Sobolewski o Kołakowskim: mam nadzieję, że nie wpisuje się w scenariusz rozbicia rządu i Zjednoczonej Prawicy

2020-11-17 11:43 aktualizacja: 2020-11-17, 13:34
Krzysztof Sobolewski Fot. PAP/Leszek Szymański
Krzysztof Sobolewski Fot. PAP/Leszek Szymański
Liczymy, że oświadczenie Lecha Kołakowskiego było jedynie emocjonalne i uda się dojść do porozumienia, że nie wpisuje się on w scenariusz kreślony przez Martę Lempart rozbicia rządu i Zjednoczonej Prawicy - mówił PAP szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

Poseł Lech Kołakowski oświadczył we wtorek w RMF FM, że odchodzi z Prawa i Sprawiedliwości. Tłumaczył, że powodem jego decyzji jest nowela ustawy o ochronie zwierząt, którą nazwał "bublem prawnym". Zapowiedział powstanie w Sejmie koła poselskiego. "Jest to grupa kilku osób. Rozmawiamy o nazwie koła" - dodał.

Sobolewski, który odpowiada za nadzór nad strukturami PiS, wyraził w rozmowie z PAP nadzieję, że wystąpienie Kołakowskiego było jedynie "emocjonalne".

"Liczymy też, że mimo wszystko znajdziemy kompromis" - powiedział polityk PiS.

Rezygnacja Kołakowskiego: dokumenty jeszcze nie wpłynęły

Sobolewski zaznaczył, że na tę chwilę do centrali partii nie wpłynęły dokumenty dotyczące rezygnacji Kołakowskiego.

"W sytuacji epidemii i wyzwań gospodarczych Polska potrzebuje jedności i porozumienia. Jesteśmy w szczególnym czasie, który wymaga współpracy. Siłą Zjednoczonej Prawicy jest różnorodność, ale też to, że gdy pojawiały się różnice zdań, potrafiliśmy je wyjaśniać" - podkreślił szef Komitetu Wykonawczego PiS.

Sobolewski wyraził ponadto nadzieję, że zachowanie Kołakowskiego nie wpisuje się w scenariusz "rozbicia Zjednoczonej Prawicy i obalenia rządu", który był - jego zdaniem - niedawno kreślony przez liderkę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Martę Lempart.

"Mamy też nadzieję, że pan poseł Kołakowski niedługo nie pojawi się na konferencji prasowej czy manifestacji z liderem AgroUnii Michałem Kołodziejczakiem z błyskawicami na twarzy obok pani Lempart, wpisując się w jej scenariusz +obalenia rządu+" - powiedział polityk PiS.

Rezygnacja Kołakowskiego jest związana z nowelą ustawy o ochronie zwierząt

Klub Prawa i Sprawiedliwości liczy obecnie 234 posłów, do utrzymania większości w Sejmie potrzeba co najmniej 231 posłów. Zgodnie z Regulaminem Sejmu, koło tworzy co najmniej trzech posłów. Cały czas "wakujący" jest mandat po pośle Adamie Lipińskim, który znalazł się w zarządzie NBP. Jego miejsce ma zająć radny PiS z Bolesławca (woj dolnośląskie) Szymon Pogoda. Po jego zaprzysiężeniu klub PiS liczyłby 235 posłów.

Po wrześniowym głosowaniu w Sejmie nad nowelą ustawy o ochronie zwierząt, zakazującą hodowli na futra i ograniczającą ubój rytualny, 15 posłów klubu PiS - głosujących przeciwko - zostało zawieszonych w prawach członka partii. Na liście posłów, którzy decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego zostali zawieszeni znaleźli się: Jan Krzysztof Ardanowski, Kazimierz Moskal, Henryk Kowalczyk, Lech Kołakowski, Katarzyna Czochara, Zbigniew Dolata, Teresa Glenc, Agnieszka Górska, Teresa Hałas, Jerzy Małecki, Krzysztof Szulowski, Piotr Uściński, Marek Wesoły, Bartłomiej Wróblewski oraz Sławomir Zawiślak.

Część spośród zawieszonych posłów PiS, z którymi rozmawiała PAP deklaruje pozostanie w partii, m.in. Bartłomiej Wróblewski, Krzysztof Szulowski czy Piotr Uściński. Odejścia z ugrupowania nie wykluczył natomiast Marek Wesoły. (PAP)

autor: Rafał Białkowski