Lewica domaga się dymisji Ziobry; Czarzasty: Ziobro wprowadza w niezręczność premiera

2020-11-16 14:06 aktualizacja: 2020-11-16, 18:18
Lewica domaga się dymisji Zbigniewa Ziobry. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Lewica domaga się dymisji Zbigniewa Ziobry. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Żądam dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który chce narazić interesy Polek i Polaków na wielką stratę - powiedział poseł Lewicy Andrzej Szejna. Z kolei w ocenie wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, Ziobro wprowadza w niezręczność premiera Mateusza Morawieckiego.

W poniedziałek minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro ocenił, że brak weta Polski ws. budżetu UE oznaczałby "całkowitą utratę zaufania do premiera z wszelkimi tego konsekwencjami". Dodał, że są to rozważania teoretyczne, bo wszyscy w obozie rządzącym mówią w tej kwestii jednym głosem i jest przekonany, że weto zostanie zastosowane.

Andrzej Szejna: "pan Ziobro kłamie, że może zablokować budżet UE, a szczególnie fundusz odbudowy"

Stwierdził ponadto, że jest to zagadnienie "fundamentalne dla przyszłości Polski i Europy"; kwestia ta "będzie rozstrzygać o tym, czy Polska będzie suwerennym podmiotem" w ramach UE, czy też zostanie "poddana politycznemu i zinstytucjonalizowanemu zniewoleniu".

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Lewicy członek sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzeja Szejna, odnosząc się do słów ministra sprawiedliwości, ironizował, że Ziobro okazał się również ministrem spraw zagranicznych, a także wszedł w kompetencje ministra ds. europejskich.

Jak ocenił Szejna, "pan Ziobro kłamie, że może zablokować budżet UE, a szczególnie fundusz odbudowy". "Proszę państwa, jeżeli rząd PiS rękami Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry zablokuje budżet UE, wieloletnie ramy finansowe i fundusz odbudowy, gwarantuje państwu, że Unia na zasadzie ściślejszej współpracy porozumie się między sobą, wszystkie państwa - 26 krajów - porozumie się między sobą bez Polski, i nasz kraj, Polki i Polacy, przedsiębiorcy, lekarze, szpitale, zostaną bez środków, które są dziś tak bardzo potrzebne" - powiedział Szejna.

"W tym miejscu chciałbym zażądać dymisji pana Zbigniewa Ziobry, który po pierwsze: nie jest ministrem spraw zagranicznych i nie prowadzi negocjacji budżetowych; po drugie: wszedł w kompetencje premiera i ministra spraw zagranicznych, a po trzecie: jest człowiekiem, który chce narazić interesy Polek i Polaków, Skarbu Państwa na ogromną, niepowetowaną stratę" - mówił polityk Lewicy.

Zdaniem Czarzastego, Ziobro nie gra z klasą

Wiceszefowa klubu Beata Maciejewska podkreślała, że pieniądze z UE to pieniądze obywateli. "Dla Zjednoczonej Prawicy ważniejsze są wewnętrzne spory, ważniejsze jest wymachiwanie szabelką niż dobro Polek i Polaków, niż pieniądze, które mają trafić do polskich samorządów, niż pieniądze, które mają trafić do polskich przedsiębiorców, niż pieniądze, które mają trafić do polskich szpitali czy na infrastrukturalne inwestycje" - powiedziała.

Z kolei w ocenie wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, Zbigniew Ziobro nie gra z klasą. "Wprowadza w niezręczność pana premiera, bo jakiś jeden z 34 ministrów, nie wiem, ilu w tym rządzie jest ministrów: 34 czy 650, mówi premierowi: +jeżeli nie zrobisz tego, co ja powiedziałem, to zdradzisz Polskę" - stwierdził.

Na początku listopada między prezydencją niemiecką a Parlamentem Europejskim wypracowane zostało porozumienie w sprawie mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z zasadami przestrzegania praworządności, które zostało skrytykowane przez rządy Polski i Węgier. W liście skierowanym do szefów instytucji UE dotyczącym budżetu wspólnoty premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że Polska podtrzymuje swoje stanowisko i nie może się zgodzić na uznaniowość mechanizmu. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski