Prof. Legutko o seksskandalu w Brukseli: nagle partia Tuska zniknęła i pojawiło się PiS

2020-12-03 22:54 aktualizacja: 2020-12-04, 07:58
Jozsef Szajer. Fot. PAP/EPA/PATRICK SEEGER
Jozsef Szajer. Fot. PAP/EPA/PATRICK SEEGER
To rzeczywiście była informacja dla wielu zaskakująca - powiedział w czwartek europoseł PiS prof. Ryszard Legutko, pytany o sprawę seksskandalu z udziałem węgierskiego europosła Jozsefa Szajera. Dodał, że w jego ocenie jest to "brutalna, wstrętna zagrywka propagandowa", gdyż pomijana jest przynależność Szajera do partii Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim, a w narracji pojawia się nie mające ze sprawą nic wspólnego PiS.

Pytany w czwartek w Polskim Radiu 24 o sprawę seksskandalu w Brukseli z udziałem węgierskiego europosła Jozsefa Szajera - o gejowskiej orgii w Brukseli, w której brał udział jeden z węgierskich parlamentarzystów, który po ujawnieniu skandalu zrzekł się mandatu - i proces, jaki zaszedł w mediach w związku z tą sprawą, europoseł PiS prof. Ryszard Legutko stwierdził to "brutalna, wstrętna zagrywka propagandowa", gdyż pomijana jest przynależność Szajera do partii Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim, a w narracji pojawia się nie mające ze sprawą nic wspólnego Prawo i Sprawiedliwość.

"Na początku ta informacja się pojawiała w mediach zagranicznych. (...) Nagle ta Europejska Partia Ludowa zniknęła i pojawiło się Prawo i Sprawiedliwość" - powiedział prof. Legutko.

Jak podkreślił, rzeczywiście była to informacja dla wielu zaskakująca. "Przyznam się, że nie miałem żadnych wiadomości na temat nocnego życia +nieregularnego+ w Brukseli. Jednak było to szokujące, że znalazł się tam ten człowiek, Jozsef Szajer - bardzo zasłużony na Węgrzech człowiek. Pierwsze informacje, jakie się pojawiały, były o tym, że w tej orgii homoseksualnej brali udział dyplomaci, politycy, wskazywano raczej na Europejską Partię Ludową, czyli na tę partię właśnie, gdzie był Szajer" - stwierdził prof. Legutko.

Dodał, że zna Jozsefa Szajera i miał dotąd o nim zawsze dobre zdanie. "Platon pisał o +mrocznym Erosie+. Niektórzy ludzie mają w sobie jakiegoś +mrocznego Erosa+, który ich skłania do rzeczy niegodnych. Bardzo to przykre. Muszę powiedzieć, odebrałem to jako przykrą wiadomość, bo zawsze jak się widzi upadek kogoś, kogo się zna i ceni, to jest to skaza na obrazie natury ludzkiej. Jest to dla mnie bardzo przykra wiadomość" - mówił prof. Legutko. (PAP)

Autorka: Aleksandra Kuźniar