Czarnek: ludzie, którzy oczerniają Jana Pawła II nie wiedzą, że wolność zawdzięczamy w dużej mierze jemu

2020-11-15 10:06 aktualizacja: 2020-11-15, 12:30
Koronawirus w Polsce. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Koronawirus w Polsce. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Ludzie, którzy dziś oczerniają i desakralizują Jana Pawła II nie wiedzą, że mogą to robić, bo wolność zawdzięczamy w dużej mierze właśnie oczernianemu i szkalowanemu Janowi Pawłowi II - ocenił w niedzielę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

We wtorek Stolica Apostolska opublikowała raport nt. oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych b. kardynała Theodore'a McCarricka z USA. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały ze Stanów o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II. Po publikacji raportu środowiska katolickie w USA zaczęły nawoływać do dekanonizacji św. Jana Pawła II.

Nawiązując do tych postulatów i pojawiających się w mediach krytycznych wobec Jana Pawła II komentarzy, Kolegium Rektorskie KUL wydało stanowisko, w którym podkreśliło, że "próby obarczenia św. Jana Pawła II odpowiedzialnością za tragedię ofiar nadużyć seksualnych i duchownych są insynuacją i manipulacją".

Do oświadczenia Kolegium nawiązał w niedzielę na Twitterze minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. "Ludzie, którzy dziś oczerniają i +desakralizują+ Jana Pawła II nie wiedzą, że +mogą+ to robić, bo wolność zawdzięczamy w dużej mierze właśnie oczernianemu i szkalowanemu ... Janowi Pawłowi II" - napisał.

Kolegium Rektorskie KUL w oświadczeniu uznało, że "obserwując narrację prezentowaną przez niektóre media, śledząc opinie wygłaszane przez wybranych komentatorów, trudno nie dostrzec, że kieruje nimi przede wszystkim systemowa lub projektowana niechęć do Kościoła katolickiego".

W opinii rektora i prorektorów KUL, pontyfikat JPII miał wielki wpływ na losy Kościoła, świata, Europy i Polski

Zdaniem Kolegium, z raportu ws. Theodore’a McCarricka "jasno wynika, że św. Jan Paweł został przez niego cynicznie oszukany, a w działaniach Ojca Świętego nie wskazano żadnych zaniedbań i zaniechań". "Próby obarczania św. Jana Pawła II odpowiedzialnością za tragedię osób, które były ofiarami nadużyć seksualnych duchownych, są insynuacją i manipulacją" – czytamy.

Kolegium zwróciło uwagę, że to właśnie papież z Polski "rozpoczął walkę ze sprawcami tych gorszących czynów, godzących w podstawową godność najsłabszych", wprowadzając zasadę "zero tolerancji dla pedofilii". Rektor i prorektorzy KUL przypomnieli, że św. Jan Paweł II już w 1993 r. wskazywał biskupom z USA, że w przypadku przestępstw seksualnych, kanoniczne kary, włącznie z wydaleniem z kapłaństwa, są konieczne, w pełni uzasadnione i powinny podkreślać wagę krzywdy i wyrządzonego zła.

Kolegium wskazało też, że papież Jan Paweł II w liście do amerykańskich biskupów przypominając ewangeliczne słowa Jezusa zaznaczał, iż "dla tego, który sieje zgorszenie, lepiej byłoby mieć wielki kamień młyński zawieszony na szyi i utonąć w głębinach morza". Z kolei w 2002 r. mówił do nich, że przestępstwa seksualne, których dopuścili się ludzie Kościoła, wymagają szybkiego wyjaśnienie; określił je jako "wstrząsającą zbrodnię".

Podobne słowa kierował też do biskupów z Irlandii mówiąc o "diabelskiej naturze" tych czynów i konieczności wykrywania oraz karania sprawców.

W opinii rektora i prorektorów KUL, pontyfikat JPII miał wielki wpływ na losy Kościoła, świata, Europy i Polski. "Osoba, personalistyczny styl działania i zakorzenione w Ewangelii nauczanie św. Jana Pawła II są dla nas wzorem, źródłem inspiracji i drogowskazem w codziennym zmaganiu o poszanowanie godności i sakralnej nietykalności każdej osoby ludzkiej. Są wręcz najwyższym imperatywem przynaglającym do ochrony dzieci i młodzieży, czyli osób najbardziej narażonych na wykorzystywanie i różne formy manipulacji" – głosi oświadczenie. (PAP)

autorka: Daria Porycka