Strajk Kobiet w Warszawie rozdzielił się, policjanci blokują manifestujących

2020-11-28 17:40 aktualizacja: 2020-11-28, 17:47
Policja podczas demonstracji pod hasłem "W imię matki, córki, siostry". Fot. PAP/Radek Pietruszka
Policja podczas demonstracji pod hasłem "W imię matki, córki, siostry". Fot. PAP/Radek Pietruszka

Manifestacja, która w sobotę po południu ruszyła z Ronda Dmowskiego, w wyniku policyjnych blokad rozproszyła się. Obecnie część protestujących w Strajku Kobiet dotarła pod siedzibę MSWiA na Mokotowie, inni zostali w Śródmieściu i próbują dotrzeć na pl. Unii.

"Przepraszamy za utrudnienia, mamy rząd do obalenia" – skandują uczestnicy manifestacji, która w sobotę ruszyła ulicami Warszawy. Utrudnienia są przede wszystkim w kursowaniu komunikacji miejskiej, której ruch jest czasowo wstrzymywany bądź kierowany drogą okrężną, w związku z protestującymi pojawiającymi się na jezdni lub na torowiskach tramwajowych.

Kolejne protesty Strajku Kobiet w Warszawie

Strajk Kobiet, który około godz. 16 wyruszył z Ronda Dmowskiego w kierunku placu Konstytucji, obecnie jest rozproszony. Uczestnicy tuż po wejściu na ul. Marszałkowską byli blokowani przez funkcjonariuszy policji i radiowozy, które uniemożliwiały im przejście środkiem jezdni. Protestujący omijali policjantów chodnikiem i dalej szli w spontanicznie obranym kierunku. Z placu Konstytucji część osób przeszła przez bramy budynków mieszkalnych i dotarła pod siedzibę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, na ul. Batorego. Jak przekazał reporter PAP, wejścia do budynku pilnowali policjanci.

Druga część protestujących dostała się na plac Zbawiciela, skąd próbowała dotrzeć na plac Unii Lubelskiej. Jak przekazała reporterka PAP, przejście ulicą Marszałkowską zostało skutecznie zablokowane przez funkcjonariuszy policji. Protestujący próbowali dostać się na plac drogą okrężną, ale ona również została zablokowana.

Funkcjonariusze cały czas informują uczestników, że zgromadzenie nie zostało zgłoszone i proszą o rozejście się. Uczestnicy odpowiadali policji, że "mają prawo protestować".

Protestujący ze Strajku Kobiet zmierzają w różnych kierunkach

Organizatorzy strajku nie przedstawili żadnej konkretnej trasy przemarszu. W mediach informowano jedynie, że demonstracja związana jest z 102. rocznicą uzyskania praw wyborczych przez kobiety. "Nie po to wywalczyłyśmy sobie ponad wiek temu prawa obywatelskie, by teraz pozwalać rządzącym odbierać sobie prawa człowieka" - podkreślali organizatorzy strajku.

"W 102. rocznicę naszej niepodległości idziemy w imię nas wszystkich - my, wnuczki tych, które wystukały sobie tę niepodległość parasolkami. W imię solidarności, którą możemy i chcemy się podzielić" - dodali w wydarzeniu opublikowanym na Facebooku organizatorzy.

Protesty w kraju trwają od 22 października br., gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Przepis straci moc wraz z publikacją wyroku, ale ten nie został jak dotąd ogłoszony. (PAP)

Autorzy: Agnieszka Ziemska, Marcin Kucharzewski, Hanna Dobrowolska