Tomczyk: po protestach polska polityka nie będzie już taka sama

2020-10-29 20:30 aktualizacja: 2020-10-30, 07:37
Uczestnicy protestu w Krakowie. Od 22 października w całej Polsce trwają protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Fot. PAP/Art Service 2
Uczestnicy protestu w Krakowie. Od 22 października w całej Polsce trwają protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Fot. PAP/Art Service 2
Musimy wsłuchać się w głos tych, którzy są dzisiaj na polskich ulicach; to jest wołanie, by w Polsce było normalnie; polska polityka po tych protestach nie będzie już taka sama - ocenił szef klubu KO Cezary Tomczyk.

Protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego w wielu miastach - dużych i mniejszych - całego kraju trwają od zeszłego czwartku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

"Jeżeli chodzi o kwestię pseudowyroku Trybunału Konstytucyjnego – najważniejsza w tej sprawie jest wolność wyboru. To jest element, który łączy wszystkich ludzi, obojętnie czy są z lewa, czy z prawa, ludzi, którzy protestują, ludzi, którzy nie godzą się na to, co dzieje się w Polsce" – mówił w Polsat News szef klubu KO.

Jego zdaniem polska polityka po tych protestach nie będzie już taka sama. "My wszyscy musimy wsłuchać się w głos tych, którzy są dzisiaj na polskich ulicach. To jest wołanie o to, żeby w Polsce było normalnie, żebyśmy mieli prawdziwy rząd, żebyśmy mieli prawdziwego prezydenta, żebyśmy mieli prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby polskie państwo nie było jakąś wydmuszką. Nie chcemy żyć w kraju, który przypomina Białoruś" – podkreślił.

Tomczyk zwracał uwagę, że dotąd bardzo duża część społeczeństwa nie brała udziału w wyborach. "Moim zdaniem po tym, co dzieje się w Polsce to się zmieni. Dlatego, że ludzie wiedzą, że coś od nich zależy" – ocenił. "Jedyną możliwością w Polsce, żeby zmienić władzę są wybory. Być może takie wybory wcześniejsze nastąpią" – dodał szef klubu KO.

Postulował też, by rząd Mateusza Morawieckiego podał się do dymisji, bo nie sprostał swoim zadaniom w pandemii. "Jeżeli temu rządowi tak bardzo zależy na życiu, to jak to się dzieje, że emeryci umierają w karetkach pod szpitalami? Jak to się dzieje, że dzisiaj mamy 20 tys. zachorowań? Jak to się dzieje, że Polska nie została przygotowana na drugą falę epidemii? Jak to się dzieje, że nie ma wolnych łóżek i respiratorów, mimo że na kartce papieru i pana premiera niby są? Jak to się dzieje, że ludzie umierają w karetkach. To jest dzisiaj odpowiedzialność tego rządu i ten rząd ponosi za to odpowiedzialność" – oświadczył szef klubu KO.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska