Kilkaset osób protestowało przed Trybunałem Konstytucyjnym

2020-10-24 14:36 aktualizacja: 2020-10-24, 15:58
Warszawa, 24.10.2020. Uczestnicy protestu przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Warszawie. Fot. PAP/Piotr Nowak
Warszawa, 24.10.2020. Uczestnicy protestu przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Warszawie. Fot. PAP/Piotr Nowak
Kilkaset osób zgromadziło się w sobotę przed Trybunałem Konstytucyjnym, by protestować przeciwko czwartkowemu wyrokowi TK uznającemu aborcję z powodów eugenicznych za niezgodną z ustawą zasadniczą.

Przed siedzibą TK przemawiała posłanka KO Barbara Nowacka. Wyczytała nazwiska sędziów TK, wymieniła m.in. Julię Przyłębską, Krystynę Pawłowicz i Stanisława Piotrowicza. Po każdym nazwisku tłum krzyczał: "Hańba".

Wcześniej w południe protestujący zgromadzili się przed siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej. "Stajemy dzisiaj tutaj i mówimy: przegięliście dranie, zadarliście z dziewczynami" - mówiła posłanka. Podziękowała wszystkim za przybycie i za piątkowe protesty na ulicach kilkudziesięciu polskich miast.

"Spotkaliśmy się tutaj, bo w tym budynku urzędują ludzie odpowiedzialni za to co się stało, bo sędziowie to ich marionetki" - mówiła Nowacka. "Albo zrobicie coś z tym bagnem, które zrobiliście, albo będzie wojna z kobietami" - oświadczyła posłanka.

Apelowała o trzymanie dystansu i pamiętaniu o noszeniu maseczek, dodała że o bezpieczeństwie pamięta też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który był wśród manifestujących.

"PiS zgotował piekło kobietom, solidaryzujemy się ze wszystkimi Polkami w całym kraju. Nie ma zgody na taki cynizm" - powiedział Trzaskowski w nagraniu zamieszczonym na Twitterze. Podkreślił, że jest na Nowogrodzkiej jako prezydent Warszawy i że miasto dba o bezpieczeństwo uczestników protestu. Prosił, by zachowywać dystans społeczny i cały czas nosić maseczki

"Jarosław Kaczyński, wydając wyrok na kobiety, wydał wyrok na siebie samego. Ta władza się kończy. Będziemy niezmiennie walczyły o prawo kobiet do przerywania ciąży aż je odzyskamy" - mówiła Anna Karaszewska szefowa Kongresu Kobiet.

Według aktorki Mai Ostaszewskiej wyrok jest konsekwencją "nieobronienia niezależności TK". Reżyserka Małgorzata Szumowska dodała: "Nasze ciało jest naszym ciałem i nikt nie będzie decydował o naszym ciele".

Manifestanci maszerując z Nowogrodzkiej pod Trybunał skandowali hasła: "Walczcie z wirusem nie z kobietami!"; "Wolność równość liberalizacja"; "Prawa kobiet wspólna sprawa"; "Raz, dwa, trzy, cztery, swoje prawa zdobędziemy"; "Chodźcie z nami".

Po godz. 14 w sobotę manifestacja pod Trybunałem zakończyła się.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok TK wywołał protesty w wielu miastach w Polsce, w Warszawie manifestacje odbywały się m.in. w okolicy domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. (PAP)

autor: Robert Szulc