali się rolnicy, którzy przyjechali do Warszawy, by protestować przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Wśród zgromadzonych byli członkowie i sympatycy m.in.: AGROunii, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych oraz posłowie PSL.

Nowela o ochronie zwierząt wróci teraz do Sejmu, który będzie głosował nad poprawkami wprowadzonymi przez izbę wyższą. Wśród nich jest propozycja rządowa, która wyłącza z ograniczeń dot. uboju religijnego ubój drobiu oraz inna, autorstwa senatora KO Marka Borowskiego, wydłużająca o 2,5 roku wejście w życie przepisów dot. zakazu hodowli zwierząt na futra i o 5 lat wejście przepisów dot. ograniczeń uboju rytualnego. (PAP)

autor: Edyta Roś