Prof. Lauterbach: propozycja prezydenta w sprawie aborcji - formą złagodzenia bardzo rygorystycznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego

2020-10-30 15:48 aktualizacja: 2020-10-30, 18:53
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Lauterbach podczas konferencji prasowej. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Lauterbach podczas konferencji prasowej. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Propozycja prezydenta Andrzeja Dudy ws. aborcji jest formą złagodzenia bardzo rygorystycznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - powiedział PAP prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego prof. Ryszard Lauterbach.

Utrzymywanie ciąży, kiedy dziecko nie ma szans na przeżycie, jest jak uporczywa terapia nieuleczalnie chorego - wskazał.

W opublikowanym w piątek na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta RP i w mediach społecznościowych oświadczeniu prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października uznający za niezgodną z konstytucją jedną z trzech przesłanek, które zezwalały na legalną aborcję w Polsce, wywołał olbrzymie społeczne emocje.

Prezydent poinformował, że zdecydował się na złożenie do Sejmu projektu noweli ustawy o planowaniu rodziny, który uwzględniając wskazania Trybunału Konstytucyjnego, przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki przywracającej możliwość przerwania ciąży jedynie w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych.

Prof. Lauterbach w rozmowie z PAP ocenił, że jest to "forma złagodzenia bardzo rygorystycznego orzeczenia TK, nieopublikowanego jeszcze".

Wskazał, że "na pewno sama świadomość noszenia w łonie dziecka, które nie będzie miało szansy na przeżycie, jego cały czas dojrzewania, wzrastania jest olbrzymią traumą dla matki". "Sądzę, że też, ponieważ istnieje olbrzymia więź emocjonalna między rozwijającym się dzieckiem a matką, takiej traumy doznaje również często już bardzo dojrzały, na kilka tygodni przed urodzeniem płód, dziecko. My tę więź widzimy po urodzeniu, nawet u takich bardzo małych, niedojrzałych dzieci, które ważą po 600-700 gramów, rodzą się w 24 czy 25. tygodniu ciąży, ta wieź u nich jest bardzo silna, już po urodzeniu, kiedy matka jest z daleka od dziecka" - podkreślił.

Ocenił, że w tych kwestiach decyzję powinni "samodzielnie, bez żadnych nakazów podejmować rodzice, ponieważ to w ich sumieniach na całe życie pozostaje świadomość podjętej decyzji i wątpliwość, czy ta decyzja była słuszna". "To jest olbrzymi problem rodziców" - dodał.

Jak mówił, projekt prezydenta "łagodzi ten najbardziej tragiczny fragment orzeczenia". Pytany, czy ta propozycja rozwiązuje w jakiś sposób kwestię sporu wokół orzeczenia TK powiedział: "Odpowiem jako lekarz. Afirmacja życia jest dla nas naczelnym mottem, zawsze walczymy o życie każdego noworodka. Kierując się nauką Jana Pawła II, który oczywiście bardzo kategorycznie opowiadał się za ochroną życia, ale również przestrzegał przed każdą formą uporczywej terapii, przedłużającej cierpienie i ból i to chyba jest trochę tak, że utrzymywanie tego dziecka dojrzewającego w łonie matki, które nie ma szans na życie jest jak ta uporczywa terapia nieuleczalnie chorego". (PAP)

Autor: Katarzyna Krzykowska