"DGP": rynek pracy dla bankowców jeszcze nigdy nie kurczył się tak szybko

2020-12-02 12:25 aktualizacja: 2020-12-02, 16:33
Fot. PAP/Marcin Bielecki
Fot. PAP/Marcin Bielecki
Finansiści znaleźli się w jednym szeregu z zatrudnionymi w agencjach pracy tymczasowej i pracownikami hoteli i restauracji - pisze w środę "Dziennik Gazeta Prawna".

Gazeta poinformowała, że "we wrześniu tego roku w bankach pracowało 150,7 tys. osób, o prawie 5 proc. mniej niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku". "Przynajmniej w tej dekadzie rynek pracy dla bankowców nigdy jeszcze nie kurczył się równie szybko. A na tym nie koniec. Kolejne banki zapowiedziały niedawno dalsze ograniczanie zatrudnienia" - zaznacza "DGP".

Cięcie zatrudnienia to - jak podkreślono - "jeden z głównych sposobów na osiągnięcie dzięki przejmowaniu banków efektów synergii". "W połączonym banku można wyeliminować dublujące się funkcje, co pozwala ograniczyć bieżące wydatki. W środowisku finansistów powszechne jest oczekiwanie, że konsolidacja sektora bankowego będzie postępować. Małe banki nie będą w stanie sprostać rosnącym kosztom regulacyjnym, zwłaszcza przy kurczących się dochodach. Te ostatnie spadają z uwagi na rekordowo niskie stopy procentowe" - czytamy.

Według dziennika, "pracownicy sektora finansowego znaleźli się w grupie najbardziej poszkodowanych przez pandemię". "Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że zatrudnienie w całej branży finansowej (obejmuje też np. ubezpieczenia, pośredników) w III kwartale było o 3,3 proc. mniejsze niż rok wcześniej. Większy spadek zanotowały tylko dwa działy: zakwaterowanie i gastronomia oraz administrowanie i działalność wspierająca. Na pierwszym negatywnie odbiły się m.in. ograniczenia dotyczące turystyki. Na drugim – spadek zapotrzebowania na pracowników tymczasowych" - podkreślono.

"W liczbach bezwzględnych największy spadek zatrudnienia dotknął przetwórstwo przemysłowe" - informuje "DGP". "64 tys. osób to jednak tylko 2,7 proc. ogólnej liczby pracowników fabryk z III kwartału ub.r. Spadek zatrudnienia w instytucjach finansowych był relatywnie większy niż w handlu – innej branży mocno dotkniętej przez kryzys wywołany pandemią" - czytamy. (PAP)