Szczerski w sprawie funduszy UE: sprzeciw odniósł skutek

2020-11-22 07:36 aktualizacja: 2020-11-22, 15:05
Flaga Unii Europejskiej. Fot. PAP/EPA/Sean Gallup
Flaga Unii Europejskiej. Fot. PAP/EPA/Sean Gallup
Kwestia praworządności została niezwykle mocno upolityczniona przez ostatnie lata w debacie europejskiej -  ocenił szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Jak podkreślił, kompromis ws. funduszy UE musi opierać się na Traktatach i ustaleniach lipcowej Rady Europejskiej.

Liderzy unijni nie rozstrzygnęli na czwartkowym szczycie problemu blokady prac nad wieloletnim budżetem i funduszem odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z praworządnością.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedzieli po szczycie UE dalsze rozmowy na temat wypracowania kompromisu w sprawie warunkowości i jak najszybszego wdrożenia wieloletniego budżetu i funduszu odbudowy. "Będziemy ciężko pracować, aby osiągnąć porozumienie" - mówiła szefowa KE.

"Należy szukać lepszego porozumienia"

Szczerski ocenił w rozmowie z PAP, że oświadczenia te "skłaniają do tego, by uznać, że jest dziś przekonanie po stronie partnerów europejskich, że należy wrócić do stołu rozmowy i zacząć szukać lepszego porozumienia"

Jak zaznaczył, sprzeciw Polski i Węgier, poparty także przez Słowenię, odniósł skutek, bo "wstrzymał procedury, które zostały rozpoczęte w głosowaniu większościowym ws. rozporządzenia dotyczącego warunkowości wypłat funduszy unijnych". "Teraz jest wola, by poszukiwać lepszego porozumienia" - ocenił prezydencki minister.

Według niego obecnie negocjacje te znajdują się w "bardzo wrażliwym momencie". "Wydaje się, że wszystkie strony są skłonne, by przedyskutować ponownie sporne kwestie i grudniowa Rada Europejska może być momentem, kiedy może do takiego przełomu dojść" - uważa prezydencki minister.

Szczerski ocenił, że sprzeciw Polski czy Węgier nie jest niczym wyjątkowych, a weto było narzędziem stosowanym już wcześniej w negocjacjach budżetowych. "Tak, jak w poprzednich fazach negocjacji zapowiedź weta ze strony, któregoś z partnerów powodowała ustępstwa i szukanie kompromisów, tak rozumiem i teraz nie ma powodu, żeby też nie było tak samo; żeby po zapowiedzi ze strony Polski czy Węgier niezgody dla obecnego kształtu porozumienia nie usiąść ponownie do dyskusji o nowym kompromisie" - powiedział szef gabinetu prezydenta RP.

Jego zdaniem taki kompromis musi się opierać po pierwsze na Traktach europejskich. "To nie może być kompromis wykraczający poza zapisy traktatowe. Rada Europejska nie ma uprawnień, by w procedurze budżetowej tworzyć nowe prawo, która wykracza poza prawo traktatowe" - zaznaczył minister. Po drugie, dodał, "należy wrócić na grunt ustaleń lipcowej Rady Europejskiej". "Duże wyzwanie stoi przed prezydencją niemiecką, a jeśli to się nie uda w grudniu, to przed przyszłą prezydencja portugalską, by szukać tego nowego porozumienia" - podkreślił Szczerski.

"Bruksela często traktowała praworządność jako pojęcie polityczne"

Według Szczerskiego problemem, który leży u podstaw obecnej sytuacji, jest "fakt, że kwestia praworządności została niezwykle mocno upolityczniona przez ostatnie lata w debacie europejskiej". "Zwłaszcza w tym upolitycznieniu celował Parlament Europejski, a po części też niestety wiceszefowa KE Viera Jourova" - ocenił minister.

Jak dodał, zarówno europarlament, jak i KE traktowały często praworządność jako pojęcie polityczne a nie zagadnienie prawne. "Traktowały praworządność nie w rozumieniu stabilności prawnej, tylko w rozumieniu arbitralnego oceniania polityk krajów członkowskich UE, według kryteriów politycznych" - zaznaczył. "Gdyby nie to psucie prawa europejskiego i psucie pojęcia praworządności, które miało miejsce przez ostatnie lata w UE, to przypuszczalnie nikt by nie zwrócił uwagi na kryterium warunkowości. Gdyby ono rzeczywiście odnosiło się ono do reguł prawnych, nie byłoby niczym kontrowersyjnym" - powiedział Szczerski.

Podkreślił, że Polska chciałaby, aby wieloletnie ramy finansowe UE oraz fundusz odbudowy gospodarki po pandemii koronawirusa zostały jak najszybciej uruchomione. "To jest pytanie o to, jak dojść do tego momentu, kiedy będziemy mogli ogłosić, że porozumienie zostało zawarte, a nie żeby celowo przedłużać negocjacje" - dodał prezydencki minister.

Jak zaznaczył, "weto nie ma służyć wykluczeniu porozumienia budżetowego; odwrotnie - ma służyć wypracowaniu lepszego porozumienia". "Każda forma ułomnego porozumienia, omijającego pewne kraje, zawsze jest gorsza niż porozumienie pełne obejmujące wszystkich partnerów" - podkreślił Szczerski.(PAP)

Autor: Marzena Kozłowska