Auto wjechało w bramę urzędu kanclerz Niemiec

2020-11-25 13:53 aktualizacja: 2020-11-26, 12:19
Kierowca, który w środę przed południem wjechał swoim samochodem w bramę urzędu kanclerskiego w Berlinie, mógł mieć w czasie zdarzenia problemy psychiczne - poinformowała policja. Mężczyzna nadal przebywa w areszcie policyjnym i został przesłuchany.

"Przyglądamy się motywom jego działania - czy działał w związku ze swoim stanem psychicznym, czy coś innego go do tego zmusiło" - powiedział w środę dziennikarzom rzecznik policji przed budynkiem urzędu kanclerskiego.

Wcześniej policja przekazała, że jej zdaniem incydent nie był atakiem ekstremistów. "W tej chwili nie pracujemy w oparciu o to założenie" - powiedziała Reuterowi rzeczniczka policji.

Jak informuje agencja, samochód miał po obu bokach napisy o treści antyglobalistycznej - "Powstrzymać politykę globalizacji" z jednej strony oraz "Wy przeklęci mordercy dzieci i starszych ludzi" z drugiej.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że kanclerz Angela Merkel, członkowie jej gabinetu ani inne osoby pracujące w urzędzie nie były zagrożone w związku z incydentem przy bramie.

Nie jest jasne, czy szefowa rządu przebywała w urzędzie kanclerskim w chwili zdarzenia - pisze Reuters. Z kolei agencja dpa zauważa, że trwało wówczas posiedzenie rządu.

Seibert dodał, że uderzenie w bramę skutkowało jedynie zniszczeniem mienia na niedużą skalę. Według dziennika "Bild" wygięło się kilka prętów ogrodzenia.

Straż pożarna usunęła sprzed bramy samochód, który miał tablicę rejestracyjną miasta Lippe na północnym zachodzie kraju. Według Reutera nie było widać, by auto zostało w znaczący sposób uszkodzone.

Na razie nie jest jasne, czy incydent miał związek z najnowszymi protestami przeciw ograniczeniom wprowadzonym przez rząd w walce z epidemią koronawirusa - pisze agencja dpa.

"Bild" przypomina na stronie internetowej, że we wtorek Merkel i premierzy niemieckich krajów związkowych wstępnie ustalili zalecenia epidemiczne na najbliższe tygodnie, a w kraju od miesięcy dochodzi do protestów przeciw polityce rządu w obliczu epidemii. (PAP)